Katatonia - Night Is A New Day (2009)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Tibor_Ferenczy
Posty: 57
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tibor_Ferenczy »

Im dłużej słucham tej płyty, tym bardziej mi się podoba. Na przekór większości powtórzę więc, że to świetna płyta
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

To sobie posłuchaj nowego New Model Army - "Today is a Good Day" - tak się smęci po męsku.
Co do smęcenia metalowców, ogólnie, są dwie szkoły smutów, z czego każda po ptaku, jedna polega na barokowym przeładowaniu klawiszami, babami, chórami i na cyrkowych melodiach, niczym z pozytywek z XIX wieku; druga - to smęcenie w stylu "progresywnym", takie opethowanie, na co złapała się nowa Katatonia, granie to jest smętne, bez dramaturgii, ckliwe, łzawe niczym sceny pożegnań w Harlequinach. Nawet pasuje jako ścieżka dźwiękowa do filmu pod tytułem "Ona mnie
odepchła
".
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Tyle że smuty w stylu Opeth są pierwszoklasowe
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

moonfire pisze:To sobie posłuchaj nowego New Model Army - "Today is a Good Day" - tak się smęci po męsku.Co do smęcenia metalowców, ogólnie, są dwie szkoły smutów, z czego każda po ptaku, jedna polega na barokowym przeładowaniu klawiszami, babami, chórami i na cyrkowych melodiach, niczym z pozytywek z XIX wieku; druga - to smęcenie w stylu "progresywnym", takie opethowanie, na co złapała się nowa Katatonia, granie to jest smętne, bez dramaturgii, ckliwe, łzawe niczym sceny pożegnań w Harlequinach. Nawet pasuje jako ścieżka dźwiękowa do filmu pod tytułem "Ona mnieodepchła".
Ejże, no nie do końca cię zrozumiałem. Podaj jakieś przykłady zespołów z onych szkół aby przybliżyć swą myśl. A Opeth mi tu nijak do żadnej nie pasuje.
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

moonfire pisze:to smęcenie w stylu "progresywnym", takie [/i]".
Ostatnie Shining słyszał?
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Last Axeman pisze:Tyle że smuty w stylu Opeth są pierwszoklasowe
Swordmaster pisze:Ejże, no nie do końca cię zrozumiałem. Podaj jakieś przykłady zespołów z onych szkół aby przybliżyć swą myśl. A Opeth mi tu nijak do żadnej nie pasuje.
Kirk pisze:Ostatnie Shining słyszał?
Brrr. Broń panie Boże.
Na samą nazwę dostaję dreszczy, słysząłem poprzedni album i nie miałem ochoty wracać. Strasznie to było patetyczne, zbyt "mroczne" i "metalowe". Nie przepadam za melancholią, rozpaczą, smutkiem i innymi jesiennymi nastrojami w muzyce metalowej. Wyjątkiem są ekstremalne doomy, jak Evoken (bo na ostatnim Skepticism są zbyt miękkie klawisze), czy Thergothon, niektóre rzeczy MDB czy Katatonia (bez ostatniej, ma się rozumieć, poza tym tu naciągam, bo nie sądzę, że po BMD grali metal). Smutek wolę w Joy Division, The Cure, The Mission, Siouxsie and the Banshees, Depeche Mode etc. Metal jest od napierdalania.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Spoko luz.
Dodam, że ostatni Shining jest bardziej żwawy niż poprzedni.
Jednak nie musisz go słuchać.
S.IX
Posty: 1032
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: S.IX »

Plyta swietna.. Przesluchalem ja wielokrotnie i wciaz odkrywam cos nowego.. Poczatkowy sceptycyzm wyparowal bezpowrotnie.. Specyficzny klimat, ktory Katatonia buduje w wysmienity sposob, towrzyszy "Night is the New Day" od poczatku do konca.. Zespol przez lata wypracowal sobie swoj wlasny, unikalny styl i wciaz pokazuje, ze nowy material wciaz moze pozytywnie zaskoczyc, wniesc cos nowego.. Wiele osob kreci nosem na ich nowy album, ale czy te osoby przesluchaly ta plyte wiecej niz raz?? a moze sluchaly go pobieznie z gory nastawiajac sie do albumu negatywnie.. do tej plyty trzeba przysiasc, a czas jej poswiecony przyniesie efekty.. Oryginal z pewnoscia zagosci w mojej plytotece... nie moze byc inaczej, bo material jest naprawde udany.. w skrocie mozna powiedziec, ze NitND jest wyciszona, stonowana, melancholijna kontynuacja TGCD..
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

Kirk pisze:Spoko luz.Dodam, że ostatni Shining jest bardziej żwawy niż poprzedni.Jednak nie musisz go słuchać.
S.IX pisze:Wiele osob kreci nosem na ich nowy album, ale czy te osoby przesluchaly ta plyte wiecej niz raz??
S.IX pisze:a moze sluchaly go pobieznie z gory nastawiajac sie do albumu negatywnie
W życiu! Katatonia do tej pory była jedną z moich ulubionych kapel. Szansę to im dam a parę lat, na następnym albumie, ale coś czuję, że jak chwycili się tych opethowskich, swetrowych klimatów, to nie puszczą, studenci to dobry target.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
moonfire
Posty: 774
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: moonfire »

[link widoczny dla zalogowanych]
Teledysk do jednego z nowych kawałków.
Muzycznie bardzo średnie, jak cała płyta, cień dawnej Katatonii, ale moron Jordan Babula z Teraz Rocka już się podniecił i pieprzy o nowatorskiej elektronice. Jakie to przewidywalne, 10 lat temu wszyscy pluli na elektronikę w metalu, teraz się tym jarają gdy wszystkie ciekawe eksperymenty już się wydarzyły. Ciekawe kiedy debile odkryją, że Monotheist to jednak świetny album?
Co do teledysku, smutek i rozpacz, co się stało z tym zespołem. Emo gotycka szmira z mroczną panną, robalami, księżycem, cmentarzem i krwią, kruków jeno brakuje. Włączcie sobie clip do "My Twin" i poczujcie różnicę. Teraz komentarz może być jeden: paszli won!
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]