Riot - Immortal Soul (2011)

Wszystko o płytach 2011 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Ale to tylko moja subiektywna ocena, może Ty tam usłyszysz np. Slayer
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Akurat ten kawałek Wings... jest wg mnie najsłabszy na całej płycie i najbardziej cukierkowy. I m.in. dlatego, że faktycznie przypomina Helloween - średnio mi się podoba. Ale kawałki 1,2 i 9 są świetne
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 778
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

Przesłuchałem całość i w sumie nie pozamiatało mną. Pierwsze dwa kawałki dają niezłą zachętę, że będzie speedowy rozpierdol i powrót do klimatów z "Thundersteel" tyle, że w nowszym opakowaniu.
Jednak potem już ciśnienie spada i robi się mniej ciekawiej pod względem kompozycyjnym, bo jeśli chodzi o wykonanie, a szczególnie zagrywki gitarowe i solówki to jest bardzo fajnie.
Najsłabszym ogniwem jest moim zdaniem Moore, ale mnie jego wokal nigdy nie powalał.
_________________
http://nordicmetalblast.blogspot.com/
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Ja też wolę DiMeo , piciu pewnie Speranze.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

progmetal pisze:Ja też wolę DiMeo , piciu pewnie Speranze.
no i sam odpowiedziałeś sobie na pytanie poniekąd , bo pomijając osobiste preferencje ,to Riot po 82 roku nagrywał plyty mniej lub bardziej udane ale stał się jedna z wielu kapel na poletku metalowym ,przedtem był jedyną w swoim rodzaju .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Napaliłem się na pierwszy kawałek, posłuchałem raz, drugi, trzeci... i nie chce byc inaczej - zaczyna się od strzału między oczy, ale potem robi się nuda. bez energii, bez ciekawych linii wokalnych, bez ciekawych riffów, taki heavy rockowe przynudzanie. Nie maja szans ze swoim bezposrednim konkurentem Vicious Rumors, gdzie są ze 3 świetne kawałki i masa dobrych. Z góry dodam jednak, że Thundersteel to tez nie jest moj jakis wielki faworyt, wolę "The Privilege of Power".
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

pan_Heathen pisze:, wolę "The Privilege of Power".
A co z wokalem??? Zatyczki masz specjalne na uszy czy słuchasz tylko "Racing With The Devil On A Spanish Highway".
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

jakiś wspaniały nie jest, ale przyzwyczaiłem się. Płyta jest b.dobra więc trzeba. Ale przynajmniej dziś, po 20 latach, w odróznieniu od wiadomokogo, gośc spiewa z jakims dołem w głosie.
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Początkowo strasznie mnie wkurwiały refreny na tym albumie - dokładnie w kilku utworach (nie napiszę, w których konkretnie, bo jak słuchałem to nie patrzyłem na tracklistę). Album dopiero po jakichś dwóch odsłuchach bardzo zyskał i zwróciłem uwagę, że te refreny, które mnie wcześniej wkurwiały teraz nie chcą mi wyjść z głowy.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

piciu6 pisze:progmetal napisał:Ja też wolę DiMeo , piciu pewnie Speranze.no i sam odpowiedziałeś sobie na pytanie poniekąd , bo pomijając osobiste preferencje ,to Riot po 82 roku nagrywał plyty mniej lub bardziej udane ale stał się jedna z wielu kapel na poletku metalowym ,przedtem był jedyną w swoim rodzaju .
progmetal pisze:Ja też wolę DiMeo , piciu pewnie Speranze.
Poniekąd się zgodzę, z drugiej jednak strony bardzo ich lubię i to zarówno z okresu wczesnego z afro na wokalu (ach ten Outlow) jak i z Moorem(Runaway tarmosi wory wokalnie), no i z DiMeo, lubie jego śpiew - Nightbreaker, The Brethen Of The Long Hous,Inishmore(poczatek, bo później jest tak sobie), Sons OF...
Najmniej mi pasuje Forrester, choć mam na półce "Born In America".