[Ankieta] Sacrifice - The Ones I Condemn [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Muzycznie ok ale wokal taki se, nie wiesz czy to baba czy facet za mikrofonem
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Wokal jest własnie GENIALNY, najmocniejsza strona pyty. Oryginalny, mocny i genialny. Brzmi lepiej niż na dawnych płytach Sacrifice.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Wyżyciu
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Moja baba ma zupełnie inny głos, jakoś mi się nie myli
Wokal to połowa wartości tej płyty (tzn barwa głosu, wykonanie i linie wokalne). Ale żaden wokal nie podoba się wszystkim, zawsze znajdą się malkontenci
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Niestety tak
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

pan_Heathen pisze:Brzmi lepiej niż na dawnych płytach Sacrifice.
zgadza się.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Brzmi jak rozhisteryzowana panienka
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Brzmi jak zmieniona w fale dzwiękowe złość, zaciekłość i zemsta
pure thrash!
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Gdzie masz tam niewieści głos?
Przeca kolo szatańsko zdziera gardziel.
Bardzo dobra rzecz. Biorę się za starocie
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Meltorm pisze:Brzmi jak rozhisteryzowana panienka
??? gdzie tam, mi przypomina sposobem śpiewania Chucka .

Wróć do „Płyty”