Blaze - The Man Who Would Not Die (2008)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

jeden z najlepszych heavy metalowych krążków 2008 roku
Zgadzam się!Mój ulubiony wałek - Crack in the System - masakryczne, cięte riffy
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Jak Was czytam to coraz bardziej mnie korci aby tego posłuchać.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

No to na co jeszcze czekasz?
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

A ja nadal się nie przekonałem.
Inna sprawa, że w ogóle do tego nie wracam.
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

Kirk pisze:A ja nadal się nie przekonałem.Inna sprawa, że w ogóle do tego nie wracam.
Hehe, w takim wypadku dziwne by było gdybyś się przekonał tak bez słuchania
_________________
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Spróbowałem znowu...
Do pewnego momentu fajnie, ale potem zaczęło mi się to niemożebnie dłużyć.
Bardzo dobry jest 'While You Were Gone', ale dla kontrastu taki 'Robot' to porażka na maxa. Nie przekonałem się po raz kolejny.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Porażka? Nie bluźnij
Kawałek dobry jak wszystkie pozostałe, a w każdym razie nie odstający in minus
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Last Axeman pisze:Porażka? Nie bluźnijKawałek dobry jak wszystkie pozostałe, a w każdym razie nie odstający in minus
A ja właśnie takiej łupaniny nie znoszę.
Mam wrażenie, że jest to najsłabszy album ze wszystkich jakie Blaze nagrał solo. Jakiś taki bez klimatu, nastawiony na łupankę z męczącymi, wielokrotnie wyśpiewywanymi wersami refrenów... Takim odmóżdżonym numerem jest choćby 'Robot'. Bleee...
Awatar użytkownika
Bartek (BD)
Posty: 1780
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Bartek (BD) »

Kirk pisze:Last Axeman napisał:Porażka? Nie bluźnijKawałek dobry jak wszystkie pozostałe, a w każdym razie nie odstający in minusA ja właśnie takiej łupaniny nie znoszę.Mam wrażenie, że jest to najsłabszy album ze wszystkich jakie Blaze nagrał solo. Jakiś taki bez klimatu, nastawiony na łupankę z męczącymi, wielokrotnie wyśpiewywanymi wersami refrenów... Takim odmóżdżonym numerem jest choćby 'Robot'. Bleee...
Last Axeman pisze:Porażka? Nie bluźnijKawałek dobry jak wszystkie pozostałe, a w każdym razie nie odstający in minus
Po mojemu, to ten utwór, "Robot", nawiązuje w najgorszym razie do filmu "I, Robot", a w najlepszym do jego literackiego pierwowzoru. Biorąc pod uwagę tempo tego kawałka, a także maniakalnie szybko wyśpiewywane przez Blaze'a wersy, sądzę, że idzie o film.
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Może oglądał ten film na 'podglądzie'?