progmetall pisze:sonen napisał:progmetall napisał:Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.Zaczynając od pierwszegoIn Extremisprzez bardzo dobryLost in Sorrow, znakomity, jeden z najlepszychBehind the Walls. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.Gdzie Iron Maiden próbował grać progresywny metal?A Matter of Life and Death
sonen pisze:progmetall napisał:Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.Zaczynając od pierwszegoIn Extremisprzez bardzo dobryLost in Sorrow, znakomity, jeden z najlepszychBehind the Walls. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.Gdzie Iron Maiden próbował grać progresywny metal?
Acha...progmetall pisze:Płyta nie jest zła, szkoda tylko,że nie poszli tropem poprzedniej bardzo udanej płyty. Jeśli chodzi o klasę zespołu to jest nie do podważenia, wszystko brzmi świetnie, muzycy są na najwyższym poziomie, tylko niepotrzebnie kombinowali z progresywnym metalem. Queensryche nie jest zespołem grającym progresywny metal, tylko heavy metal, us power, to jest ich działka i to im najlepiej wychodzi ten ich Queensrycheowy metal. Iron Maiden też próbowali grać progresywny metal z marnym skutkiem. Te kilkunastominutowe numery nie czyniły z tego prog metalu.Jest tu sporo fajnych riffów, świetne solówki bardzo dobra produkcja - wszystko czego nie ma na nowej Metallice. 72 Seasons to przy tej płycie jakaś amatorka.Zaczynając od pierwszegoIn Extremisprzez bardzo dobryLost in Sorrow, znakomity, jeden z najlepszychBehind the Walls. Jest też niepotrzebny Forest, Hold On też nie porywa i ten nieudany Tormentum, miał być progresywny kawałek, w środku zrobiło się ciekawie i nagle kiedy czekałem na rozwinięcie i coś co porwie numer się kończy.Ogólnie pierwsza część płyty jest lepsza.Duzy plus wokale i solówki.
Dla mnie to brat bliźniak Brave New World.
