Master Of Puppets vs. Agent Orange

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

<r><QUOTE><s>
</s>wybitność w sensie muzycznym/kompozycyjnym > wybitność komercyjno-popularna<e>
</e></QUOTE>

<QUOTE><s>
</s>Dlatego: RIB>AO>MOP<e>
</e></QUOTE>

nie ma zgody...<br/>
poza tym... Agent Orange to chyba najbardziej "zagrana po amerykańsku" płyta Sodom... mnie akurat to pasi i biorę za plus... ale tu nie o gusty się rozchodzi</r>
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

<r><QUOTE author="Tomek/Nevermore"><s>
Tomek/Nevermore pisze:</s>poza tym... Agent Orange to chyba najbardziej "zagrana po amerykańsku" płyta Sodom...<e>
</e></QUOTE>

a nie Sodom - Sodom przypadkiem ?</r>
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

<r><QUOTE><s>
</s>a nie Sodom - Sodom przypadkiem ?<e>
</e></QUOTE>

a ta to już inna bajka... taki przyjemny ("popowy") album</r>
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

<t>moźe to i najlepszy album niemieckich kwadratowych wtórników , ale będący tylko bladym odbiciem i nie mający startu do kreatywnego Mastera .</t>
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

<t>Kreatywna to Metallica była na dwóch pierwszych albumach. Master jest po prostu świetnym albumem, ale przełomowe i najbardziej kreatywne rzeczy nagrali już wcześniej.</t>
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

<r><QUOTE author="Atreju"><s>
Atreju pisze:</s>Kreatywna to Metallica była na dwóch pierwszych albumach. .<e>
</e></QUOTE>

No właśnie o tym pisałem wcześniej, ale nikt mnie nie czytał<br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</r>
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14887
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

<t>aleź ja się z wami absolutnie nie zgadzam .Co do braku kreatywności Mastera , oraz większej kreatywnośąć jedynki . Tylko Ride... nie podlega dyskusji .</t>
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

<r><QUOTE author="piciu6"><s>
piciu6 pisze:</s>aleź ja się z wami absolutnie nie zgadzam .Co do braku kreatywności Mastera , orazwiększej kreatywnośąć jedynki. Tylko Ride... nie podlega dyskusji .<e>
</e></QUOTE>

No to kto w takim razie tak wtedy grał, jak Metallika na debiucie? :><br/>
_________________<br/>
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black<br/>
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.</r>
Sebol
Posty: 2604
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sebol »

<t>Głos na Master, bezapelacyjnie. Choć AO to naprawdę bardzo dobra płyta.<br/>
_________________</t>
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

<r><QUOTE author="piciu6"><s>
piciu6 pisze:</s>aleź ja się z wami absolutnie nie zgadzam<e>
</e></QUOTE>

Masz prawo, ale za to racji nie masz.<br/>
Nikt nie przeczy temu, że Master to bardzo dobry album i jeden z najlepszych Metallicy i na pewno jeden z lepszych w thrashu, ale nie był to album ani przełomowy ani nowatorski.</r>

Wróć do „Pojedynki”