Strona 4 z 6
: czw wrz 24, 2009 6:13 am
autor: firesoul
Ja akurat od Hypocrisy nie oczekuję rewolucji ani kontrowersyjności tylko kontynuacji stylistyki Abducted czy The Final Chapter na jak najwyższym poziomie i dokładnie to dostałem. Czy nie ma pazura? Jeżeli przez pazur rozumieć notoryczny napierdol od początku do końca płyty to nie pewnie ma ale zarzucanie jego braku w kontekście takich numerów jak Valley Of The Damned, Weed Out The Weak, Taste The Extreme Divine czy Sky's Falling Down trochę mnie dziwi
: czw wrz 24, 2009 6:40 am
autor: Kamilbolt
Co nie zmienia faktu, że w porównaniu choćby z pierwszą połówką
Virus
nowy album jest jednak słabszy.
: czw wrz 24, 2009 7:23 am
autor: firesoul
Taaa, a Liverpool przegrywał po pierwszej połowie z Milanem 0:3
: czw wrz 24, 2009 2:36 pm
autor: Last Axeman
firesoul pisze:Taaa, a Liverpool przegrywał po pierwszej połowie z Milanem 0:3
Nie przypominaj o tym przeklętym spotkaniu
: czw wrz 24, 2009 3:20 pm
autor: Kamilbolt
A pomyśleć, że coś mi wtedy mówiło, żebym postawił na Livwerpool mimo kibicowania Milanowi
: czw wrz 24, 2009 3:34 pm
autor: Last Axeman
Zdrajca!
: czw wrz 24, 2009 3:42 pm
autor: Kamilbolt
Po prostu coś mi wtedy podpowiadało, że pachnie sensacją, ale nie dopuszczałem do siebie takiej myśli. Zwłaszcza po genialnej w wykonaniu Milanu pierwszej połowie.
Bez kitu nie zapomnę tego spotkania.
: ndz lis 22, 2009 7:19 pm
autor: Last Axeman
Pierwszy obrót - nieźle ale na razie bez większych emocji.
: ndz lis 22, 2009 9:35 pm
autor: Last Axeman
Trzeci obrót. Jest lepiej niż na początku. Mimo to i tak nie jestem do końca przekonany.
: pn lis 23, 2009 3:44 pm
autor: Last Axeman
Dzisiaj kolejne 3 pełne obroty (choć nie do końca "świadome", ponieważ w tym czasie miałem robotę) i mogę stwierdzić, że na pewno jest to pozycja solidna. Mam wrażenie, że byłoby lepiej gdyby całość była krótsza o mniej więcej 10 minut bo są momenty, które przelatują "koło ucha" i nawet się tego nie zauważa. Przez skrócenie nie mam jednak na myśli wywalenia np. ostatnich dwóch utworów, które są akurat bardzo dobre (liczę z bonusem "The Sinner"). Mocno do gustu przypadły mi też szybkie petardy w rodzaju otwieracza albo "Taste The Extreme Divinitiy". Mniej natomiast ruszyły mnie tym razem wolne, monumentalne wałki. Piszę "tym razem", ponieważ z tego co zdążyłem się zorientować to z reguły wychodziły one Szwedom prężnie (świetne walce na "Abducted" chociażby). Nie ma rewelacji, ale myślę, że nie ma też zawodu.
ps. Brzmienie oczywiście obiektywnie pierwszorzędne. Początkowo miałem wrażenie, że jest nazbyt rozmyte, ale z czasem się tego wrażenia wyzbyłem. Czyściutko i selektywnie. Osobiście wolę bardziej zmasowane gniecenie soundem w death metalu, ale nie ma tez raczej specjalnych powodów do narzekań pod tym względem na "A Taste of Extreme Divinity".