Grave Digger - Healed By Metal
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nowa album nie jest tak dobry jak "Return of the Reaper", ale przy uważniejszym zapoznaniu się spodobał mi się. To jest oczywiście casus chociażby Paragon, czyli kompletny brak czegoś nowego i dalsze ogrywanie na maksa ogranych patentów (tyle że "Hell Beyond Hell" oferuje wyższy poziom). Ale jeśli ktoś lubi GD to nie powinien się zawieść.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
[quote="Last Axeman" kompletny brak czegoś nowego i dalsze ogrywanie na maksa ogranych patentów[/quote]
E nie... piosenki dla przedszkolaków ("Laughing with the Dead") jeszcze w repertuarze Grave Digger nie było
Kopiowania Saxon chyba też nie, ale nie dam ręki uciąć
A z Paragonem też troszkę inna historia, bo dwie ostatnie płyty miały być powrotem do przeszłości, w międzyczasie była lekka zmiana stylu
E nie... piosenki dla przedszkolaków ("Laughing with the Dead") jeszcze w repertuarze Grave Digger nie było
Kopiowania Saxon chyba też nie, ale nie dam ręki uciąć
A z Paragonem też troszkę inna historia, bo dwie ostatnie płyty miały być powrotem do przeszłości, w międzyczasie była lekka zmiana stylu
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
FrutkQ pisze:Nowy Digger poleciał kilka razy i tyle.Gorszy od poprzednika, z lekka odarty z mrocznego klimatu, wesołkowaty miejscami niepotrzebnie.Ale lepszy od Clash Of The Gods, takie średniactwo na poziomie Clans Will Rise Again...
Tego też się da. Jeśli nie lubiłeś, to po lekturze "Healed" oczywiście nie polubisz, ale jeśli lubiłeś (a tak chyba jest w twoim przypadku), to nie widzę powodu dla nazywania go niesłuchalnym (tym bardziej po sprawdzeniu półtora - o ile dobrze pamiętam - utworuberba pisze:Clans lepsze, przynajmniej się słuchać dało.
). Co innego średnim czy przeciętnym, ale tak czy inaczej to wciąż ten sam GD.
Dla mnie to jeden z niewielu zespołów, który w latach swojej świetności, czyli 1993 - 2003, wydawał właściwie same rzeczy na poziomie 9/10. A było tego sporo. Ten wokal i te riffy (roszada na stanowisku gitarzysty niewiele w tej kwestii zmieniła, przynajmniej jeśli chodzi o specyfikę) chyba już zawsze będą mi robić dobrze, mimo powielania tych samych rozwiązań. Dlatego słuchanie np. tytułowego, "When Night Falls", "Lawbreaker" czy "The Hangman's Eye" nadal sprawia mi przyjemność.
Poprawiłem się, cały jeden obrót i półtora utworu. Zbyt topornie, nawet jak na zachódLast Axeman pisze:Tego też się da. Jeśli nie lubiłeś, to po lekturze "Healed" oczywiście nie polubisz, ale jeśli lubiłeś (a tak chyba jest w twoim przypadku), to nie widzę powodu dla nazywania go niesłuchalnym(tym bardziej po sprawdzeniu półtora - o ile dobrze pamiętam - utworu). Co innego średnim czy przeciętnym, ale tak czy inaczej to wciąż ten sam GD.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
berba pisze:Last Axeman napisał:Tego też się da. Jeśli nie lubiłeś, to po lekturze "Healed" oczywiście nie polubisz, ale jeśli lubiłeś (a tak chyba jest w twoim przypadku), to nie widzę powodu dla nazywania go niesłuchalnym(tym bardziej po sprawdzeniu półtora - o ile dobrze pamiętam - utworu). Co innego średnim czy przeciętnym, ale tak czy inaczej to wciąż ten sam GD.Poprawiłem się, cały jeden obrót i półtora utworu. Zbyt topornie, nawet jak na zachód
No to zwracam honorLast Axeman pisze:Tego też się da. Jeśli nie lubiłeś, to po lekturze "Healed" oczywiście nie polubisz, ale jeśli lubiłeś (a tak chyba jest w twoim przypadku), to nie widzę powodu dla nazywania go niesłuchalnym(tym bardziej po sprawdzeniu półtora - o ile dobrze pamiętam - utworu). Co innego średnim czy przeciętnym, ale tak czy inaczej to wciąż ten sam GD.
Topornie jak zawsze, nie tak dobrze, jak mogłoby i powinno być, ale wciąż słuchalnie.
-
Riedlowiec
- Posty: 506
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
