Strona 3 z 6
: wt wrz 22, 2009 1:47 pm
autor: Kamilbolt
Ja rzeknę, że średnio. Lubię Hypocrisy, ale czegoś mi na tej płycie brakuje.
Może jak będę miał większą chęć na ich klimaty, to ten album wejdzie mi bez oporów. Po pierwszym odsłuchu się na to nie zanosi.
: wt wrz 22, 2009 5:08 pm
autor: S.IX
pierwszy, malo dokladny odsluch juz za mna.. jest tak jak byc powinno.. jest tu wszystko do czego przyzwyczail Hypocrisy sluchaczy przez lata..jestem w pelni usatysfakcjonowany.. zakup obowiazkowy...
: wt wrz 22, 2009 10:02 pm
autor: berba
Po pierwszym odsłuchu "Weed out the weak" zapadło mi w pamięci najbardziej. Killerski numer !!!!
Bardzo fajna płyta. Takie połączenie "The Final Chapter" i "Virus".
: śr wrz 23, 2009 11:41 am
autor: Last Axeman
firesoul pisze:Po inauguracyjnym przesułchaniu zbieram zęby z podłogi! Wygląda, że muzyka przy zachowaniu wszystkich charakterystycznych dla Hypocrisy cech ma wreszcie idealnie wyważone między nimi proporcje- jest ciężar, jest mrok, jest melanchiolia, jest wygar, jest REWELACYJNA melodyka i wreszcie nie ma za grosz równie charakterystycznego dla tego zespołu zamulania, które w miejszych lub większych ilościach obecne było praktycznie na wszystkich ich wcześniejszych płytach. Jeżeli kolejne przesłuchania tego wrażenia nie zmienią to będzie bardzo wysokie miejsce w podsumowaniu roku
Czyli kontynuacja melodyjno death'owego łupania? Nie wybrali się w podróż powrotną do "Penetralii"?
: śr wrz 23, 2009 12:03 pm
autor: firesoul
Zdecydowanie kontynuacja melo-deathowej ścieżki w charakterystycznej dla Hypocrisy mroczno, melancholijnej stylistyce zaprawionej odpowiednią dawką solidnego wygaru
: śr wrz 23, 2009 7:42 pm
autor: Est
Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
: śr wrz 23, 2009 8:10 pm
autor: Kamilbolt
Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.
Otóż to.
Sam posłuchałem dzisiaj tej płyty po raz kolejny i niestety nie jest tak dobre, jak chociażby trochę jednak nierówna poprzedniczka. Zabrakło tu pazura. Nie wiem, czy pójście w bardziej melodyjną stronę w ich wypadku było dobrym pomysłem
Chyba jednak nie ten styl grania.
Panowie zapowiadali najlepszy album w swojej karierze, ale osobiście nie wiem, od której strony jest o najlepszy
Na razie 7,5 /10 i więcej nie będzie.
: śr wrz 23, 2009 8:27 pm
autor: Est
No no, nawet jakoś specjalnie rewolucyjny nie jest. Szkoda, że nie nagrali czegoś w stylu "Catch-22", przynajmniej byłby to album, który by podzielił słuchaczy, a tak nie ma ani rewelacji, ani rewolucji.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
: śr wrz 23, 2009 8:47 pm
autor: Last Axeman
Kamilbolt pisze:Cytat:Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.Panowie zapowiadali najlepszy album w swojej karierze, ale osobiście nie wiem, od której strony jest o najlepszyNa razie 7,5 /10 i więcej nie będzie.
Póki co bez większych fajerwerków, ale dopiero się oswajam z tym albumem (jakiś trzeci obrót). Wielkich rzeczy tutaj nie ma, a szkoda. Póki co jest zaledwie w porządku.
Jezusicku a to nie wiesz że każdy muzyk mówi tak o swoim najnowszym materiale?
: czw wrz 24, 2009 5:43 am
autor: Kamilbolt
O tym to ja wiem doskonale, ale jeśli obiecuje to uznana marka, to tym bardziej te słowa powinny znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości.
No ale chyba większość z nas daje się łapać na szumne zapowiedzi
Oby tylko Nevermore nie popełnili podobnego błędu, choć nie wiem, czy TGE na chwilę obecną jest w ogóle do przeskoczenia przez kogokolwiek.