: wt sty 24, 2012 2:46 pm
No właśnie...Voltan pisze:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metody
No właśnie...Voltan pisze:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metody
berba pisze:Voltan napisał:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metodyNo właśnie...
czyli w związku z ACTA państwoVoltan pisze:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metody
To nie jest takie proste, przy wielkosci dzisiejszych swerwisów i liczbie wpisów idacej w setki tysięcy dziennie, nie da się wszystkiego kontrolować. Dodatkowo ktos moze celowo, chcąc zniszczyc konkurencję, wklejac u niej na forach czy profilach jakies pirackie linki.Atreju pisze:Druga sprawa, jeśli prowadzę stronę i ktoś wklei link do nielegalnych plików, to każdy uczciwy człowiek to wypierdzieli (administrator). Jeśli zostawiasz, to normalne że też za to bekniesz, bo ci to nie przeszkadza widocznie i popierasz naruszanie prawa. Logiczne i nie wymagające komentarza.
Voltan pisze:berba napisał:Voltan napisał:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metodyNo właśnie...czyli w związku z ACTA państwomożewprowadzić nowe przepisy, o ile nie będą sprzeczne z konstytucją. najprawdopodobniej jednak obowiązujące już przepisy wystarcząsam dokument dostawcom internetu niczego nie nakazuje, w ogóle się do nich bezpośrednio nie odnosi
berba pisze:Voltan napisał:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metodyNo właśnie...
Zobaczymy za 2 dni.Voltan pisze:nie ma tu ani słowa o tym jakie to mają być metody
Dzięki, to "bez wysłuchania" przeoczyłemDziadzio pisze:Totalny bubel prawny (pracowali nad tym 6 lat, więc raczej dziury są intencyjne), a sam sposób legislacji - skandal. Gdyby wikileaks nie ujawniła treści roboczej w 2008, to by się nikt do tej pory pewnie o tym dokumencie nie dowiedział. Jakie łapówy tam wchodziły w grę, żeby sprawa była załatwiana po cichu na komisji rybołóstwa, to sie pewnie w bani nie mieści. Atrej, Voltan, przykłady? Silwuple:Rozdział II, Sekcja 1, art. 6:"dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom i środków odstraszających od dalszych naruszeń” i „nie może być interpretowane w taki sposób, aby nakładało na Stronę wymóg pociągania swoich urzędników do odpowiedzialności za działania podjęte w związku z wypełnianiem ich urzędowych obowiązków”Czyli urzędnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, jak kogoś udupią bez powodu. Jak to sie nazywa ten program? "Państwo w państwie"?art. 12, prawdziwy hit:"Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone (…) Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych""Bez wysłuchania drugiej strony"?! Łukaszenka własnie robi sobie notatki...art. 28, tez moc"Każda strona ma wspierać „tworzenie i utrzymanie formalnych i nieformalnych mechanizmów, takich jak grupy doradcze, w ramach których jej właściwe organy mogą poznać opinie posiadaczy praw i innych odpowiednich zainteresowanych stron”"Nieformalne mechanizmy", Al Capone sie w grobie przewraca, że nie dożył tak wspaniałych czasów...A szczyt szczytów to posługowanie się w tym dokumencie pojęciem "własność intelektualna", bez jego definicji. Mistrzostwo świata.Genralnie szkoda słów. Nabieranie ludzi o szlachetnych intencjach. To tak jakby chcieć wprowadzi legislację przeciw przemocy w rodzinie. Wszyscy za? Oczywiście! A w treści pisze np., że każda rodzina ma zatrudnić za swoją kasę, kuratora, który będzie ją nachodził kiedy chce, nie można go nie wpuścić i wyprosić, a na jego wniosek można odebrać dziecko rodzicom. A jak sie okaże, że nie miał racji, to można mu naskoczyć. Przesada, ale to taki własnie mechanizm.
o, i na taka wypowiedz czekalemDziadzio pisze:Totalny bubel prawny (pracowali nad tym 6 lat, więc raczej dziury są intencyjne), a sam sposób legislacji - skandal. Gdyby wikileaks nie ujawniła treści roboczej w 2008, to by się nikt do tej pory pewnie o tym dokumencie nie dowiedział. Jakie łapówy tam wchodziły w grę, żeby sprawa była załatwiana po cichu na komisji rybołóstwa, to sie pewnie w bani nie mieści. Atrej, Voltan, przykłady? Silwuple:Rozdział II, Sekcja 1, art. 6:"dostępność środków doraźnych zapobiegających naruszeniom i środków odstraszających od dalszych naruszeń” i „nie może być interpretowane w taki sposób, aby nakładało na Stronę wymóg pociągania swoich urzędników do odpowiedzialności za działania podjęte w związku z wypełnianiem ich urzędowych obowiązków”Czyli urzędnicy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, jak kogoś udupią bez powodu. Jak to sie nazywa ten program? "Państwo w państwie"?art. 12, prawdziwy hit:"Każda strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony w stosownych przypadkach, a szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone (…) Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych""Bez wysłuchania drugiej strony"?! Łukaszenka własnie robi sobie notatki...art. 28, tez moc"Każda strona ma wspierać „tworzenie i utrzymanie formalnych i nieformalnych mechanizmów, takich jak grupy doradcze, w ramach których jej właściwe organy mogą poznać opinie posiadaczy praw i innych odpowiednich zainteresowanych stron”"Nieformalne mechanizmy", Al Capone sie w grobie przewraca, że nie dożył tak wspaniałych czasów...A szczyt szczytów to posługowanie się w tym dokumencie pojęciem "własność intelektualna", bez jego definicji. Mistrzostwo świata.Genralnie szkoda słów. Nabieranie ludzi o szlachetnych intencjach. To tak jakby chcieć wprowadzi legislację przeciw przemocy w rodzinie. Wszyscy za? Oczywiście! A w treści pisze np., że każda rodzina ma zatrudnić za swoją kasę, kuratora, który będzie ją nachodził kiedy chce, nie można go nie wpuścić i wyprosić, a na jego wniosek można odebrać dziecko rodzicom. A jak sie okaże, że nie miał racji, to można mu naskoczyć. Przesada, ale to taki własnie mechanizm.