Strona 3 z 9
: pn lut 01, 2010 8:27 pm
autor: firesoul
pan_Heathen pisze:Ja go chwalę przede wszystkim za niesamowitą mocrykuw wysokich rejestrach
w niższych, gdzie trzeba mieć odpowiedni tembr głosu, średnio mnie przekonuje, tu znacznie lepsi są Liapakis i Breed
Z kolei Liapakis nie ma góry- coś za coś. Z resztą jak go lubię to moim zdaniem pod względem warunków głosowych wokalista z niego bardzo przeciętny. Z Breedem już inna bajka. Z wszystkich wyżej wymienionych na ten moment tylko Basse mu fiknie pod względem wokalnego "całokształtu"
: pn lut 01, 2010 8:29 pm
autor: pan_Heathen
Liapakis ma to "coś" w głosie, świetną, męską, zadziorną barwę, a jednocześnie dobre wyczucie melodii, choć jak piszesz szczególnej skali nie ma. Po Fireangel (jak jeszcze poznałem Valley's Eve) mocno mi podskoczyła jego ocena.
: pn lut 01, 2010 8:36 pm
autor: firesoul
pan_Heathen pisze:Liapakis ma to "coś" w głosie, świetną, męską, zadziorną barwę, a jednocześnie dobre wyczucie melodii, choć jak piszesz szczególnej skali nie ma. Po Fireangel (jak jeszcze poznałem Valley's Eve) mocno mi podskoczyła jego ocena.
Jak dla mnie Liapakisowi pomnik ze złota należy się tak naprawdę za jedną płytę, poza tym trzyma średnią, co nie zmienia faktu że za sposób śpiewania bardzo go lubię
: pn lut 01, 2010 8:47 pm
autor: Meltorm
pan_Heathen pisze:Ja go chwalę przede wszystkim za niesamowitą moc ryku w wysokich rejestrach,
Chyba Ci sie z Gillanem pomyliło
Ten to ma moc w głosie w wysokich rejestrach a nie tylko wątły pisk wyrzucony ostatnimi resztkami powietrza. Heiman ma coś w swoim głosie takiego szalenie nieprofesjonalnego. Nie wiem jak to określić. Może to przez denerwującą barwę i manierę? W każdym razie coś z nim nie tak.
: pn lut 01, 2010 9:29 pm
autor: Last Axeman
Talent i możliwości wokalne Heimana są niepodważalne. Barwa i sposób frazowania to już inna para kaloszy i niekoniecznie każdemu muszą pasować.
Odniosę się jeszcze do kwestii zestawienia Lost Horizon ze Stratovarius. Lubię obie kapele (LH bardziej) i obie doceniam, mimo że po szybkie (przeważnie choć z pewnością nie tylko), melodic power'owe granie od kilku lat sięgam raczej sporadycznie. Jako taka znajomość gatunku pozwala mi jednak na stwierdzenie (za pewne nie tylko mnie), że zarówno jedna jak i druga grupa należy do czołówki takiego grania na świecie. Dlatego też pisanie, że LH to "bodzy" a Stratovarius to "śmiech na sali" jest dla mnie totalnie niezrozumiałe, tym bardziej, że Finowie nie grają muzyki jakoś szczególnie lżejszej czy mniej rozbudowanej aranżacyjnie od swoich szwedzkich kolegów po fachu. To tak jakby napisać, że IM to geniusz a JP to gówno
Nie sądzę żeby osoba siedząca dość mocno w klimatach tzw. p2p2 zdobyła się na tak skrajne opinie na temat LH i S.
: pn lut 01, 2010 9:51 pm
autor: pan_Heathen
Meltorm pisze:nie tylko wątły pisk wyrzucony ostatnimi resztkami powietrza.
Jeśli to ma byc niby Heiman, to masz źle podpisane mp3 z Lost Horizon
: pn lut 01, 2010 10:00 pm
autor: Meltorm
No coś Ty! Mam oryginała, taka to zajebysta muza
Nie trawie gościa i tyle
: pn lut 01, 2010 10:02 pm
autor: pan_Heathen
możesz nie trawić, ale nie musisz od razu jawnych herezji wypisywać
: pn lut 01, 2010 10:03 pm
autor: Meltorm
Ale co? To że Gillanowi może skoczyć to nie herezja
: pn lut 01, 2010 10:05 pm
autor: Greebo
Meltorm pisze:Ale co? To że Gillanowi może skoczyć to nie herezja
+100
Nowy się zgadza.