Black River - Black'n'Roll [2009]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

no płyta trzyma i nie puszcza....zajebista rzecz
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Fajny, imprezowy krążek, ale to jest materiał do grania na żywo zresztą podobnie jak poprzedni album.
_________________
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

na żywo fajnie wypadł zarówno materiał z BNR jak i z jedynki
....nawet jeśli w ogóle nie było słychać wokalu ;]
slowik1987
Posty: 137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: slowik1987 »

Świetna płyta
nic dodać nic ująć .
Brakowało mi takiego zespołu w Polsce
Corpseone
Posty: 413
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Corpseone »

Fajna, rockowa, imprezowa, zawadiacka płyta. Cieszy mnie to, że Orion podkręcił wzmacniacze i jego bass przyjemnie dudni w tle i nie jest zagłuszany przez gitary. Maciek Taff jak zwykle nie zawiódł z liniami wokalnymi, aczkolwiek gdyby poćwiczył angielską wymowę, byłoby idealnie, bo jeżeli chodzi o umiejętności, to jest jednym z debeściaków w Polsce. Moje faworyty to Lucky In Hell, Too Far Away i kapitalny Morphine. Każdy z tych numerów ma potencjał na rock'n'rollowy hicior.
_________________
Burn down the disco
Hang the blessed DJ
Because the music that they constantly play
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE