Napalm Death - Time Waits For No Slave

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Jak nigdy nie sympatyzowałem z Napalm Death, tak postanowiłem tej płycie dać szansę. Okazało się że słusznie zrobiłem bo jest bardzo dobra
Może dzięki niej przeproszę się z resztą ich dyskografii i wrócę też do starszych pozycji? Moje ulubione kawałki na ten moment to: On The Brick Of Extinction i Downbeat Clique.
Granie jakie tutaj zaprezentowali weterani z UK jest dość proste, ale za to bardzo energetyczne, a mega atomowe, ciężkie zwolnienia powodują chęć do machania bańką. Muza jest typowo koncertowa i myślę, że sporo kawałków z tej płyty może wejść do setu koncertowego.
Ogólnie jestem na
i jak dla mnie jest to płyta stycznia 2009 i najlepsza jak na razie płyta w nowym roku jaką dane mi było usłyszeć.
_________________
Stormshield
Posty: 89
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Stormshield »

Sebol pisze:jak dla mnie jest to płyta stycznia 2009 i najlepsza jak na razie płyta w nowym roku jaką dane mi było usłyszeć.
Całkowicie się z tym zgadzam. Bardzo porządny album poziomem blisko dwóch poprzedników.
_________________
http://thrashmetal.mojeforum.net/
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Gitary świetne , mocarne. Jedyne co mi przeszkadza to ta punkowość momentami. Wolę ich na deathowo. Nie zmienia to faktu, że warto posłuchać dla wiosłowego.
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

progmetal pisze:Gitary świetne , mocarne. Jedyne co mi przeszkadza to ta punkowość momentami. Wolę ich na deathowo. Nie zmienia to faktu, że warto posłuchać dla wiosłowego.
A mi się właśnie zawsze (czyli od kilku miesięcy
) w ND podobał ten punkowy luz napierdalania.
_________________
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

No majestatu i epickości to tam nie ma
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

progmetal pisze:Gitary świetne , mocarne. Jedyne co mi przeszkadza to ta punkowość momentami. Wolę ich na deathowo. Nie zmienia to faktu, że warto posłuchać dla wiosłowego.
Ale jak się gra grind, to punkowości nie da się uniknąć
_________________
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

To oczywiste dlatego nie lubię grindu i tak jak pisałem wolę Napalmów za czasów Harmony...