Strona 3 z 3

: pt lis 05, 2010 5:03 pm
autor: Last Axeman
Jan Łomignat pisze:K0stek napisał:Mnie Meshuggah męczy na dłuższą metę chociażby ze względu na monotonny wokal. Atheist przy całej złożoności kompozycji i wirtuozerii technicznej potrafi również zabrzmieć chwytliwie. W ogóle więcej życia w tej muzyce jest - Meszuga strasznie mechaniczna i jałowa się przy nich wydaje chociaż to pewnie ma tak być.Tak ma byćZałożeniem Meszugi jest totalne odhumanizowane muzyki. I w sumie brzmi to tak, jakby grała zgraja robotów.
K0stek pisze:Mnie Meshuggah męczy na dłuższą metę chociażby ze względu na monotonny wokal. Atheist przy całej złożoności kompozycji i wirtuozerii technicznej potrafi również zabrzmieć chwytliwie. W ogóle więcej życia w tej muzyce jest - Meszuga strasznie mechaniczna i jałowa się przy nich wydaje chociaż to pewnie ma tak być.
Racja.

: sob lis 06, 2010 5:57 pm
autor: Sebol
Genialna rzecz. Ciężko się od tego oderwać.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]

: sob lis 06, 2010 11:33 pm
autor: progmetall
Ciekawi mnie, czas posłuchać.
_________________
666

: czw lis 18, 2010 10:47 pm
autor: progmetall
Posłuchałem w końcu nowego albumu Atheist. Spodziewałem się znacznie więcej po tej płycie i szumnych zapowiedziach jakoby to miało być dzieło wybitne.
Dziełem wybitnym na pewno nie jest.Tyle czekania i ledwo 30 minut, trochę mało.Żeby jeszcze było jakościowo dobrze...
Słucha się tej płyty i nic, nic absolutnie tu nie ma, nie rusza, nie ta magia co Unquestionable Presence.Jest sprawna gra muzyków, lecz kompozycji brak.
Pisać muzykę trzeba umieć(nie tylko grać na instrumentch)a tej nie ma tu za wiele.Duże rozczarowanie.
_________________
666

: pt lis 19, 2010 8:58 am
autor: KingOdin
U mnie właśnie wielkiego rozczarowania nie ma, ale faktycznie tej magii brakuje. Przez to nie chce mi się wracać do tego albumu.

: pt lis 19, 2010 9:05 am
autor: Jan Łomignat
Przerost formy nad treścią
_________________

: pt lis 19, 2010 11:37 am
autor: Last Axeman
Mnie się niby podoba, ale na pewno oczekiwałem więcej. Czegoś tu brak. Może tej magii o której wspominaliście.

: ndz lis 21, 2010 10:23 pm
autor: Corpseone
A wg mnie to bardzo dobra płyta, która potrzebuje wielu podejść, gdyż jest tak przeładowana skomplikowanymi dźwiękami i pozornym nieposkładaniem. Jak narazie przesłuchiwałem nowego Atheista dwa razy i za każdym razem odkrywałem coś nowego w tej muzyce, która stopniowo zyskuje. Zapewne, gdy włączę Jupitera jeszcze raz, to spodoba mi się jeszcze bardziej. To dobry materiał, ale do Unquestionable Presence raczej startu nie ma i nie będzie miała.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE