Perły z lamusa

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

Po tym lece od jakiegos czasu
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Saigon
-
One Must Die
1985 (Full Album)
Świetne energiczne granie ze Szwecji.
Mikael Berner Bass
Daniel Bjerkes Drums
Stefan Sköld Guitars
Roine Thörnell Guitars
Anders Åhlund Vocals
https://youtu.be/ad-GY8L0Y-U?t=1056
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Openus pisze:No to mnie naszło na refleksję!Ten sam czas (nmiej wiecej) jak powyżej.To samo źródło, dzieki któremu usłyszałem o zespole i płycie.Dla mnie taką perełką, do której bardzo często powracam (już tyle lat) jest to:
KICK AXE - HELLRAISERShttps://www.youtube.com/watch?v=2hvUFSBXbrMeci już któryś raz. po dzisiejszych wspominkach : Icon, King Kobra itd....idealne zakończenie dnia
bardzo porządna kapela, trochę niedoceniona, nie wiem jak w Kanadzie, ale lubię ich brzmienie, melodie niebanalne, generalnie całość
Jedna z najbardziej oryginalnych formacji tamtego okresu, rozpoznawalna natychmiast.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Death Machine - Death Machine 2003
Bracia Troy I Jasun Tipton postanowili sobie zrobić małą przerwę od Zerom Hour i nagrali w 2003 roku płytę w składzie jak w ZH, tylko wokalista i temta był inny. Death Mahine to nie żaden death metal, tylko progresywny metal z metalcorowym wokalem. Wszystko pasuje tu idealnie, to jest płyta inna niż wszystkie, unikalna. Strona muzyczna - bas, git. i perka jest znakomita, wokal pasuje, chyba,że ktoś nie lubi, jest mięso i gęste granie, płyta trochę zapomniana, a szkoda, bo to jest kawał mocnego metalu zagrane w stylu
The Towers of Avarice
z większym kopem i zupełnie innym wokalem.
https://www.youtube.com/watch?v=E17RciIB1qU
1. Loss for Words 03:37
2. Separate 04:20
3. Tangled Root 03:59
4. Last Breath 04:01
5. Mere Reflection 02:09
6. Schmeg 00:30 instrumental
7. Inflicting 03:45
8. Believing 03:40
9. Genocide 04:17
10. Cycle of Conscience 02:13
11. Dead 02:06
Wydanie Sensory Records.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Legend - From the Fjords
1. The Destroyer 05:06
2. The Wizard's Vengeance 03:39
3. The Golden Bell 07:14
4. The Confrontation 03:31
5. R.A.R.Z. (Judge cover) 05:13
6. Against the Gods 03:47
7. The Iron Horse 06:32
8. Fröm the Fjörds 08:14
Epicki heavy metal/progressive z 1979 (sic!)
Kapela z USA , Connecticut, bardzo ciekawe granie, choć wokal nie jest metalowy, jedyna płyta warta posłuchania!
https://www.youtube.com/watch?v=k_JWcHIIGyI
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Było i przeszło bez echa...
No to jeszcze raz:
Reactor
-
Farewell To Reality
Niemcy, melodyjny speed metal a dla mnie po prostu mocniejszy powermetal
Markus Sturz Drums
Markus Baier Guitars
Robert Käfferlein Bass
Thorsten Schwalm Guitars
S.L. Coe Vocals

Edit: Kolejny obrót... świetne granie. S.L. Coe znany z jednej płyty Angel Dust - Dust To Will Decay.
Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

Po pierwszym odsłuchu bardzo fajne, będę musiał się zapoznac z resztą, aż boję się prezkopywac przez cały temat
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

sonen pisze:Było i przeszło bez echa...No to jeszcze raz:Reactor-Farewell To RealityNiemcy, melodyjny speed metal a dla mnie po prostu mocniejszy powermetal.
chyba słabszy powermetal, mocniejszy to grali Nevermore, to jest bliżej Helloween czy Scanner, zresztą Coe śpiewał na jednej płycie Scanner.
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

progmetall pisze:sonen napisał:Było i przeszło bez echa...No to jeszcze raz:Reactor-Farewell To RealityNiemcy, melodyjny speed metal a dla mnie po prostu mocniejszy powermetal.chyba słabszy powermetal, mocniejszy to grali Nevermore, to jest bliżej Helloween czy Scanner, zresztą Coe śpiewał na jednej płycie Scanner.
sonen pisze:Było i przeszło bez echa...No to jeszcze raz:Reactor-Farewell To RealityNiemcy, melodyjny speed metal a dla mnie po prostu mocniejszy powermetal.
Tak, śpiewał. Co do gatunku, kłócił się nie będę, granica jest płynna. Ale na pewno nie jest to speed.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Płyta z 1995 roku, teraz wychodzi wznowienie, heavy/prog z dobrym wokalem, dla fanów ryśków podejdzie.

Wróć do „Płyty”