Overkill Killbox 13
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcać
Co do albumu, zdecydowanie najlepszy Overkill od czasów Horrorscope jak dla mnie. Bardzo fajnie się wpasował tutaj w zespół Dave Linsk, co prawda na Bloodletting już było nieźle, ale tutaj jest już naprawdę dobrze. Bardzo dobra płyta 8/10
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Co do albumu, zdecydowanie najlepszy Overkill od czasów Horrorscope jak dla mnie. Bardzo fajnie się wpasował tutaj w zespół Dave Linsk, co prawda na Bloodletting już było nieźle, ale tutaj jest już naprawdę dobrze. Bardzo dobra płyta 8/10
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Kirk pisze:Sebol napisał:Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcaćTy już nie podjudzaj.Dostał bana po tym jak został ostro zaatakowany i odpowiedział w podobnym tonie.
Kirk, a czy ja gdzieś pisałem czy słusznie czy nie?Sebol pisze:Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcać
Wiadomo przecież, że Gondo rządzi się własnym prawem, prawem Widzewiaka hehe
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Kirk pisze:Sebol napisał:Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcaćTy już nie podjudzaj.Dostał bana po tym jak został ostro zaatakowany i odpowiedział w podobnym tonie.
Nooo, aż sam sie zdziwiłem że to on dostał bana zamiast mnieSebol pisze:Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcać
co do płyty - trafiłem niedawno w Saturnie za 19 zeta (inaczej bym pewnie nie kupił
)
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
To nie ma znaczenia, tamto nie ma znaczenia, a w ogóle masz jakiekolwiek kryteria oceny muzyki poza własnym gustem?Bartek (BD) pisze:Jeśli nie napisałeś, to w jakim celu łeb z jamy wystawiasz?To, że Overkill nie byli zaliczani do wielkiej piątki thrashu, że nie są kapelą tej samej miary, co Slayer czy Metallica -to akurat nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo po prostu bardziej mi się podoba muzyka Overkill niż to, co serwują na swoich płytach Slayer i Metallica. Także fakt - tu piję do wypowiedzi Rafa - że na drugiej płycie, która ukazała się trzy lata po wydaniu "Ride The Lightning" , Overkill znajdował się pod wpływem Metalliki,nie ma dla mnie żadnego znaczenia,tym bardziej znaczenia negatywnego, bo nie uważam, że lepiej jest, gdy zespół nagrywa album rozwojowy, przecierając na nim nowe szlaki lub dotychczas znane wydeptując do końca, niż gdy nagrywa płytę utrzymaną w stylu zainicjowanym i rozwiniętym przez jakąś inną kapelę, nawet na nutkę nie wychodząc poza ograną przez innych konwencję. No, ale mnie Hegel w tyłek nie ukąsił i nie pojmuję rozwoju jakiejś muzycznej szufladki jako postępu, czyli takiego następowania po sobie jej modyfikacji, że każda kolejna jest lepsza niż dowolna poprzednia.
Kirk pisze:Sebol napisał:Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcaćTy już nie podjudzaj.Dostał bana po tym jak został ostro zaatakowany i odpowiedział w podobnym tonie.
W sumie za bardzo się tym nie przejąłem... Mógłby ktoś zacytować jak oficjalnie brzmiała informacja o tym banie, bo ja tam mogę się tylko doczytać:Sebol pisze:Oblak dostał bana na Gondolinie to się tutaj zaczął rozkręcać
You have been banned from this forum.
Please contact the webmaster or board administrator for more information.
- Bartek (BD)
- Posty: 1780
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Raf pisze:Bartek (BD) napisał:Jeśli nie napisałeś, to w jakim celu łeb z jamy wystawiasz?To, że Overkill nie byli zaliczani do wielkiej piątki thrashu, że nie są kapelą tej samej miary, co Slayer czy Metallica -to akurat nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo po prostu bardziej mi się podoba muzyka Overkill niż to, co serwują na swoich płytach Slayer i Metallica. Także fakt - tu piję do wypowiedzi Rafa - że na drugiej płycie, która ukazała się trzy lata po wydaniu "Ride The Lightning" , Overkill znajdował się pod wpływem Metalliki,nie ma dla mnie żadnego znaczenia,tym bardziej znaczenia negatywnego, bo nie uważam, że lepiej jest, gdy zespół nagrywa album rozwojowy, przecierając na nim nowe szlaki lub dotychczas znane wydeptując do końca, niż gdy nagrywa płytę utrzymaną w stylu zainicjowanym i rozwiniętym przez jakąś inną kapelę, nawet na nutkę nie wychodząc poza ograną przez innych konwencję. No, ale mnie Hegel w tyłek nie ukąsił i nie pojmuję rozwoju jakiejś muzycznej szufladki jako postępu, czyli takiego następowania po sobie jej modyfikacji, że każda kolejna jest lepsza niż dowolna poprzednia.To nie ma znaczenia, tamto nie ma znaczenia, a w ogóle masz jakiekolwiek kryteria oceny muzyki poza własnym gustem?
Wymienione rzeczy nie mają dla mnie znaczenia w tym sensie, że nie odczuwam żadnego dyskomfortu z powodu faktu, iż większość płyt, których lubię słuchać, nie jest ani przełomowa dla konwencji, ani nie została nagrana przez wielkie kapele.Bartek (BD) pisze:Jeśli nie napisałeś, to w jakim celu łeb z jamy wystawiasz?To, że Overkill nie byli zaliczani do wielkiej piątki thrashu, że nie są kapelą tej samej miary, co Slayer czy Metallica -to akurat nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo po prostu bardziej mi się podoba muzyka Overkill niż to, co serwują na swoich płytach Slayer i Metallica. Także fakt - tu piję do wypowiedzi Rafa - że na drugiej płycie, która ukazała się trzy lata po wydaniu "Ride The Lightning" , Overkill znajdował się pod wpływem Metalliki,nie ma dla mnie żadnego znaczenia,tym bardziej znaczenia negatywnego, bo nie uważam, że lepiej jest, gdy zespół nagrywa album rozwojowy, przecierając na nim nowe szlaki lub dotychczas znane wydeptując do końca, niż gdy nagrywa płytę utrzymaną w stylu zainicjowanym i rozwiniętym przez jakąś inną kapelę, nawet na nutkę nie wychodząc poza ograną przez innych konwencję. No, ale mnie Hegel w tyłek nie ukąsił i nie pojmuję rozwoju jakiejś muzycznej szufladki jako postępu, czyli takiego następowania po sobie jej modyfikacji, że każda kolejna jest lepsza niż dowolna poprzednia.
