Scorpions - Sting In The Tail (2010)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
-
slowik1987
- Posty: 137
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
po dwoch dosc udanych albumach Scorpions ukasilo jeszcze mocniej.. kompozycje sa chwytliwe i przywoluja klimat czasow minionych.. jest bardziej klasycznie i zadziornie.. Obok mocnych rockowych kawalkow znalazlo sie miejsce dla nastrojowych ballad, ktore co by nie - Scorpions umie tworzyc jak malo kto.. jezeli ten album to faktycznie definitywne pozegnanie (w co watpie), to panowie zrobili to z wielka klasa..
Szczerze?
nie słyszę tutaj zbytniego nawiązania do minionych czasów. Chyba, że masz na myśli trochę późniejsze czasy
Teoretycznie wszystko jest tutaj: są fajne riffy, chwytliwe melodie, nośne refreny, niezłe solówki. No właśnie, ale czegoś temu wszystkiemu brakuje. Ale też oczywiście nie ma co narzekać, bo przecież nie jest to zły album! Tylko nie taki, który nawiązać mógłby walkę z ich najlepszymi dziełami
nie słyszę tutaj zbytniego nawiązania do minionych czasów. Chyba, że masz na myśli trochę późniejsze czasy
Teoretycznie wszystko jest tutaj: są fajne riffy, chwytliwe melodie, nośne refreny, niezłe solówki. No właśnie, ale czegoś temu wszystkiemu brakuje. Ale też oczywiście nie ma co narzekać, bo przecież nie jest to zły album! Tylko nie taki, który nawiązać mógłby walkę z ich najlepszymi dziełami
