Paradise Lost - Medusa

Wszystko o płytach 2017 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Agnieszka
Posty: 121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Agnieszka »

Boże, wrzuciłeś wywiad Łukasza...
Sama sie zastanawiałam, czy tego tu nie wrzucić, bo mi wysyłał, ale uznałam, że nie. Wyręczyłeś mnie więc
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
Agnieszka
Posty: 121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Agnieszka »

Podbijam. Właśnie przesłuchałam tę płytę. No i szczerze to jestem zawiedziona, gdyż album w moim odczuciu jest marny. Nie pokazuje niczego nowego, jest ciężki, toporny, duszny, ale tylko w negatywnych znaczeniach tych słów. Męczy mnie wieczny growl Holmesa bez cienia jakiegoś melodyjnego, czystego wokalu. No nie wzięło mnie w ogóle i nie sądze, by po kolejnych odsłuchach było lepiej.
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Agnieszka pisze:ciężki, toporny, duszny
w końcu coś ciekawego w temacie, może posłucham w końcu.
Agnieszka
Posty: 121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Agnieszka »

Napisałam, że to nie są epitety pochlebne
Chyba, że u Ciebie one odnajdują inny wydźwięk. Dla mnie przyswajalny ciężki i toporny może być tylko dobry black metal. I mimo, że wiem, na czym opiera się doom i najczęściej właśnie tak brzmieniowo prezentują się płyty z tego gatunku, to jednak zestwiając Medusę z The Plague Within widzę spory przeskok. W dół.
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Właśnie przesłuchałam tę płytę. No i szczerze to jestem zawiedziona, gdyż album w moim odczuciu jest marny
Nie pokazuje niczego nowego, jest ciężki, toporny, duszny, ale tylko w negatywnych znaczeniach tych słów
Męczy mnie wieczny growl Holmesa bez cienia jakiegoś melodyjnego, czystego wokalu
I mimo, że wiem, na czym opiera się doom i najczęściej właśnie tak brzmieniowo prezentują się płyty z tego gatunku, to jednak zestwiając Medusę z The Plague Within widzę spory przeskok. W dół.
za mało melodii??
Agnieszka
Posty: 121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Agnieszka »

Tomek/Nevermore pisze:????
Tomek/Nevermore pisze:dlaczego w negatywnych?
Tomek/Nevermore pisze:mnie te porykiwania Holmesa nie męczyły na "Gothic" i "Shades of God"... dlaczego zatem miałyby meczyć na nowej płycie (nie słyszałem jeszcze jej)?
Tomek/Nevermore pisze:za mało melodii??
Nie wiem, czy za mało melodii. Może. Ciężko mi to określić. A nie chce teraz wchodzić w głębokie dywagacje, bo spiesze sie do pracy. Wyraziłam tylko swoją opinię - nie podoba mi się ta płyta, czego innego oczekiwałam po ich ostatnim wyczynie. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, ja mogę bronić swojego stanowiska, mogę odpuścić tę dyskusję - to nieistotne. Nie obrażając jednak nikogo stwierdzam, że tylko najwięksi, wierni od wielu lat fani, mogą bronić wszystkiego, co wyszło z rąk twórców Paradise Lost bez użycia obiektywizmu. Nasz wspólny znajomy Łukasz Brzozowski na moje zarzuty zareagował tak samo, jak Ty
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Album jest bardzo dobry i tak jak pisałem wcześniej najbliższy temu co tworzyli na początku lat 90-tych. Jednocześnie nie można tego nazwać kopiowaniem "Gothic" czy "Shades of God", bo mimo punktów wspólnych i obecności charakterystycznych elementów/melodii, odnoszę wrażenie, że klimat jest trochę inny i riffy skonstruowane nieco inaczej. Dominują ryki, które zawsze wg mnie wychodziły Nickowi przednio, więc nie narzekam. Ale i czysty wokal się pojawia. W tytułowym utworze nawet dominuje (świetny kawałek). Czy materiał jest toporny? Kwestia punktu widzenia. Jeśli dla kogoś cały wyryczany nurt doom/death spopularyzowany w UK jest toporny, to i "Medusa" taka będzie. Fakt faktem, że przyspieszeń tu jak na lekarstwo, prawie non stop mamy kroczący ciężar (wyjątek np. "Blood and Chaos"), ale panowie skutecznie urozmaicają ten monolit. Na "Pladze" jeszcze zapuszczali się czasem w rejony nowsze/późniejsze w swojej twórczości, w ogóle mimo że sznyt miała death/doomowy to jednocześnie zakres stylistyczny szerszy niż "Medusa". Dla jednego to dobrze, dla innego nie.
Agnieszka
Posty: 121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Agnieszka »

Tak. Aczkolwiek co do death - ta muzyka, pomimo praktycznie nonstopowego ryku, ma bardziej dynamiczne kompozycje i słucha się tego lżej. Mi. Cały czas mówię o sobie, żeby nie było. Ja za doomem nigdy nie przepadałam, jednak pojedyncze płyty/utwory Paradise Lost pokazały mi, że może jednak nie jest to takie totalnie nie dla mnie. Dlatego po ostatniej naprawde dobrej płycie oczekiwania miałam wyżej ulokowane, a to, co ostatecznie dostałam, sprowadziło je do parteru. Może dlatego ta - jak to mówisz - Plaga, podeszła mi bardziej. Właśnie ze względu na sięganie po te późniejsze nurty swojej twórczości, posiłkowanie się czymś świeższym. No ja nie lubię monotonii w tym stylu. Nie spełnia to moich wymagań.
Aczkolwiek jak nie wrócę taka bardzo zryta z pracy to posłucham dziś jeszcze raz na spokojnie. Spróbuję wyłapać coś ciekawego. A jak nie wyłapię dziś, to znaczy, że nic tam dla mnie nie ma i kwestię mojej 'przyjaźni' z tą płytą będe mogła uznać za zakończoną
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Mam jedną płytę "Gothic", wieki ich nie słuchałem