Stranger pisze:Stranger napisał:I wszystko pięknie, teraz jeszcze oświeć mnie, który album BS jest najlepszy i dlaczego akurat ten.Nadal czekam panie Ivanhoe.Jakbyś miał wątpliwości, to nie ma w tym żadnej złośliwości.Chciałbym się czegoś nauczyć od starszego kolegi z większą wiedzą w zakresie muzykologii.
Stranger pisze:I wszystko pięknie, teraz jeszcze oświeć mnie, który album BS jest najlepszy i dlaczego akurat ten.
Nie zauważyłem tej wypowiedzi przedtem.
Pytanie dobre, niestety nie odpowiem tak jak sobie tego życzysz. Z bardzo prostego powodu: otóż, przyswojenie sobie wiedzy z dziedziny estetyki oraz muzykologii to bardzo żmudne i długotrwałe zajęcie. Kiedyś też "skakałem" po różnych szkołach myśli estetycznej i żyłem w przekonaniu, że "nie ma wała, sztuki nie da się ocenić". Całe szczęście w miarę szybko przejrzałem na oczy i doszedłem do jedynie słusznej prawdy (bez ironii). Mogę z czystym sumieniem napisać, że nie stało się to pod wpływem żadnej konkretnej osoby ze świata realnego bądź forów internetowych, lecz na podstawie dobrze dobranej lektury oraz logicznego wyciągania wniosków. Nie chcę nikomu odbierać możliwości dostąpienia tego samego tj. przekonania się samemu o tym, jakie podejście w stosunku do muzyki jest najlepsze i obiektywne.
Dlatego też nie podam Ci tutaj na tacy odpowiedzi, jedynie podzielę się pewnymi wskazówkami.
Wśród kryteriów muzykologicznej i estetycznej oceny utworów/płyt sprawą kluczową jest odpowiednie
ważenie
tych kryteriów. Sytuacja wygląda podobnie jak w skokach narciarskich, gdzie na wynik składają się styl oraz długość skoku. Pomijam tutaj, czy sędziowie zawsze oceniają obiektywnie, gdyż nie o to chodzi. Chciałem jedynie przedstawić sytuację, w której ocena zależy od kilku czynników, a cała sztuka polega na odpowiednim ich wyważeniu.
Dlaczego o tym piszę? Otóż, dorobek BS ma to do siebie, że mówiąc o najlepszej płycie w pewnym sensie uzasadnione jest wymienianie 2 krążków. Wszystko zależy od tego, jak wyważymy kryteria oceny. W przypadku niektórych kapel (Nightwish, Sodom, W.A.S.P. - tak z różnej beczki dla przykładu) wskazanie najlepszego krążka nie jest problemem, zakładając odpowiednią wiedzę. Faworyt jest oczywisty w każdym przypadku, więc nie trzeba uciekać się ostateczności - kryterium wagi poszczególnych czynników. U BS tej oczywistości nie ma, gdyż na bardzo podobnym poziomie są 2 płyty. Owszem, ja, wg tego jak ja uważam za stosowne wartościowanie kryteriów w tym przypadku mogę ogłosić najlepszym jeden z nich, ale wtedy w grę wchodziłby mimo wszystko element subiektywizmu.
Teraz wracam do odpowiedzi na Twoje pytanie: jak już napisałem, nie podam Ci jej czarno na białym (albo, patrząc na skórkę forum - biało na czarnym). Zrobimy tak: jeśli satysfakcjonuje Cię odpowiedź zawierająca tylko 1 z Twoich pytań, to mogę odpowiedzieć. Chcesz wiedzieć, który jest najlepszy (w tym przypadku: które 2 mogą pretendować do tego miana) ORAZ dlaczego właśnie ten (te). Odpowiem tylko na 1 pytanie: albo podam Ci tytuły, ALBO uzasadnienie (bez tytułu).
Jeśli nie odpowiada Ci takie rozwiązanie, to... powodzenia w poszukiwaniu najlepszego albumu samemu! (Piszę serio, bez ironii). Może za jakiś czas skonfrontujemy nasze spostrzeżenia i, oświecając się nawzajem, ustalimy obiektywnie faworyta.