Strona 4 z 6
: czw wrz 08, 2011 9:01 am
autor: Voltan
racja, to ten drugi był, sprawdziłem
: czw kwie 26, 2012 6:46 pm
autor: firesoul
Dzisiaj premierę ma pierwszy od dekady, a szósty w ogóle studyjny album Pentagram. zatytułowany
MMXII
. To również pierwsze pełnometrażowe wydawnictwo z udziałem zatrudnionego w miejsce Murata Ilkana nowego wokalisty Gökalpa Ergena. Płytę można już gdzieniegdzie znaleźć.
: czw kwie 26, 2012 7:33 pm
autor: Last Axeman
Ubolewam, ale ten zespół muzycznie jest mi póki co zupełnie obcy. Nie wiem dlaczego jeszcze nigdy się za niego nie zabrałem
: czw kwie 26, 2012 7:39 pm
autor: firesoul
To im szybciej przestaniesz ubolewać a zaczniesz słuchać tym lepiej
: pt kwie 27, 2012 10:43 am
autor: piciu6
: sob kwie 28, 2012 7:19 am
autor: Burzum666
Po pierwszym odsłuchu jest średnio. No nic, damy im jeszcze szanse i zobaczymy, ale do swoich najlepszych płyt się nie zbliżyli.
_________________
: wt maja 08, 2012 8:29 am
autor: firesoul
Po pierwszym odsłuchu istotnie było bardzo średnio. Rozczarowująco średnio. No ale z drugiej strony jeśli jeden z ulubionych zespołów wydaje płytę po dziesięciu latach ciszy to chcąc nie chcąc wyobraźnia pracuje. Na szczęscie po tym szybkim sprowadzeniu na ziemię przestała pracować a zaczęło się słuchanie muzyki. I wtedy okazało się że warto dać tej płycie szansę. Jest dość trudna na początku do przełknięcia bo nie uświadczy się tam killerów na miarę 1000 In The Eastland, Bir, Ölümlü ani epickich hymnów typu For Those Who Died Alone czy Mezarkabul. Właściwe tagi to raczej Fall Of The Hero tudzież For the One Unchanging. Prawie cały czas jest wolno- albo średniotempowo, z pozoru monotonnie i bez solidniejszego kopa, z bodaj dwoma tylko wyjątkami. Swoją drogą te ostrzejsze numery należą akurat do najsłabszych.
Stylistycznie i brzmieniowo to jednak Pentagram pełną gębą- jest ciężko, ponuro, momentami nostalgicznie, a cały czas z tym ich niepowtarzalnym klimatem. Wokalnie też nie ma aż takiej tragedii jak się obawiałem. Czy głos Ergena równoważy brak Ilkana? Na pewno nie. Murat jest bezprzcznie o wiele lepszym wokalistą. Ale przez większośc płyty aż tak drastycznie tego nie słychać, właśnie ze względu na charakter utworów. Ergen całkiem nieźle sprawdza się w takim spokojnym śpiewaniu, momentami jego barwa nawet dość przypomina Ilkana, chcoiaż oczywiście to nie ta klasa wokalna. Ale daje gość radę. Gorzej to wychodzi w bardziej energetycznych momentach bo facet głos ma silny ale śpiewać za bardzo nie umie. Po prostu krzyczy.
W każdym razie po pierwszym nienajlepszym wrażeniu złapałem bakcyla tej płyty i wkręcam się w nią coraz bardziej. Już teraz mogę powiedzieć że jest dobra i na pewno jakoś strasznie nie odstaje na minus od reszty, chociaz do takiej Anatolii nie ma oczywiście żadnego startu, no ale to można było akurat w ciemno zakładać
: śr maja 09, 2012 8:38 pm
autor: firesoul
Jestem już na etapie stwierdzania, że płyta jest więcej niż dobra, a kilka kawałków wręcz niszczących, z Apokalips i It's Dawn Again na czele. Łapaj się piciu, nie ma na co czekać!
: pn maja 14, 2012 11:17 am
autor: firesoul
: wt maja 15, 2012 6:14 am
autor: Burzum666
Posłuchałem więcej i weszła
. Znakomicie płytę opisał Fire. Śmiało mogę napisać, że płyta jest dobra. Nie wiem czemu, ale kawałki śpiewane po turecku najlepiej mi wchodzą, jak na razie.
A teledysku już tam nie ma....
_________________