Strona 3 z 5

: pn kwie 18, 2011 9:07 pm
autor: progmetall
Tak !! TaK ! Tak ! Believer znowu pokazał klasę.Płyta jest świetna (4 obroty dopiero),ale już mogę śmiało powiedzieć,że to najlepsza rzecz jaj wyszła do tej pory w tym roku.
Muzyka zmieniła się, jest inaczej i to jest piekne.Believer nie skpiował Gabriela.Poszedł dlej.
W rejony bardziej progresywne.Już pierwszy numer Lie Awake - to klimaty progresywne lat 90-tych. Skojarzenia - The Quiet Room, Reading Zero nasuwają się same.Ego machine to The Quiet Room w Believerowym wydaniu,kapitalny Multiverse przypomina z kolei Reading Zero z płyty "Satellite Session". Wszystko jest oczywiście bardzo Believerowe.Jest również Voivod jako przyprawa, ale dozowana bardzo delikatnie.
Może i starym fanom nie spodoba się ta mikstura. Ja jednak jestem starym fanem Believera i mi to pasuje.Bachman nigdy nie ograniczał się do grania prostego (to akurat oczywiste) ale i tylko thrashu.Zawsze było cos więcej...i tak jak Death Angel daje nam "coś więcej niż thrash" tak o muzyce Believer można powiedzieć to samo, albo jeszcze więcej.
Co jeszcze przykuwa uwagę to dojrzałość kompozycji, zeby napisać taki Mindstep czy Lie Awake trzeba dużo umieć.
Amen:)

: pn kwie 18, 2011 10:38 pm
autor: Marko
No proszę, nie spodziewałem się, że aż tak podejdzie ten album
Ja ciągle mam wątpliwości co do zawartości Transhuman... Naprawdę lubię ten CD, ale... mam pewne "ale"
_________________
Rattle your Goddamn Head!
www.believer.dbv.pl

: wt kwie 19, 2011 7:29 am
autor: pan_Heathen
Jak słuchałem Lie Awake, to mialem wrażenie, że mam zle podpisane mp3 i sciągnąłem jakis emo-grunge.

: wt kwie 19, 2011 8:20 am
autor: Marko
pan_Heathen pisze:Jak słuchałem Lie Awake, to mialem wrażenie, że mam zle podpisane mp3 i sciągnąłem jakis emo-grunge.
Lie Awake to IMO chyba najsłabszy numer na płycie, głównie przez ten refren - drażni mnie. Dalej na szczęście nie jest tak źle, a kolejne numery mimo swojej melodyjności mają to COŚ.
_________________
Rattle your Goddamn Head!
www.believer.dbv.pl

: wt kwie 19, 2011 8:31 am
autor: pan_Heathen
Aż dziw bierze, ze nie zaprosili do tego kawałka Keitha Caputo albo tego goscia z Papa Roach.
Jest tam troche progresywnego riffowania, ale wszystko ginie pod warstwą grzywko-emo.

: pn kwie 25, 2011 2:39 pm
autor: progmetall
Masz chyba kryzys, to świetny numer, przypomina mi Conception - Flow.

: pn kwie 25, 2011 2:43 pm
autor: pan_Heathen
traktuję to jako żart.

: pn kwie 25, 2011 8:15 pm
autor: progmetall
pan_Heathen pisze:traktuję to jako żart.
ja twoje posty tak traktuje.

: pn kwie 25, 2011 8:28 pm
autor: Last Axeman
Czyli pełna zgoda między stronami
Git. W końcu śmiech to zdrowie

: pn kwie 25, 2011 10:10 pm
autor: progmetall
Duży nacisk położyli na klimat płyty.Świetnie to słychać choćby w Transfection (tylko te cymbałki na wstepie mnie drażnią). Poaz tym wysmienity kawałek.Nastepny Cleam Room z mocnym kopem też nie bez klimatu .Coraz lepsza ta płyta.Chyba najlepszy album Believer.
Nie pogniewałbym się gdyby zaczeli garć progresywny metal, w zasadzie zaczynali od tego.