Koncept albumy czyli wisienka na metalowym torcie

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

hollowman pisze:Cytat:No ja szaleję już od jakiegoś czasu. Ale bardziej niż za Dies Irae to jednak za Eliogabalusem i Sacrilegium. Jestem ciągle w szoku Mr Doctorem.ja słuchałem po raz pierwszy może z 5-6 lat temu, jak widać to wszystkiego trzeba dorosnąć...wszystko co ten facet stworzył to geniusz w czystej postaci...
No ja szaleję już od jakiegoś czasu. Ale bardziej niż za Dies Irae to jednak za Eliogabalusem i Sacrilegium. Jestem ciągle w szoku Mr Doctorem.
Masz tam jeszcze w tym MM Devil Dolla? To kup mi, pokryje koszta
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Rune Of Torment pisze:Oenologist napisał:Rune Of Torment napisał:Oenologist napisał:Myślę, że łatwiej jest zrobić poprawny koncept (lub quasi-koncept) album, niźli zwyczajny mix przypadkowych utworów. Przynajmniej można wtedy łatwo się wyłgać w kwestii obecności utworów-wypełniaczy. Zawsze to jakiś element konceptu, który (teoretycznie) ma swoje miejsce.Podobnie to widzę ale troche nie do końca. Zapełniacze to pikuś w porównaniu do tego ile autoplagiatów i powtórzeń można albumowi wybaczyć jeśli jest to koncept. Najlepszy przykład - The Crimson Idol.Mówimy o autoplagiatach, czy o stosowaniu powracających motywów, aplikowanych z rozmysłem i niegłupio?No w przypadku Idola oczywiście o tym drugim. Co nie zmienia faktu, że powtórzenie to powtórzenie. Wyoraź sobie sytuacje, że Idol to nie koncept i w co drugim kawałku słyszysz coś co juz się przewinęło parę minut temu. No jest już tak wesoło.
Oenologist pisze:Rune Of Torment napisał:Oenologist napisał:Myślę, że łatwiej jest zrobić poprawny koncept (lub quasi-koncept) album, niźli zwyczajny mix przypadkowych utworów. Przynajmniej można wtedy łatwo się wyłgać w kwestii obecności utworów-wypełniaczy. Zawsze to jakiś element konceptu, który (teoretycznie) ma swoje miejsce.Podobnie to widzę ale troche nie do końca. Zapełniacze to pikuś w porównaniu do tego ile autoplagiatów i powtórzeń można albumowi wybaczyć jeśli jest to koncept. Najlepszy przykład - The Crimson Idol.Mówimy o autoplagiatach, czy o stosowaniu powracających motywów, aplikowanych z rozmysłem i niegłupio?
Rune Of Torment pisze:Oenologist napisał:Myślę, że łatwiej jest zrobić poprawny koncept (lub quasi-koncept) album, niźli zwyczajny mix przypadkowych utworów. Przynajmniej można wtedy łatwo się wyłgać w kwestii obecności utworów-wypełniaczy. Zawsze to jakiś element konceptu, który (teoretycznie) ma swoje miejsce.Podobnie to widzę ale troche nie do końca. Zapełniacze to pikuś w porównaniu do tego ile autoplagiatów i powtórzeń można albumowi wybaczyć jeśli jest to koncept. Najlepszy przykład - The Crimson Idol.
Oenologist pisze:Myślę, że łatwiej jest zrobić poprawny koncept (lub quasi-koncept) album, niźli zwyczajny mix przypadkowych utworów. Przynajmniej można wtedy łatwo się wyłgać w kwestii obecności utworów-wypełniaczy. Zawsze to jakiś element konceptu, który (teoretycznie) ma swoje miejsce.
Dlatego słuchanie muzyki bez kontekstu, a z kontekstem to dwie różne kwestie. Jak wiesz dlaczego, jak i po co jest coś zrobione (czyli album żyje własnym życiem, a nie jest li tylko zlepkiem kawałków) to masz zupełnie inny pogląd na sprawę. Wiadomo, można dać się nabrać niejednokrotnie, ale w sumie jak ktoś przesłuchał w życiu X albumów, to jest w stanie wydedukować w czym rzecz.
Ale masz rację, to jest cienka granica, wystarczy, żeby dany motyw został zaprezentowany w nieznacznie innej wersji i już można mieć podjerzenia, że wynika to nie z zamysłu wcześniejszego, a z muzycznej matołkowatości i lenistwa
Stąd, słuchanie muzyki ze znajomością losów jej towarzyszących pomaga zrozumieć co i jak.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Woody Allen pisze:Oenologist napisał:powracających motywów, aplikowanych z rozmysłem i niegłupio?to taki "fancy talk" na autoplagiat.w virgin steele takie cos sie pojawia.
Oenologist pisze:powracających motywów, aplikowanych z rozmysłem i niegłupio?
Nick, któryś raz z kolei powiem to samo - jeśli dany motyw zostaje wykorzystany celowo to nie wiem po co artystę za to ganić
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Rune Of Torment pisze:hollowman napisał:Cytat:No ja szaleję już od jakiegoś czasu. Ale bardziej niż za Dies Irae to jednak za Eliogabalusem i Sacrilegium. Jestem ciągle w szoku Mr Doctorem.ja słuchałem po raz pierwszy może z 5-6 lat temu, jak widać to wszystkiego trzeba dorosnąć...wszystko co ten facet stworzył to geniusz w czystej postaci...Masz tam jeszcze w tym MM Devil Dolla? To kup mi, pokryje koszta
hollowman pisze:Cytat:No ja szaleję już od jakiegoś czasu. Ale bardziej niż za Dies Irae to jednak za Eliogabalusem i Sacrilegium. Jestem ciągle w szoku Mr Doctorem.ja słuchałem po raz pierwszy może z 5-6 lat temu, jak widać to wszystkiego trzeba dorosnąć...wszystko co ten facet stworzył to geniusz w czystej postaci...
No ja szaleję już od jakiegoś czasu. Ale bardziej niż za Dies Irae to jednak za Eliogabalusem i Sacrilegium. Jestem ciągle w szoku Mr Doctorem.
coś Ty, nie ma już, nawet jakby były to już dawno bym kupił, nawet i 3 egzemplarze jednego albumu
oblak
Posty: 1783
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: oblak »

Oenologist pisze:Wiadomo, można dać się nabrać niejednokrotnie, ale w sumie jak ktoś przesłuchał w życiu X albumów, to jest w stanie wydedukować w czym rzecz.
O, ponad dziesięć płyt w życiu przesłuchałem.
_________________
"Miałem przyjemność wizytować tereny zalane".
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Haha jaki błyskotliwy żart ze strony oblaka
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Może on nie żartuje?
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Tak się dziś zastanawiałem, co koncept-albumy w sobie mają, że je tak lubię... Nie wiem, może to zboczenie związane z moim zawodem, bo znacznie bardziej odpowiada mi dzieło "zamknięte" niż luźne...Moi ulubieńcy, tak na szybko:
Dream Theater - Scenes From a Memory
Queensryche - Operation: Mindcrime
Opeth - Still Life
Iced Earth - The Dark Saga
Seventh Wonder - Mercy Falls
Ayreon - Into the Electric Castle (i Migrator, i The Human Equation, i Teoria Wszystkiego)
King Diamond - Abigail
Isis - Oceanic
Edge Of Sanity - Crimson, Crimson II
Blind Guardian - Nightfall in Middle-Earth
Iron Maiden - Seventh Son of a Seventh Son
Avantasia - Metal Opera jedna i druga
W ogóle temat powstał, na początku jakaś napina, a tytułów fajnych konceptów przewinęło się jak na lekarstwo. Dzielcie się!
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8811
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Mi od razu przychodzi do głowy album polskiej kapeli Hellfire wydany w 2003 roku:
Historia bardzo w stylu Kinga Diamonda. Zresztą drugi i ostatni album tej kapeli, czyli "Requiem For My Bride" też był konceptem.
Fajnym koncept albumem jest też KISS "Music From The Elder".
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Robson
Posty: 1191
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Robson »

Trylogia Riverside
W.A.S.P. - The Crimson Idol
Evergrey - In Search of Truth
Gamma Ray - Somewhere Out In Space
Iron Savior - Unification
_________________
"Sometimes you gotta run before you can walk."