Najlepszy album Testament

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Corpseone
Posty: 413
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Corpseone »

<t>Wahałem się pomiędzy The New Order, Demonic i The Gathering, ale z sentymentu zagłosowałem na tę ostatnią przeze mnie wymienioną.<br/>
_________________<br/>
Burn down the disco<br/>
Hang the blessed DJ<br/>
Because the music that they constantly play<br/>
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE</t>
kiegogrzyba
Posty: 168
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: kiegogrzyba »

<t>Głos na The Gathering</t>
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

<t>Miałem dylemat, bo Gathering, PWYP i TNO stawiam w sumie na równi. Ale głos poszedł na ten ostatni.</t>
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

<t>First Strike Still Deadly.</t>
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Dobra, odświeżyłem sobie ostatnio całą dyskografię Testament i tak to wygląda na dzień dzisiejszy u mnie jadąc cyferkami:
The Legacy - 7,5/10 (gdyby nie to brzmienie...
)
The New Order - 9/10 (nadal niszczy jak dawniej)
Practice What You Preach - 7/10 (kilka dobrych kawałków, bez rewelacji)
Souls Of Black - 6/10 (przeciętność)
The Ritual - 6,5/10 (jw. lecz jakiś powiew świeżości chociaż)
Low - 8,5/10 (James Murphy!!!)
Demonic - 7/10 (zmarnowany świetny skład, ale mogło być gorzej)
The Gathering - 9/10 (płyta na miarę składu jaki ją nagrał
)
First Strike Still Deadly - 9/10 (gdyby The Legacy tak brzmiało jak kawałki z tego albumu tutaj to mogłaby to być najlepsza płyta Testament IMO)
The Formation Of Damnation - 7-7,5/10 ( to samo co w przypadku PWYP)
Co do Formation to jeszcze próbuję się bardziej wsłuchać i polubić z tym albumem, więc ocena za jakiś czas może się jeszcze zmienić.
_________________
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Qurde, waham się cały czas co do Formation... Czasem jak słucham to mi się bardziej wkręca i już sobie myślę, że 8/10 osiąga u mnie, innym razem jakoś mniej mi wchodzi, chyba jeszcze z żadną płytą się tak nie wahałem...
_________________
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Że niby The Legacy ma słabe brzmienie?
Chyba najlepiej brzmiąca debiutancka płyta thrasherów z tamtych lat.
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Meltorm pisze:Że niby The Legacy ma słabe brzmienie?Chyba najlepiej brzmiąca debiutancka płyta thrasherów z tamtych lat.
Już Feel The Fire, Kill'em All czy Bonded By Blood brzmią sporo lepiej
_________________
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

hahahah że co? BBB to gówniane brzmienie szczerze mówiąc, Feel za mało żylety (poza tym co to za thrash?), a Kille'Em no nie oszukujmy się ale przy Legacy dość zacofany i prymitywny sound.
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Tyle, że na wszystkich tych płytach co wymieniłem jest sound dość czytelny i klarowny, wszystko słychać, The Legacy jest strasznie zamulone i przybrudzone brzmienie, bardzo mi to przeszkadza w czerpaniu przyjemności z odsłuchu
Nie wszystko słychać dobrze i tu jest dla mnie problem, podobnie jak na Pleasure To Kill...
_________________

Wróć do „Pojedynki”