Evergrey - The Storm Within

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Ostatnio posłuchałem sobie "Solitude Dominance Tragedy","Recreation Day" i "Torn", dziś poleciała nowa płyta i w porównaniu z w/w (nawet z "Torn") to jest przepaść.Taka muzyka już nie wróci,pełna polotu,świetnych gitar,energii.
Nowa płyta nie jest może jakaś tragiczna,bo Englund to jednak klasa,ale już nie te pomysły,Zander też gra jak na odpuście momentami.Gdyby nie Englund i jego wokal byłoby to strasznie marne,tak jest do posłuchania,ale smęcą okrutnie.Jest kilka momentów,ale to zdecydowanie za mało,do tego to brzmienie gitar zupełnie mi nie pasuje do Evergrey.Na plus - "My Allied Ocean", "Passing Through" i "The Storm Within".
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4525
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Mi się podoba, dość mrocznie i w sumie wolno. Inna od poprzedniczki.
Riedlowiec
Posty: 506
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Riedlowiec »

progmetal pisze:Ostatnio posłuchałem sobie "Solitude Dominance Tragedy","Recreation Day" i "Torn", dziś poleciała nowa płyta i w porównaniu z w/w (nawet z "Torn") to jest przepaść.Taka muzyka już nie wróci,pełna polotu,świetnych gitar,energii.Nowa płyta nie jest może jakaś tragiczna,bo Englund to jednak klasa,ale już nie te pomysły,Zander też gra jak na odpuście momentami.Gdyby nie Englund i jego wokal byłoby to strasznie marne,tak jest do posłuchania,ale smęcą okrutnie.Jest kilka momentów,ale to zdecydowanie za mało,do tego to brzmienie gitar zupełnie mi nie pasuje do Evergrey.Na plus - "My Allied Ocean", "Passing Through" i "The Storm Within".
Czyli nie ma po co słuchać... Chyba że przy okazji.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

robpal pisze:Mi się podoba,dość mrocznie i w sumie wolno. Inna od poprzedniczki.
Czyli tak jak na "Hymns for the Broken"
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4200
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

No, "Hymns for the Broken" to był przysłowiowy walec. Taki np. "The Grand Collapse".
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Jeśli dorówna Hymns for the Broken klasą to będę zachwycony. Nie słucham na razie, czekam na płytę. Zakup w ciemno
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Last Axeman pisze:robpal napisał:Mi się podoba,dość mrocznie i w sumie wolno. Inna od poprzedniczki.Czyli tak jak na "Hymns for the Broken"
robpal pisze:Mi się podoba,dość mrocznie i w sumie wolno. Inna od poprzedniczki.
No nie do końca. Mroku i monumentalizmu "Hymns For The Broken" tutaj malutko. Może w tym singlowym "Distance" trzech ostatnich i miniaturce "Impossible" można się doszukać powiązań z poprzedniczką. Te szybsze numery zupełnie im na tej płycie nie wyszły. Evergrey gdzieś stracił umiejętność pisania takowych. Te wolniejsze zdecydowanie lepiej się bronią. Całość brzmi bardzo plastikowo. Zdaje sobie sprawę, że to tylko empetri, ale nie sądzę żeby z płyty różnica była znaczna. Zagrywki Zandera tym razem ocierają się o popelinę. Na poprzedniej miałem wrażenie, że uczestniczę w zebraniach ruchu oporu i początku rebelii czy innego zamachu stanu. Tutaj jest jakiś kosmiczny plastik. Englund jak zawsze ekstraklasa.
Jak dla mnie duże i dość niemiłe rozczarowanie.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

sonen pisze:No, "Hymns for the Broken" to był przysłowiowy walec. Taki np. "The Grand Collapse".
Z tym walcem to bym nie przesadzał, bo aż tak ciężko to nie było. "The Grand Collapse" najlepszy na płycie i przy okazji najcięższy. Nówkę przesłuchałem raz i póki co czekam na lepszą sposobność czyt. parcie na takie klimaty. Wstępne odsłuch wypadł nieźle, ale był niezbyt dokładny.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Generalnie całkiem porządny album - może nawet będzie w moim topie, choć wcześniej nigdy nie ciągnęło mnie do ich muzyki.
Awatar użytkownika
savafat
Posty: 2530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: savafat »

robpal pisze:Mi się podoba, dość mrocznie i w sumie wolno. Inna od poprzedniczki.
Wg mnie bardziej stonowana, mniej natężona klimatycznie.

Wróć do „Płyty 2016”