Nightmare - The burden of God
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
W istocie. Jeden z najlepszych utworów na "Burden of God", ale uczciwie muszę też przyznać, że teraz, po dogłębnym, wielokrotnym przemaglowaniu całości, słabszych kawałków nie dostrzegam. Ostatnie dwa, choć stylistycznie nieco odstające od reszty, również wkręciły mi się elegancko, przede wszystkim dzięki fajnemu klimatowi i trafionym, chwytającym melodiom.sonen pisze:Dominion Gate Pt.III - rozpierdala!
Last Axeman pisze:sonen napisał:Dominion Gate Pt.III - rozpierdala!W istocie. Jeden z najlepszych utworów na "Burden of God", ale uczciwie muszę też przyznać, że teraz, po dogłębnym, wielokrotnym przemaglowaniu całości, słabszych kawałków nie dostrzegam. Ostatnie dwa, choć stylistycznie nieco odstające od reszty, również wkręciły mi się elegancko, przede wszystkim dzięki fajnemu klimatowi i trafionym, chwytającym melodiom.
Co to za pani śpiewa razem w duecie z wokalistą?sonen pisze:Dominion Gate Pt.III - rozpierdala!
Głosik jak dzwon
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Album nie jest zły - wręcz przeciwnie, stawiam go mniej więcej na równi z "Genetic Disorder" ale kilka kroków za "Cosmovision" i "Silent Room" i... mimo wszystko za "Insurrection". Ten ostatni z wymienionych miał wśród kompozycji prawdziwy strzał w pysk, którego nie ma ten nowy.
"Eternal Winter" bo nim mowa, to moim zdaniem ich najlepsza kompozycja. Włączając nawet te z lat 2001 - 2005....
_________________
One Breath Life Score
"Eternal Winter" bo nim mowa, to moim zdaniem ich najlepsza kompozycja. Włączając nawet te z lat 2001 - 2005....
_________________
One Breath Life Score
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ta płyta jest po prostu...zajebista. Wróciłem do niej i teraz nie mam już żadnych zastrzeżeń. To nie jest rzecz na jedno/dwa przesłuchania bo to nie jest zespół, który robi muzykę łatwą i przyjemną. Ścisła czołówka zeszłego roku. Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy kto jej słuchał i pierdoli o nudzie, a lubi przy tym poprzednie płyty, to po prostu nie poświęcił jej wystarczająco dużo czasu.
ps. Świetne sola. Na poprzedniej było ich stosunkowo mało, teraz jest więcej i ciekawiej pod tym względem.
ps. Świetne sola. Na poprzedniej było ich stosunkowo mało, teraz jest więcej i ciekawiej pod tym względem.
