Strona 3 z 7

: wt sty 05, 2010 2:37 pm
autor: Piospy
ok. teraz rozumiem.
nie spotkał cię taki zawód, że oczekujesz lata na nowy krążek IM, a oni wypyszczają taką kupę jak VXI... i to jeszcze z taką pompą... (rzygać się chciało)
(może miałeś więcej dystansu - ja nie miałem - sorry, płyta mnie koszmarnie zawiodła - i tak zostało...)
_________________
KEEP ROCKIN'

: wt sty 05, 2010 2:39 pm
autor: Meltorm
zgodziłbym się gdyby album nie był dobry
dla samych melodii warto ten album posłuchać. rzecz gustu no.

: wt sty 05, 2010 2:40 pm
autor: pan_Heathen
Nie no, nie wszystko na Virtual IX jest słabe (dobre są Clansman, Como Estais Amigos, Futureal, Lightning Strikes Twice), ale niektóre kawałki dramatycznie przynudzają i są za długie (The Angel and the Gambler i Don't Look To The Eyes Of A Stranger) a inne po prostu średniawe (reszta).

: wt sty 05, 2010 2:41 pm
autor: Piospy
@Meltorm
Ale to, ze uważasz te wokalizy za intrygujace... dziwi mnie.
One są słabe - po prostu i obiektywnie
@pan_Heathen
Clansman - owszem, podobało mi się...
_________________
KEEP ROCKIN'

: wt sty 05, 2010 2:50 pm
autor: Meltorm
Piospy pisze:Ale to, ze uważasz te wokalizy za intrygujace... dziwi mnie..
Może i tak (chociaż fałszowania tam nie ma jak piszesz) ale mają coś w sobie. Taki smutek, nostalgię. Dickinson by jeszcze gorzej tam wypadł, tzn. nie pasowałby.

: wt sty 05, 2010 7:36 pm
autor: Last Axeman
Nie wiem gdzie tam fałsze, ale ja ich również nie słyszę. Zresztą nawet jeżeli kolo byłby podczas nagrywania całkowicie bez formy to wykorzystanoby technikę żeby to zatuszować.
Wokalizy Blaze'a na "Virtual XI" na pewno nie są słabe (wg mnie). Mało tego - bardzo przypadły mi do gustu, mimo pojawiającej się gdzieniegdzie monotonii. Obiektywizmu proszę do tego nie mieszać
. Śpiewa tu nieco inaczej niż na "The X Factor". Mniej tajemniczo i klimatycznie, ale za to wydaje się, że pewniej i na większym luzie.
"Virtual" jako całość uważam za bardzo dobry choć słabszy od "Factora". Nie przekonuje mnie produkcja. Nieco irytuje niepotrzebnie przeciągany "The Angel and the Gambler" (skrócić o 3 minuty). Minusem jest też gra McBrain'a, który tylko klepie do rytmu bez większej inwencji.
Za plus poczytuję melodie, których w wysokiej jakości jest tu dużo. Rozwalają sola gitarowe. Pod tym względem stawiam "Virtual" w czołówce maidenowych dokonań (popis w "When Two Worlds Collide" niesamowity). Nie odczuwam nudy przy żadnym utworze słuchanym w całości, a "The Clansman", "When Two Worlds Collide", "Don't Look to the Eyes of A Stranger", "Como Estais Amigos" i "Lightning Strikes Twice" uważam za świetne wałki. Wyróżniłbym także "Futureal". Otwieracze z ostatnich dwóch płyt nie wytrzymują z nim porównania. Lepszym nie nazwałbym także Łikermena.
Kariera solowa Blaze'a pasuje mi mocno. Wszystkie płyty. Nieznacznie wyróżniłbym "Sillicon Messiah" i "Blood and Belief". Ostatni materiał wprawdzie bardzo dobry, ale liczyłem na nieco więcej. Nowy utwór taki se...
ps. Jeżeli komuś odpowiadają wokale BB to warto zapoznać się z ostatnim albumem Wolfsbane.

: wt sty 05, 2010 10:27 pm
autor: Meltorm
Lepiej sam bym tego nie opisał to też się podpisuję

: pt sty 08, 2010 12:21 pm
autor: berba
[link widoczny dla zalogowanych]

: wt sty 12, 2010 8:14 am
autor: Bartek (BD)
Całe 'Watching The Night Sky' w wersji studyjnej, a z 'God Of Speed' jedynie pierwsze 2 minuty do odsłuchania tutaj: [link widoczny dla zalogowanych]

: wt sty 12, 2010 8:27 am
autor: Piospy
jesli chodzi o melodie - to God of Speed - bardzo dobry
_________________
KEEP ROCKIN'