Strona 3 z 23

: czw paź 16, 2008 10:49 am
autor: Tomek/Nevermore
Nawet niekiedy zdania są pokopiowane, a niektóre po prostu są przekształconymi opiniami Rafa.
U mnie na wydziale nazwaliby to plagiatem.
już samo skojarzenie słów: Slayer i "Hell awaits" jest plagiatem, nie uważasz?

: czw paź 16, 2008 11:05 am
autor: Kazz
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Nawet niekiedy zdania są pokopiowane, a niektóre po prostu są przekształconymi opiniami Rafa.pokopiowane to i są całe zdania z mojego opracowania z 6tego numeru PMM... poza tym nie zapominaj, że większość tekstów z PMM znam na pamięć (gdyż wszystkie wielokrotnie sprawdzałem i poprawiałem)
Nawet niekiedy zdania są pokopiowane, a niektóre po prostu są przekształconymi opiniami Rafa.
Tomek/Nevermore pisze:Grane w szybkich tempach solówki, stały się na lata znakiem rozpoznawczym Slayera
Raf pisze:Właśnie owe pierwszoplanowe, zwajchowane, jazgotliwe, dzikie, amelodyczne, oparte na dwóch gitarach prowadzących i grane w szybkich tempach solówki, stały się na lata symbolem stylistyki i rozpoznawczym znakiem Slayera
Tomek/Nevermore pisze:Na longplay trafiło siedem, przeważnie długich, rozbudowanych, szybkich lub bardzo szybkich kompozycji, o zmiennych tempach, bardzo spójnych, zwartych, tworzących prawdziwy monolit (jak ktoś szuka epickich thrashowych płyt-klasyków to lepszej nie znajdzie!). Co ciekawe całość dzieła spięto klamrą! Płytę rozpoczyna i kończy ten sam, niezapomniany gitarowy motyw, najbardziej charakterystyczny, rozpoznawalny riff.
Raf pisze:Wracając do „Hell Awaits” należy podkreślić, że nie tylko pod względem stylistyki muzycznej, ale także pod względem koncepcji utworów album ów stanowi absolutny monolit. Dominują tu długie, rozbudowane kompozycje, o zmiennych tempach, łączące się jakby w jedną, wielką, monumentalną, wręcz swoiście epicką, piekielną thrash metalową suitę, spiętą jedną klamrą, longplay kończy się i zaczyna tym samym charakterystycznym motywem.

: czw paź 16, 2008 11:06 am
autor: Kazz
Tomek/Nevermore pisze:[Cytat:U mnie na wydziale nazwaliby to plagiatem.już samo skojarzenie słów: Slayer i "Hell awaits" jest plagiatem, nie uważasz?
U mnie na wydziale nazwaliby to plagiatem.
Nie, podobnie jak np. "urodził się w roku"

: czw paź 16, 2008 12:44 pm
autor: Tomek/Nevermore
Tak ?
owszem... połowa obecnej recki to w znacznej mierze materiał z 2006 roku z 6 numeru PMM - sprawdź... nie wiesz poza tym,że napisałem jeszcze 2 inne recki HA oraz duże opracowanie o płytach Slayera do SITA (opracowanie sprzed pojawienia się Pure metalu jako magazynu), pewne zwroty się powtarzają i bedą powtarzać... no chyba,że napisze się dziewiczą reckę, najlepiej o płycie której się nie zna i której recenzji nigdy nie czytało się
pierwszy cytowany przez Ciebie fragment - tak, zgadzam się... a drugi... to połączenie 3 różnych fragmentów 3 różnych recek (w tym 2 moich), poza tym sprawdź sobie recki HA z prasy z lat 90tych (i odszukaj zwroty podobne lub zbliżone do: 'Płytę rozpoczyna i kończy ten sam, niezapomniany gitarowy motyw')
recki Slayera, które są obecnie na powermetal.pl i następne które będą - nie są dziewiczymi (no w 25% może są dziewicze), bo z założenia takowymi być nie miały... są rozbudowanymi opracowaniami, sklejanymi z różnych jakie kiedyś powstały...
o tym, że HA stanowi monolit - masz w co drugiej recenzji (ja mam dojście do 4 takowych), o tym,że płytę spięto swoistą klamrą - też, bo to aksjomat...
faktem jest, że użyłem w recenzji jaka trafiła na PMZ paru zwrotów, jakie Rafał zawarł w swojej pracy (zwrotów uniwersalnych, które znajdziesz w wielu recenzjach: "jazgotlie, świdrujące solówki... czy też o monolicie)

: czw paź 16, 2008 12:54 pm
autor: Kazz
No nie wiem, jak dla mnie przynajmniej w części recenzji ewidentnie widać podpieranie się i przekształcanie na siłę tekstu Rafa. No chyba, że to Raf przekształcił wcześniej Twój

: czw paź 16, 2008 1:19 pm
autor: Tomek/Nevermore
No nie wiem, jak dla mnie przynajmniej w części recenzji ewidentnie widać podpieranie się i przekształcanie na siłę tekstu Rafa. No chyba, że to Raf przekształcił wcześniej Twój
ani jedno ani drugie... recka Rafała jest napisana trudnym językiem, zanim ją do PMM wrzuciłem - czytałem ponad 10 razy, by przetrawić... pewne fragmenty znam na pamięć (starałem się pilnować tych zwajchowanych solówek, które najbardziej weszły mi w krew z pracy Rafała, by nie użyć w niniejszym opracowaniu)... podobnie jak i fragmenty opisów HA z lat 80tych czy 90tych... i pisząc o klamrze, czy o jazgotliwych gitarach czy dialogu 2 gitar musiałbym bardzo uważać by nie stosować identycznych zwrotów i po części uważałem (o klamrze jest bardzo podobny fragmencik w recce z rodzimej prasy, sprzed nastu lat), inna sprawa że niektóre określenia podobają mi się (nie tylko z pracy Rafała, ale sprzed wielu lat) i sobie je przyswoiłem
zresztą sam robiąc opracowania biograficzne nieraz podpierałem się dostępnymi (mniej lub bardziej) tekstami sprzed lat z prasy
recka HA to splot 3 recek plus 1/4 nowej treści oraz zastosowanie paru zwrotów chrakterystycznych dla pracy Rafała

: czw paź 16, 2008 2:25 pm
autor: Stranger
Kazz pisze:No nie wiem, jak dla mnie przynajmniej w części recenzji ewidentnie widać podpieranie się i przekształcanie na siłę tekstu Rafa. No chyba, że to Raf przekształcił wcześniej Twój
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.

: czw paź 16, 2008 2:30 pm
autor: Kazz
wyciąganie wniosków i spostrzegawczość jak widać nadal nie są twoją mocną stroną.

: czw paź 16, 2008 2:35 pm
autor: Stranger
Kazz pisze:wyciąganie wniosków i spostrzegawczość jak widać nadal nie są twoją mocną stroną.
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.

: czw paź 16, 2008 2:46 pm
autor: Tomek/Nevermore
Płyta zawiera siedem megaczadowych kawałków, zwartych, szybkich, o zmiennych tempach... wszystkie jednak stanowią prawdziwy monolit.
“Hell Awaits” to całość. Płytę rozpoczyna i kończy ten sam, niezapomniany gitarowy motyw. Chyba najbardziej charakterystyczny riff Anno Domini 1985.
Dominują tu długie, rozbudowane, w zamierzeniu chaotyczne kompozycje, o zmiennych tempach. Dziś wiele grup gra szybciej i mocniej, ale Slayer był pod wieloma względami tym pierwszym.