Metal Church - This Present Wasteland (2008)
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Album więcej niż solidny, a niektóre wałki wręcz bardzo dobre/zajebiste - Deeds of A Dead Soul i A War Never Won mogące kojarzyć się z Diowskim Sabbath, dość szybkie, soczyste "Mass Hysteria" i "Meet your Maker" pełne ciętych riffów. Ronny Munroe również sprawuje się przednio, co najlepiej słychać w "Deeds" i "A War".
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Przesłuchałem raz jeszcze.
Gdyby nie szyld Metal Church niewielu zwróciłoby na to uwagę.
Przeciętna płyta i tyle. Dobra to była poprzednia, miała kilka killerów, a tutaj... słabiutko. Brak pomysłu na ciekawe melodie. Niektóre refreny to porażka na całej linni. Perkusja cieniutka do bólu. Zamiast dodawać mocy to coś tam sobie puka. Gitarowy ogień? Nie stwierdziłem.
Kolejny tegoroczny zawód.
Gdyby nie szyld Metal Church niewielu zwróciłoby na to uwagę.
Przeciętna płyta i tyle. Dobra to była poprzednia, miała kilka killerów, a tutaj... słabiutko. Brak pomysłu na ciekawe melodie. Niektóre refreny to porażka na całej linni. Perkusja cieniutka do bólu. Zamiast dodawać mocy to coś tam sobie puka. Gitarowy ogień? Nie stwierdziłem.
Kolejny tegoroczny zawód.
