Freedom Call - Legend Of The Shadowking (2010)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Na Metal Storm ten słodzik dostał notę 9 /10
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

kpina...
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

berba pisze:kpina...
W rzeczy samej.
red
Posty: 64
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: red »

Co się dziwic jak tam w ogóle średnia ocen FC to jakies 8,75, a np Manowar ze 7,5
Victor
Posty: 186
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Victor »

Fakt ocena na metal storm zawyżona,ale na te 7.5/10 zasługuje.
I nie nadużywałbym słowa" słodki" bo konfrontując ten album z poprzednimi, to wychodzi na to że na tym albumie nie ma za wiele cukierków
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Już prowadzę małą krucjatę przeciwko freedom call
Ktoś wspomoże
Victor
Posty: 186
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Victor »

Na mnie nie licz, bo mam zamiar bronić ten album:P
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Powiem więcej, jak na FC ten album jest momentami ciężki i mroczny (kawałki z "Dark" w tytułach nie na darmo zostały tak nazwane
)
W każdym razie na plus - odejście od typowego i do bólu przetrawionego i wielokrotnie zwymiotowanego power metalu w wydaniu europejskim (za EM będę się trzymał tego pojęcia, proszę mnie nie poprawiać
) w kierunku czegoś, co na potrzeby określenia stylu Edguy można by nazwać power/heavy rock. Aż jestem ciekawy, czy Edguy zapoczątkował w Niemczech nową modę
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Problem w tym, że ta kapela najlepiej sobie radziła w klimatach p2p2 z dużym udziałem klawiszy. Wszelkie zmiany są niemile widziane. W końcu ich najlepszy albumem jest "Eternity", który jest przesłodzony i bardzo przebojowy. Dlatego na tym nowym albumie najbardziej lubię te kawałki w tytule z "Merlin".
_________________
[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Victor
Posty: 186
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Victor »

Zmiany, brak klawiszy? Gdzie? pytam się Gdzie?
To że mniej słodzą? To akurat zmiana na lepsze. Wciąż jest słodkie, przyjemne dla ucha melodyjne granie powerku. Słychać to co najlepsze z Eternity i troszkę z poprzedniczki. Zmian jako takich nie ma, a to że momentami wskoczy nieco powazniejszy jak na nich utwór to też nie wypada to znów tak żle. Są na tym albumie i szybkie petardy w stylu do jakiego nas przyzwyczaili, ale też nieco wolniejsze jak choćby Under The Spell Of The Moon. i przyznam się i w takim i w takim wydaniu podoba mi się ich granie. Jest przebojowo, nie ma nudy ani nadmiaru cukru i słychać w niektórych momentach Gamme:D
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]

Wróć do „Płyty”