Christ Illusion VS World Painted Blood
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
no trochę kontrowersyjne ocenyK0stek pisze:GHUA - 8+/10CI - 8/10WPB - 9/10
generalnie z biegiem czasu przestałem się bawić w cyferki, ale dla mnie ocena powyżej 8 to już album rewelacyjny i nie w każdym roku się taki trafia(w ubiegłym z metalowych pewnie tylko mastodon dla mnie), a 10/10 to ocena zarezerwowana dla kilkudziesięciu, może lekko ponad 100 płyt w historii. nie wiem ile w takiej skali miałyby dostac klasyki, 15/10?
gdybym miał oceniać to:
ghua 7/10
ci 5.5/10
wpb 6/10
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Ale przecież punktacja jest prosta i jasna. Ósemka to bardzo dobra robota. Ponad 8/10 do 8,99/10 to wciąż bardzo dobra robota, a ocena bliższa dziewiątki obrazuje jak bardzojaqb pisze:generalnie z biegiem czasu przestałem się bawić w cyferki, ale dla mnie ocena powyżej 8 to już album rewelacyjny i nie w każdym roku się taki trafia
Rewelacja zaczyna się dopiero od pełnego 9/10. Co roku zdarza mi się poznać sporą ilość albumów, które można podciągnąć pod ósemkę z hakiem/plusem. Zgodzę się jednak, że takie o których z ręką na sercu mogę powiedzieć "rewelacja" zdarzają się bardzo rzadko. W całym 2008 i 2009 roku zaledwie kilka płyt się wg mnie do takiego poziomu mocno zbliżyło, ale raczej żaden go nie osiągnął.
Wracając do ostatniego Slayer'a - dla mnie przedział 7.5-8/10.
spoko, zasygnalizowałem tylko delikatnie, że mi taka skala nie do końca opowiada, w ogóle to pozwolę sobie pociągnąć trochę ten temat. młody jestem to i nie wiem skąd się wzięła i kiedy zaczęła się ta cała cyferkomania w polskim necie, ale skoro zostało to zaczerpnięte z recenzji to ocena powinna być) trochę bardziej przemyślana bo jak wchodzę na forum, serwis, blog czy chujtamwiecojeszcze i widzę, że 3/4 płyt to 7/10 i wyżej to mnie śmiech pusty ogarnia i miejsce to traci u mnie jakąkolwiek wiarygodność. ludzie nie łapią w ogóle powagi przyznawania najwyższych not, no kurwa, skoro nie można już dać więcej niż 10/10 to oznacza, że płyta również jest skończona, perfekcyjna, doskonała, każdy dźwięk rozpierdala i absolutnie nic nie mogło by być lepsze, i niby prawie każdy większy zespół ma na koncie taki album? no nie sądzę. jak już oceniam płytę to staram się ją osadzić jeśli nie w kontekście ogólnomuzycznym czy chociaż ogólnogatunkowym, to przynajmniej w kontekście twórczości zespołu - odgrzewany kotlet bez cienia innowacji to góra 7/10 - przy perfekcyjnym songwritingu, bo taka ocena na zasadzie "fajna płyta, bardzo mi się podoba 8/10" to śmiech (i nie piję tutaj do kostka, bo to akurat dość merytoryczny użytkownik, ani zresztą w ogóle wyłącznie do power of metal) i już lepiej darować se te cyferki bo jeśli nota ma odzwierciedlać po prostu to, jak bardzo płyta się komuś podoba to może jutro będziemy kurwa mówić, "mamo, dzisiaj obiad to było 9/10"? no trochę powagi, stawiasz ocenę - wchodzisz w rolę recenzenta - przemyśl sprawę
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
odgrzewany kotlet bez cienia innowacji to góra 7/10 - przy perfekcyjnym songwritingu, bo taka ocena na zasadzie "fajna płyta, bardzo mi się podoba 8/10" to śmiech (i nie piję tutaj do kostka, bo to akurat dość merytoryczny użytkownik, ani zresztą w ogóle wyłącznie do power of metal)
Przemyślenie sprawy to aksjomat, ale z tą "rolą recenzenta" znów przesadzasz skoro mówimy o wymianie uwag na forach internetowych, które często mają charakter luźnej rozmowy wspomaganej jedynie cyferkami dla bardziej szczegółowego zobrazowania własnego stosunku dla danego wydawnictwa.no trochę powagi, stawiasz ocenę - wchodzisz w rolę recenzenta - przemyśl sprawę
Też generalnie nie mam nic przeciwko dawania wysokich ocen krążkom, które zwyczajnie sprawiają nam sporo frajdy. Należy jedynie uważać żeby nie nadużywać maksymalnych ocen, bo to powoduje swego rodzaju dewaluację "dziesiątki". W tym momencie przydaje się właśnie kryterium przełomowości tudzież oryginalności.
_________________
_________________
No sorry, ale dlaczego mam dać tylko 7/10 albumowi, którego słucham kilka razy dziennie bo pasi mi na nim prawie wszystko ("perfekcyjny songwritting"), nawet jeżeli nie ma na nim żadnych innowacji?
po prostu imo trzeba ustalić sobie stałe i nienaruszalne kryteria(żeby potem nie było że ktoś daje slayerowi 7/10 a np monstrum 8, a na pytanie która płyta lepsza odpowiada że oczywiście slayer, na chuj wtedy te cyferki?) i nie zmieniać ich obojętnie jak bardzo płyta się podoba, wiadomo że nie każdy album zmienia muzykę, ale jest różnica między rozwijaniem własnego stylu a totalnym autoplagiatem (nie mówiąc już o przypadkach kiedy jeden zespół kopiuje styl drugiego - dawanie takiej płycie 8/10 jest dla mnie komiczne, niezależnie od kontekstu)Trzeba też sprecyzować czym jest innowacja bo jeżeli tylko i wyłącznie czymś absolutnie nowym i nigdzie wcześniej niespotykanym (łamanie barier) to całkowicie mijałoby się wtedy z celem ocenianie nowszych rzeczy np. z szufladki heavy/power.
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
szczerze to ja też mam tak wszczepione, że ocena 7/10 nie bardzo mnie zachęca do posłuchania a to przecież faktycznie dobra nota. tyle widzi się w necie (bo w prasie to rozsądniej chyba jednak) 9 czy 10, że człowiek se myśli co se będę zawracał głowę jakimiś 7 jak mi życia nie starczy, żeby wszystkie dziewiątki wysłuchać
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Wszystko kwestia przyjęcia kryterium i skali. Czy oceniamy w skali wszechczasów, czy w skali ostatniego roku (co większosc czyni automatycznie i bezwiednie i potem się np okazuje - wymyslony przykład - że nowy Wolf ma 9,5/10 a Master Of Puppets 9/10) i czy oceniamy jakośc muzyki, czy wpływowośc muzyki, czy jedno i drugie.
Ja staram się oceniać tylko jakośc muzyki, odrzucając wpływowosc jako kryterium (bo muzyka ma się podobać, jebie mnie, kogo zainspirowała, mogłą zainspirować bandę podobnych bezguści) w skali wszechczasów. Ale trochę zboczenia w stronę "skali roku" tez mam.
Ja staram się oceniać tylko jakośc muzyki, odrzucając wpływowosc jako kryterium (bo muzyka ma się podobać, jebie mnie, kogo zainspirowała, mogłą zainspirować bandę podobnych bezguści) w skali wszechczasów. Ale trochę zboczenia w stronę "skali roku" tez mam.
