Turbo kontra Ceti

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

tloluwin
Posty: 192
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: tloluwin »

z tym obronieniem to trochę żart- ale kiedyś coś czytałem że jak kupczyk przyszedł na pierwszą próbę turbo i hoffman usłyszał jak śpiewa to nie chciał go w zespole
Chodzi o to żę kupczyk ma cholernie charakterystyczny glos-barwę, a często tak jest żę ludziom podoba się muza, a nie słuchają bo nie podoba się im wokal. Ot tyle. Chociaż uwielbiam go jako wokalistę to czasami mnie wkurza- bywa, że dla mnie fragmentami "pieje" (naturalnie znam jego wykształcenie muzyczne- mgr wokalistyki czy coś i słyszałem nie raz że potrafi urzyć głosu fenomenalnie), ale musicie przyznać że jego angielski śpiew tylko w niektórych piosenkach bywa znośny!
_________________
bla bla bla
BUBETTO
Posty: 688
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: BUBETTO »

Wiwern pisze:...ale czy nie jest czasem tak, że Turbo, to zespół praktycznie jednego wielkiego (z ych czysto heavy) albumu - "Kawaleria Szatana", aCETI miało takich conajmniej kilka, hm?
takich WIELKICH na miarę Kawaleri????
_________________
www.thejack.pl
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

przy całym moim krytycznym stosunku do Turbo , to jednak równie błądzące stylistycznie Ceti jest jak pomidorowa Knorra przy maminej domowej . I powiem , źe gdyby nie Grzechu , nikt by o nich nie pamiętał teraz .Mówię o Ceti .Takie nabranie walorów kombatanckich przez zasiedzenie .
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

takich WIELKICH na miarę Kawalerii????
I powiem, że gdyby nie Grzechu, nikt by o nich nie pamiętał teraz
równie błądzące stylistycznie Ceti
Chodzi o to żę kupczyk ma cholernie charakterystyczny glos-barwę, a często tak jest żę ludziom podoba się muza, a nie słuchają bo nie podoba się im wokal. Ot tyle. Chociaż uwielbiam go jako wokalistę to czasami mnie wkurza- bywa, że dla mnie fragmentami "pieje" (naturalnie znam jego wykształcenie muzyczne- mgr wokalistyki czy coś i słyszałem nie raz że potrafi urzyć głosu fenomenalnie), ale musicie przyznać że jego angielski śpiew tylko w niektórych piosenkach bywa znośny!
po tym poznasz nie dobrego, a genialnego wokalistę, że niewraca sobie dupy, by wszystkich na raz zadowolić i robi to, co do niego należy za co jedni go kochają, drudzy nienawidzą, a ten trzeci, np. Ty ==>jak wyżej napisałeś, tak to komentujesz.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Oba widziałem na żywo i nie wiem, który mi się mniej podobał. Turbo grał ostrzej, konkretniej, bardziej metalowo. CETI zrobiło remizę z przytupańcami...
Z kolei z płyt wolę CETI (z zaznaczeniem że chodzi tylko o Lamiastratę, bo ten album był całkiem OK) od Turbo.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

ano ma do rzeczy , gdyby w Ceti śpiewał Jan Nowak , nikt by nie zwrócił uwagi na tę mamałygę . Jednak Kupczyk coś znaczy na tym rynku , czy mi się to podoba , czy nie i temat został pociągnięty , bo drugiej płyty w przeciwnym wypadku by nie było .Zresztą i tak mieli problemy , uporowi Grześka należy zawdzięczać istnienie grupy.
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

gdyby w Ceti śpiewał Jan Nowak
chodzi tylko o Lamiastratę
...no bo ona "żyje w moim śnieee i znika kieeedy dzieee-eEEEń" Nie no, serio to płyta 10/10, tylko jeden zgrzyt - "Zło jest wszędzie" - właśnie ten tytuł i identyczny refren. A w anglojęzycznej wersji (z "Extasy'93") to brzmiało "Fire Angels". Co to am wspólnego ze sobą, to ja nie wiem, ale ważne, że linia melodyczna ta sama (naprawdę, sprawdźcie!) a tekst bardziej znośny.
A, żeby tak nie kadzić wyłacznie Ceti, to napomknę, że ostatnio odświeżyłem "Dorosłe Dzieci" i "Smak Ciszy" Turbo i... gdyby nie teksty (nawet dobre, tylko że bardziej TeeSowAte, i miej "hejwi"), to Turbo miało by na koncie prawie trzy kawalerie, (no, dwa i pół ew...). + "Tożsamość" utrzymaną właściwą.
Polecam utwór "Pozorne Życie" z debiutu - coś pięknego. A z "Ciszy" polecam zwłaszcza "Już Nie Z Tobą" - speed metal, jak nic...
_________________
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Wiwern pisze:" Nie no, serio to płyta 10/10, tylko jeden zgrzyt - "Zło jest wszędzie" - właśnie ten tytuł i identyczny refren.
To jest najlepszy kawałek na tej płycie
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14885
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

dzięki za polecenie Pozornego Źycia , jednego z najlepszych utworów z najlepszej płyty Turbo .
A co do Czarnej Róźy to była ona słaba , jest i będzie .Oczywiście tobie moźe się podobać / de gustibus...../ , ale po latach brzmi ona jeszcze źałośniej , jeszcze wtórniej itd . A pamiętam doskonale jak i kiedy była nagrywana , oraz jak Grzechu szukał właściwego brzmienia i ustawienia ,katując płyty Yngwiego .
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Za całokształt - jak dla mnie zdecydowanie Turbo.

Wróć do „Pojedynki”