Freedom Call - Legend Of The Shadowking (2010)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Powiem więcej, jak na FC ten album jest momentami ciężki i mroczny (kawałki z "Dark" w tytułach nie na darmo zostały tak nazwane
)
W każdym razie na plus - odejście od typowego i do bólu przetrawionego i wielokrotnie zwymiotowanego power metalu w wydaniu europejskim (za EM będę się trzymał tego pojęcia, proszę mnie nie poprawiać
) w kierunku czegoś, co na potrzeby określenia stylu Edguy można by nazwać power/heavy rock. Aż jestem ciekawy, czy Edguy zapoczątkował w Niemczech nową modę
)
W każdym razie na plus - odejście od typowego i do bólu przetrawionego i wielokrotnie zwymiotowanego power metalu w wydaniu europejskim (za EM będę się trzymał tego pojęcia, proszę mnie nie poprawiać
) w kierunku czegoś, co na potrzeby określenia stylu Edguy można by nazwać power/heavy rock. Aż jestem ciekawy, czy Edguy zapoczątkował w Niemczech nową modę
Problem w tym, że ta kapela najlepiej sobie radziła w klimatach p2p2 z dużym udziałem klawiszy. Wszelkie zmiany są niemile widziane. W końcu ich najlepszy albumem jest "Eternity", który jest przesłodzony i bardzo przebojowy. Dlatego na tym nowym albumie najbardziej lubię te kawałki w tytule z "Merlin".
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Zmiany, brak klawiszy? Gdzie? pytam się Gdzie?
To że mniej słodzą? To akurat zmiana na lepsze. Wciąż jest słodkie, przyjemne dla ucha melodyjne granie powerku. Słychać to co najlepsze z Eternity i troszkę z poprzedniczki. Zmian jako takich nie ma, a to że momentami wskoczy nieco powazniejszy jak na nich utwór to też nie wypada to znów tak żle. Są na tym albumie i szybkie petardy w stylu do jakiego nas przyzwyczaili, ale też nieco wolniejsze jak choćby Under The Spell Of The Moon. i przyznam się i w takim i w takim wydaniu podoba mi się ich granie. Jest przebojowo, nie ma nudy ani nadmiaru cukru i słychać w niektórych momentach Gamme:D
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
To że mniej słodzą? To akurat zmiana na lepsze. Wciąż jest słodkie, przyjemne dla ucha melodyjne granie powerku. Słychać to co najlepsze z Eternity i troszkę z poprzedniczki. Zmian jako takich nie ma, a to że momentami wskoczy nieco powazniejszy jak na nich utwór to też nie wypada to znów tak żle. Są na tym albumie i szybkie petardy w stylu do jakiego nas przyzwyczaili, ale też nieco wolniejsze jak choćby Under The Spell Of The Moon. i przyznam się i w takim i w takim wydaniu podoba mi się ich granie. Jest przebojowo, nie ma nudy ani nadmiaru cukru i słychać w niektórych momentach Gamme:D
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]

