Strona 4 z 5
: wt mar 07, 2017 8:02 am
autor: progmetall
po to dałem, żeby autor tematu sobie przekleił
: wt mar 07, 2017 9:04 am
autor: pan_Heathen
a czym chcesz porównywac wokalistów jak nie barwą i tonacją głosu? W/g Ciebie wokalisci sa podobni wtedy, gdy spiewaja do podobnej muzy? w takim razie Chuck Billy spiewa podobnie jak Joey Beladonna. bravo.
i "co do płyty" to nie "miał" byc to power metal, masz to gdzies od nich na pismie? Ewolucja zespiolu jest oczywista i to jest naturalny kolejny mały krok.
: wt mar 07, 2017 9:42 am
autor: progmetall
Barwa głosu to jedno,wielu jest wokalistów o podobnej barwie, ale sposób śpiewania i melodie wokalne mogą być zupełnie różne.Pierwszy przykład - Bob Mitchell w Attacker, Sleepy Hollow, Alchemy X. Zupełnie inaczej.
: wt mar 07, 2017 11:19 am
autor: Riedlowiec
Wokalistów można porównać na masę sposobów technikę feeling skalę vibrato tembr głosu mody w jakich śpiewa ect . Tonacja nie jest tak istotna bo np bardzo dobry baryton może bez problemu wyśpiewać tenora brzmiąc prawie tak samo
.
: wt mar 07, 2017 12:05 pm
autor: Last Axeman
Jakiż tu problemu znowu? Napisał Hiten że mu wokalista z barwy zaczyna momentami przypominać Antoniego, a Prog sam przyznał, że trochę tak jest.
: wt mar 07, 2017 12:32 pm
autor: Voltan
hifen pisze:wokalista manieco podobną barwędo Antoniego
prog pisze:niby gdzie? ewentualnie manieco podobną barwę
i się nie dogadali
: wt mar 07, 2017 12:35 pm
autor: Last Axeman
Czyli po problemie
: wt mar 07, 2017 1:42 pm
autor: Last Axeman
pan_Heathen pisze:Kierunek rozwoju też jest jasny Power/Speed -> AOM (Adult oriented metal)
Można to tak ująć. Niby nadal jest to dość szybkie i żwawe, ale siła riffów już mniejsza. A przynajmniej są one na nieco dalszym planie, bo pierwszy panowie zarezerwowali dla melodii i przebojowości. Dopiero później dociera do człowieka, że w departamencie gitarowym też wciąż jest czego słuchać i że metalowość tych kawałków nie podlega dyskusji. Nie mam specjalnego problemu z takim kierunkiem rozwoju, bo nie ma tu żadnej wsi, niemniej kiedy przypomnę sobie jak potrafili dojebać np. na "City of Gold" (choć i tam jest przecież przebojowo) to trochę mi szkoda
Tak czy inaczej materiał wchodzi jak w masło.
Aha zapomniałem jeszcze o wokaliście - kolo śpiewa równie zajebiennie (albo nawet zajebienniej) co ostatnio.
: wt mar 07, 2017 4:00 pm
autor: piciu6
Last Axeman pisze:ale siła riffów już mniejsza. A przynajmniej są one na nieco dalszym planie, bo pierwszy panowie zarezerwowali dla melodii i przebojowości. .
też tak to odbieram, "mniej grania, więcej śpiewania", przy czym paradoksalnie numer pudlowy( otwieracz) wydaje mi się lepszy, niż galopadki, sytuacja całkowicie odwrotna niz na poprzednim albumie, gdzie były zacne kilery w tempo, natomiast słodkie heavy było koszmarne.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
: wt mar 07, 2017 4:12 pm
autor: Last Axeman
piciu6 pisze:sytuacja całkowicie odwrotna niz na poprzednim albumie, gdzie były zacne kilery w tempo, natomiast słodkie heavy było koszmarne.
Mamy inną definicję koszmarności