Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Kirk pisze:Nie słuchałem jeszcze na spokojnie, ale jestem pełen podziwu, że producent w magiczny sposób pozbył się tej denerwującej maniery Jamesa. Nie twierdzę, że on przestał to robić, ale na udostępnionych utworach tego nie słychać. Kto jest producentem, bo chciałbym mu podziękować?
John Buttino - Art direction
Dave Collins - Mastering
Greg Fidelman - Producer, Engineering, Mixing
Lars Ulrich - Producer
James Hetfield - Producer
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Podoba mi się. Te rzekomo słabsze, wolniejsze kawałki wcale nie są takie złe. Drugi CD też mi wchodzi.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

nie będzie zaskoczenia jak oznajmię, że pierwszy CD jest świetny i wchodzi bez popity od razu - najmniej podoba mi się z niego ostatni czyli Halo On Fire
drugi CD to faktycznie taki jamm session a najlepszy jest zamykacz "Spit Out The Bone". Czyli też wpasuję się w opinię ogółu. Krążek na pewno wymaga większej ilości przesłuchań
i nie powiem też nic zaskakującego, że fajna produkcja, wokale i ogółem bardzo dobra robota. a to akurat mnie zaskoczyło
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Halo of Fire to faktycznie kloc. nie ma nic gorszego od długich powolnych kawałków. Z wyjątkiem moze Kreatora grającego MDM
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

pan_Heathen pisze:Halo of Fire to faktycznie kloc. nie ma nic gorszego od długich powolnych kawałków.
nie w tym rzecz, ja akurat lubię długo i powoli
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

pan_Heathen pisze:Halo of Fire to faktycznie kloc. nie ma nic gorszego od długich powolnych kawałków. Z wyjątkiem moze Kreatora grającego MDM
Ty to chyba prawie zawsze musisz być w opozycji
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Genialna, cudowna, ale zajebista płyta. Tak ciągle od 30 lat. Od Load. Ciągle jak Meta wyda płytę jaka ona nie cudowna. We wszystkich gazetach czy serwisach, spuszczanie się jakiego to cuda nie nagrali. Mija trochę czasu emocje opadają i już tak różowo nie jest. Z tego co widzę na różnych forach, jednak nie wszyscy tak łatwo kupili to kupke. Dla mnie to takie Load 3, aczkolwiek znajomy mi mówił, abym Loda nie obrażał
. Wszystkie kawałki przeciągnięte na siłę. Nawet jak pojawia się coś fajnego, to robi się nudne bo wałkowane w nieskończoność. Co dziwne na nowy Kreator psioczą tu, że wsiowa melodyjka! To ciekawe, bo refren z Flames to jest dopiero gejowka melodyjka. Na Testament, że plastikowe brzmienie. Metallica wydała trzeci album z rzędu, który brzmi fatalnie. Największa w tym wina tradycyjnie Larsa. Jego werlblowanie jest strasznie wkurwiające, a słuchając albumu po trzecim kawałku mam chęć go udusić , aby w końcu przestał. Bas tradycyjnie schowany, ech...A i jeszcze ten Hardwire pisany na szybko na kolanie. Tak szybko pisany, że użyli w nim riffa z Metal Militia, kawałka Rudego. Zadziwiające, że po premierze zmienili bonusy. Parę znanych od lat coverów i bardzo dobrze znany mini koncert. Tak czy siak, po trzydziestu latach, nazwisko Mustaine, znów pojawia się na liście płac
Bardzo słaba płyta, taka 5/10.
_________________
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Jest też druga postawa, bez podziału na kategorie i grupy wyznaniowe, glanować Metę, bo to Meta.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

St Anger uwazam za jedna z najbardziej gównianych płyt wydanych przez ważny zespoł. Death Magnetic olewam ciepłym moczem, źle brzmi i jest nudna, za dużo "południa". W ogole malo kto sie tym zachwycał, a duzo osob krytykowalo. Dopiero ta płyta jest niezła, nawet dobra jeśli wyjąć 2-3 najsłabsze (nadal bedzie muzy na długograja).
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Mnie sie podoba ta płyta. I jeszcze raz powiem to co juz wczesniej powiedziałem tylko troche innymi słowami. Każdemu może sie cos podobac lub nie - jego sprawa. Ale jak próbuje MI się powiedzieć, że MNIE się cos podoba tylko dlatego ,ze jest to Metallica, to lekko mnie to zaczyna wkurwiać. Jakby TEN album nagrał jakiś zespół z Albanii to spusty by były jak Europa szeroka. To jest ta druga strona medalu i tu zgadzam się z Piciem.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!

Wróć do „Płyty 2016”