Koncertowe marzenia... te realne i niekoniecznie...

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Karma pisze:Różne są powody, ale dziwi mnie, że może być z tym coś niezrozumiałego.
Karma, ale ja naprawdę nie piszę o "rozumieniu" tylko o "wyobrażaniu".
Dla równego rachunku, napiszę po raz trzeci
Mi koncerty dają tyle radości i tyle fantastycznych przeżyć, że nie wyobrażam sobie jak mogłabym z tego tak po prostu rezygnować.
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Dlatego staram się wytłumaczyć, że nie wszyscy czują z tego taką radość. IMO to bardziej dla nastolatków lub imprezowiczów. Ekstrawertycy mają z tego największą frajdę.
Ja przykładowo wybieram się raczej tylko na koncert Epicy. Z różnych powodów. Wolę bardziej koncerty plenerowe, tylko musi być dobra pogoda, wtedy większa przyjemność. Ale, że mój ulubiony zespół gra w Polsce po raz trzeci, a na żadnym nie byłam, to teraz się wybiorę. Raz czy dwa do roku zobaczyć jakiś zespół zupełnie mi wystarcza.
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

no ze mnie ekstrawertyk, nastolatek i imprezowicz jak z koziej dupy trabka, a nie raz po kilka godzin sam w aucie spedzalem zeby tylko moc ulubiona kapele zobaczyc live, takze teoria mocno z dupy
_________________
shit happens
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Strati pisze:Karma napisał:Różne są powody, ale dziwi mnie, że może być z tym coś niezrozumiałego.Karma, ale ja naprawdę nie piszę o "rozumieniu" tylko o "wyobrażaniu".Dla równego rachunku, napiszę po raz trzeciMi koncerty dają tyle radości i tyle fantastycznych przeżyć, że nie wyobrażam sobie jak mogłabym z tego tak po prostu rezygnować.
Karma pisze:Różne są powody, ale dziwi mnie, że może być z tym coś niezrozumiałego.
Strati, daj spokój, "z koniem chcesz się kopać?"
_________________
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

też nie lubię koncertów ale mama mi każe chodzić
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Olej pisze:no ze mnie ekstrawertyk, nastolatek i imprezowicz jak z koziej dupy trabka, a nie raz po kilka godzin sam w aucie spedzalem zeby tylko moc ulubiona kapele zobaczyc live, takze teoria mocno z dupy
No ja nie twierdzę przecież, że ta reguła dotyczy wszystkich. Wiadomo, że i czasem introwertyk, czy starszy człowiek się wybierze. Ja tylko mówię, jaka grupa ludzi najbardziej za tym szaleje
Sebol...nawet nie chce mi się po raz kolejny komentować Twojej głupiej wypowiedzi. Jak masz coś do mnie to zapraszam na PW. Chyba, że gryzie Cię jak ktoś ma własne zdanie i jest ono odmienne od Twojego.
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

firesoul pisze:też nie lubię koncertów ale mama mi każe chodzić
A to już inna kwestia, niedorosłych dzieci
ale jak masz z tego frajdę, to przecież o to chodzi.
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Olej pisze:no ze mnie ekstrawertyk, nastolatek i imprezowicz jak z koziej dupy trabka, a nie raz po kilka godzin sam w aucie spedzalem zeby tylko moc ulubiona kapele zobaczyc live, takze teoria mocno z dupy
+1
Dla mnie bliżej muzyki niż na koncercie być nie można i wcale tego nie łączę z "imprezowaniem", tylko raczej z estetycznymi przeżyciami. Poza tym - jeśli już miałabym obserwować grupy wiekowe - nie zauważam wśród nastolatków takiego oddania i "poświęcenia" muzyce (w tym - co oczywiste - koncertom) jak wśród ludzi dorosłych.
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

No ja miałam okazję obserwować zupełnie inną grupę wiekową. I nie byłabym tak pochopna w mówieniu, że młodzi nie są oddani muzyce. Wystarczy spojrzeć na Woodstock, czy studenckie festiwale, nie jest to raczej zlot staruszków. Ale to normalne, że każdy muzykę inaczej odbiera. A niektóre gatunki są bardziej dla koneserów. Ja takiego fanatyzmu nie posiadam by latać na każdy koncert. Wolę się skupić na muzyce a tłum i złe nagłośnienie czasem na to nie pozwala.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Woodstock to nie koncert. Koncerty tam są pretekstem, 3/4 obecnych nie ma pojęcia kto gra