Najgorszy album Judas Priest

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

<t>:toast: odnośnie Turbo .</t>
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

<t>Rocka Rolla- krążek raczej zabawny, ale posłuchać można a i kilka genialnych momentów/kompozycji się trafi<br/>
Point Of Entry- zdecydowany krok w tył po ciężkim i surowym BS. Album ratuje luzacki, "wakacyjny" klimat<br/>
Turbo- fajny, imprezowy krążek.<br/>
Demolition- odważny, nowoczesny album. Kompozycyjnie gorszy niż Jug, ale można posłuchać.<br/>
Nostradamus- nuda, plastik, pretensjonalność, nuda, sztuczny patos, nuda.<br/>
_________________</t>
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

<r><QUOTE author="K0stek"><s>
K0stek pisze:</s>Demolition- odważny, nowoczesny album. Kompozycyjnie gorszy niż Jug, ale można posłuchać.<e>
</e></QUOTE>

Sęk w tym, że on kompozycyjnie jest bardziej różnorododny, rozbudowany (nie mówię, że dobry). Uważam to za plus. Oba te albumy idealnie się uzupełniają.<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</r>
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

<r><QUOTE author="K0stek"><s>
K0stek pisze:</s>Demolition- odważny, nowoczesny album. Kompozycyjnie gorszy niż Jug, ale można posłuchać.<e>
</e></QUOTE>

Absolutnie nie masz racji. Jugulator to łojenie na jedno kopyto. Demolition jest lepsze</r>
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

<r><QUOTE author="Meltorm"><s>
Meltorm pisze:</s>Dla mnie Demolition i Turbo to bardzo udane płytki, zajebiste wręcz.<e>
</e></QUOTE>

Turbo bardzo lubię, może to trochę dziwne, ale ma u mnie jakieś 8,5-9/10.<br/>
Demolka ok. 7/10.</r>
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

<r><QUOTE author="Meltorm"><s>
Meltorm pisze:</s>K0stek napisał:Demolition- odważny, nowoczesny album. Kompozycyjnie gorszy niż Jug, ale można posłuchać.Absolutnie nie masz racji. Jugulator to łojenie na jedno kopyto. Demolition jest lepsze<e>
</e></QUOTE>

<QUOTE author="K0stek"><s>
K0stek pisze:</s>Demolition- odważny, nowoczesny album. Kompozycyjnie gorszy niż Jug, ale można posłuchać.<e>
</e></QUOTE>

Sollidność i koncepcja vs. różnorodność i mały bałagan<br/>
Jugulator = Demolition = Angel Of Retribution = 8/10<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</r>
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

<t>Demolition>Jugulator>>>>>>Angel</t>
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

<r><QUOTE author="Oenologist"><s>
Oenologist pisze:</s>Jugulator = Demolition = Angel Of Retribution = 8/10<e>
</e></QUOTE></r>
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

<t>Rocka Rolla - fajna, bluesowa ciekawostka, poza tym to było dawno, zanim zaczęli grać metal - może być.<br/>
Point Of Entry - nawet bardzo fajne połączenie heavy metalu z wesołym, luzackim rock'and'rollem. "Solar Angels" rzl!<br/>
Turbo - co prawda, to ewidentnie komercyjne pójście w kierunku glam metalu, ale cały czas czuć tu Priest. "Locked In" i "Out In The Cold" rlz!<br/>
. " Demolition - nic nie rlz... płyta w ogóle niepotrzebna, psująca legendę tego klawycznego zespołu. Akurat Tim Owens najmniej mi tu przeszkadza. Nie dość, że głupawe unowocześnienie brzmienia, to jeszcze absolutny brak pomysłów, które jednak trochę broniły podobnego poprzednika. Ani jeden utwór mnie nie chwyta nawet melodią.<br/>
Nostradamus - ambitna płyta, chwilami przunudzona, ale ogólnie udana. "Revelations", "Visions" i tyułowy rlz!<br/>
Głos na "Demolition", ofkorz.<br/>
_________________</t>
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

<r><QUOTE author="Wiwern"><s>
Wiwern pisze:</s>Nostradamus -ambitnapłyta, chwilami przunudzona, ale ogólnie udana. "Revelations", "Visions" i tyułowy rlz!<e>
</e></QUOTE>

W założeniach może i tak<br/>
_________________</r>

Wróć do „Pojedynki”