Niewybaczalne 2
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
ja slucham tego co mi sie nie podoba zeby moc dyskutowac w ogole na jakichs forach bo milosnicy nowoorleanskiego jazzu i avantprogu nie jednocza sie na forach, to dla nizch zbyt pospolite
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Można cię podciągnąć pod opcję pierwszą - chciałbyś mieć w ogóle jakichś znajomych. Nie żebym był złośliwy, albo coś, tylko w jednym z tematów napisałeś przed chwilą, że nie ruszasz się w ogóle sprzed kompa. Takie forowo-internetowe znajomości to też nie w kij dmuchał.sarcofag pisze:ja slucham tego co mi sie nie podoba zeby moc dyskutowac w ogole na jakichs forach bo milosnicy nowoorleanskiego jazzu i avantprogu nie jednocza sie na forach, to dla nizch zbyt pospolite
_________________
podpis musi być zajebisty!
sarcofag pisze:No sporo osob slucha chyba zeby moc imponowac ale i aby w jakis sposob byc w tej jakiejs dziwnej elicie czy jak to nazwac. Przykladow ze ktos mowi o czyms czego nie rozumie jest sporo, ot chocby moja rozmowa ze Strangerem w temacie Hammers Of Misfortune, krzyszztof mowi ze morda sie cieszy od nawiazan do space rocka a okazuje sie ze zna tylko Hawkwind.
Sebol pisze:Jakoś specjalnie nie przepadam za doom metalem zarówno za klasycznym jak np. Candelmass jak i za death/doom metalem wykonaniu np. Bolt Thrower.
a ja się przyznam bez bicia, że mi się HISTORYK czasem załącza. Mam czasem ten syndrom, czasem połączony z syndromem IDEOLOGA. A to się bierze stąd, że jak już jest kapela, którą lubię i robię sobie z jej płyt "thebestoffy", to głupio mi jakoś nie dodać nic z najnowszej, więc słucham i słucham, aż w końcu znajdę chociaż jeden utwór, który był choć trochę lepszy, żeby go tam se umieścić.
Co się zaś tzw. KRETYNA tyczy, to nie wiem, czy podchodzę pod to, bo fajna okładka, nazwa itp często u mnie sprawia, że ZAPOZNAJĘ się z jakąś płytą, ale przecież jeżeli już po zapoznaniu się z zawartością stwierdzam, że jednak mi się nie podoba, to nie sławię takiej płyty potem.
_________________
Co się zaś tzw. KRETYNA tyczy, to nie wiem, czy podchodzę pod to, bo fajna okładka, nazwa itp często u mnie sprawia, że ZAPOZNAJĘ się z jakąś płytą, ale przecież jeżeli już po zapoznaniu się z zawartością stwierdzam, że jednak mi się nie podoba, to nie sławię takiej płyty potem.
_________________
o, Raf dał dobry przykład!
ja bym jeszcze dodał taki podtyp MARUDY, który wszelkie przejawy starej szkoły nagrywania płyt, oprawy scenicznej, pisania tekstów i robienia okładek bierze za tzw. kicz. Taka odwrotność trochę Twojego klaycznego marudy, bo nostalgia za tym, co było zamieniona zostaja na całkowity brak szacunku dla staroci;)
_________________
ja bym jeszcze dodał taki podtyp MARUDY, który wszelkie przejawy starej szkoły nagrywania płyt, oprawy scenicznej, pisania tekstów i robienia okładek bierze za tzw. kicz. Taka odwrotność trochę Twojego klaycznego marudy, bo nostalgia za tym, co było zamieniona zostaja na całkowity brak szacunku dla staroci;)
_________________
