Death Angel - The Evil Divide
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ja sie bardzo zgadzam z tą obsewacją tyle, że to pojscie wokalu nie wyszło przekonująco, bo jak sie chce wrzeszczec agresywnie to nie mozna miec cienkiej, wysokiej barwy głosu, bo brzmi to zabawnie.Last Axeman pisze:skoro muzyka została zaostrzona i dociążone, to poszedł za tym i wokal.
Porownaj sobie chocby z tym agreswynym wokalem z takiego dosc nowoczesnego, nowozytnego thrashu, zeby uwypuklic roznice.
https://www.youtube.com/watch?v=ihVDdAPNICk
Ten gosc brzmi, jakby przysłali go z samych piekieł, podczas gdy Oseguda brzmi jak nastolatek przed mutacją chcący brzmiec groznie w swoim garazu.
daja czadu. widzialem oczywiscie mnostwo razy, czyli wielokrotnie. jeszcze zanim wydali the art of dying ruszyli w trase po stanach i dorwalem ich w kultowym don hill's na nowojorskim SoHo (niestety Don zmarl pare lat temu i klubu juz nie ma). natomiast w zeszlym roku na wacken grali az 3 z the dream calls for blood, wiec tak srednio wyszlo.progmetal pisze:Ja uwielbiam,najlepszy band thrashowy (uwaga zaraz zareaguje Heathen:)) na zywca jaki widziałem
_________________
Czas na zmianę podpisu.
