Lion's Share - Dark Hours [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

cholerna wyrocznia
, moźesz mieć rację Kirk ,przyznam się jakby co ....
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Na obecną chwilę:
1. Dark Hours
2. Ravenous = Loyal To None
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

widzę pochlebne opinie
trzeba się z tym zapoznać w całości jednak
bo to co było oficjalnie umieszczone nie przekonało mnie wtedy...
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Last Axeman pisze:Na obecną chwilę:1. Dark Hours2. Ravenous = Loyal To None
Jeden nawrócony juz jest.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Mnie nawracać nie trza
Ty Kirkorze prędzej za nawróconego możesz uchodzić, wszak każdy wie jak u Ciebie jest z hejwi metalem
ps. Wiem wiem...Lion's Share ma tłuste riffy
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Miał, na poprzednim albumie.
Tutaj grają inaczej, lżej, ale nadal na tyle dobrze by pozostawić za sobą Hermanów i innych Wilków.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

ja w pamięci mając utwór, które był na ich stronie/albo na stronie wytwórni-nie pamiętam, to lepiej wspominam właśnie Hermana
zasysam, ciekawe czy się przekonam
od dwóch dni presiąknięty jestem Black Sabbath ery Martina, może być ciężko
3 razy przesłuchałem. Muzyka LS przeszła obok... nic nie spowodowało żebym odczuwał chęć kolejnego przesłuchania albumu...
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Kirk pisze:Miał, na poprzednim albumie.Tutaj grają inaczej, lżej, ale nadal na tyle dobrze by pozostawić za sobą Hermanów i innych Wilków.
Racja. Nieco lżej, ale za to szybciej. Mniej Sabbathu, więcej tradycyjnego "niesabbathowego"
heavy. Johansson natomiast rzuca chrypą na prawo i lewo niemniej niż na "Emotional Coma", a nawet mam wrażenie, że bardziej
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Kurwa ale MOC! Żadne klawisze nie są w stanie jej zmącić
Dżudas dżudass masst daaaaaj
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Mam wrażenie, że słucham częściej tej płyty niż ich poprzedniego wypieku.
Poza tym nie wiem Siekierniku czy zwróciłeś uwagę na grę perkusisty? Momentami popierdala jak opętany. Szczególnie zachwycają mnie przejscia na talerzach.

Wróć do „Płyty”