Gamma Ray - To the Metal (2010)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Ja jeśli miałbym wybrać najlepszą balladę, to pewnie wybrałbym " Miracle" prawdziwy majstersztyk. A Heal Me to faktycznie za mocny jak na balladę, a tak poza tym to zgadzam się z przedmówcami jeden z najlepszych utworów GR i najlepsza kompozycja Schlachtera.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
"Miracle" daje radę, może poza skróconą częścią "kabaretową" MOAM - w wolniejszych tempach zupełnie się nie sprawdza. Poza EPką SM, kawałek był też dostępny na wznowieniu SUIS Noise/Sanctuary z 2002.
"Heal me" - jak najbardziej, z najlepszej (i wciąż niedocenianej) IMHO płyty GR.
A co do "TTM!" mam na razie mieszane uczucia, płyta dość wolno mi "wchodzi" (i dobrze, LOTF II szybko weszło i jeszcze szybciej wychodziło
). Utwór tytułowy zdecydowanie nie jest tutaj reprezentacyjny (na marginesie: to nie tylko zrzyna z "Metal Gods", to również odcinanie kuponów od niezłego, nagranego jakby z lepszym feelingiem "Space Eater" z HFT), to niestety GR w wydaniu nudnym i schematycznym (wcześniej bywało tak czasem na "Powerplant", częściej na LOTF II i w ostatnim kawałku "Majestic"). Ballada również słabsza (dobrze się zaczyna i przy "wzmocnieniu" szybko gaśnie). Reszta raczej w porządku, choc do tej pory przekonałem się do "Empathy" (w klimacie przypomina mi najlepszy utwór z LOTF II, "Empress") i "Mother Angel" (nie tylko Accept, ale również ulubiony Hansena JP
)
"Heal me" - jak najbardziej, z najlepszej (i wciąż niedocenianej) IMHO płyty GR.
A co do "TTM!" mam na razie mieszane uczucia, płyta dość wolno mi "wchodzi" (i dobrze, LOTF II szybko weszło i jeszcze szybciej wychodziło
). Utwór tytułowy zdecydowanie nie jest tutaj reprezentacyjny (na marginesie: to nie tylko zrzyna z "Metal Gods", to również odcinanie kuponów od niezłego, nagranego jakby z lepszym feelingiem "Space Eater" z HFT), to niestety GR w wydaniu nudnym i schematycznym (wcześniej bywało tak czasem na "Powerplant", częściej na LOTF II i w ostatnim kawałku "Majestic"). Ballada również słabsza (dobrze się zaczyna i przy "wzmocnieniu" szybko gaśnie). Reszta raczej w porządku, choc do tej pory przekonałem się do "Empathy" (w klimacie przypomina mi najlepszy utwór z LOTF II, "Empress") i "Mother Angel" (nie tylko Accept, ale również ulubiony Hansena JP
)
Jedni są zachwyceni, inny zaś marudzą, że to , że tamto.
Przynajmniej Gamma Ray jako jeden z niewielu trzyma poziom już od kilkunastu lat i jako jedyna trzyma się swojego stylu, nie kombinuje za wiele. Jednym to pasuje a innym nie. Sam album To The Metal jest na prawdę bardzo dobry. Są mocne riffy, są melodie i chwytliwe refreny. No i nie ma stagnacji w jednym tempie, Kai zadbał o to żeby urozmaicić album i to mu się udało.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Przynajmniej Gamma Ray jako jeden z niewielu trzyma poziom już od kilkunastu lat i jako jedyna trzyma się swojego stylu, nie kombinuje za wiele. Jednym to pasuje a innym nie. Sam album To The Metal jest na prawdę bardzo dobry. Są mocne riffy, są melodie i chwytliwe refreny. No i nie ma stagnacji w jednym tempie, Kai zadbał o to żeby urozmaicić album i to mu się udało.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
To ja słów kilka o krakowskim koncercie. Po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć Gamma Ray w klubie i muszę przyznać, że jest to bardzo fajne połączenie. Frekwencja na poziomie 400+. Na duży plus dyspozycja wokalna Hansena, świetne nagłośnienie z rewelacyjnie wyeksponowanym basem Dirka, no i set:
Welcome
Anywhere in the Galaxy
Men, Martians and Machines
The Spirit
Empathy
Fight
Gamma Ray
Money
A While in Dreamland
Land of the Free
Rebellion in Dreamland
Induction
Dethrone Tyranny
To the Metal
Somewhere Out in Space
Future World
Ride the Sky
Send Me a Sign
I Want Out
Minusów nie stwierdzono.
PS: Uspeedowiony NWOBHM w wydaniu Enforcer również fajnie wypadł.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Welcome
Anywhere in the Galaxy
Men, Martians and Machines
The Spirit
Empathy
Fight
Gamma Ray
Money
A While in Dreamland
Land of the Free
Rebellion in Dreamland
Induction
Dethrone Tyranny
To the Metal
Somewhere Out in Space
Future World
Ride the Sky
Send Me a Sign
I Want Out
Minusów nie stwierdzono.
PS: Uspeedowiony NWOBHM w wydaniu Enforcer również fajnie wypadł.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Poszedłem właściwie wyłącznie w nadziei na Kiskego bo na wcześniejszych kocertach Gammy które widziałem szału nie było i zapał mi kompletnie opadł.
Misia Pysia oczywiście nie było ale po fakcie nie robiło to już na mnie żadnego wrażenia bo goście zniszczyli! Faktem jest że ja też pierwszy raz widziałem ich w klubie (wcześniejsze sety pod chmurką) co niewatpliwie dało inny odbiór ale panowie byli po prostu w dużej formie i zaordynowali to tego zabójczą setlistę. przy Money i przede wszystkim The Spirit padłem na pysk.
Poza tym super atmosfera i ewidentna chemia pomiędzy sceną a płytą.
Dla mnie największa na plus niespodzianka koncertowa tego roku.
Enforcera odpuściłem za to bardzo przyjemne wrażenie zostawiły po sobie pepiki z Porta Inferi
Misia Pysia oczywiście nie było ale po fakcie nie robiło to już na mnie żadnego wrażenia bo goście zniszczyli! Faktem jest że ja też pierwszy raz widziałem ich w klubie (wcześniejsze sety pod chmurką) co niewatpliwie dało inny odbiór ale panowie byli po prostu w dużej formie i zaordynowali to tego zabójczą setlistę. przy Money i przede wszystkim The Spirit padłem na pysk.
Poza tym super atmosfera i ewidentna chemia pomiędzy sceną a płytą.
Dla mnie największa na plus niespodzianka koncertowa tego roku.
Enforcera odpuściłem za to bardzo przyjemne wrażenie zostawiły po sobie pepiki z Porta Inferi
