: ndz wrz 24, 2017 1:52 pm
Sugerujesz, że "Enemy of God" jest kindermetalowe
Ciekawe
Ciekawe
Nie chodzi dokładnie o Enemy jak sądzę. Generalnie Kreator utracił pierwotna furię i stał się bezpieczną kapelą idealnie skrojoną pod niemiecki rynek rozrywkowy. Niby jest szybko, niby agresywnie ale tutaj dodamy fajny refrenik a tu melodyjkę i będzie słodko.Kamilbolt pisze:Sugerujesz, że "Enemy of God" jest kindermetaloweCiekawe
Prawda to ale problem z Kreatorem jest taki, iż gra bez cienia finezji, heavy radosne melodyjki, czysta muzyczna kalkulacja, bezpiecznie i cholernie plastikowo. Zero życia jest na tej płycie.FrutkQ pisze:A kto nie stracił pierwotnej furii?Poza Saxon rzecz jasna, którzy grają 3 razy ciężej niż w latach 80-tych.
Też bym tak wcześniej stwierdził ale porównując "God..." z "Under..." hmmmmmprogmetall pisze:przepaść? chyba w inną stronę
Nie wiem jak krytykom, ale fani lubią patrzeć na zespół przez pryzmat swoich ulubionych płyt. Sama tak robię. Długo nie mogłam polubić ostatnich płyt Iced Earth, bo wciąż podświadomie oczekiwałam czegoś w rodzaju staroci.pan_Heathen pisze:Trochę nie rozumiem tego "patrzenia na zespół z jakiegoś punkktu widzenia". Uważacie, że jakby Kreator od zawsze grał taki modern groove z wsiurnymi melodiami, albo np jakby wcześniej grał progrock, to by krytykom się bardziej podobało? nic podobnego. Po prostu kindermetalowym zespołem byłby od zawsze, a nie od paru płyt