Brak melodyjek ala Testament, no Exodus był zawsze wytrawny, dla mnie to czysty thrash metal bez ballad, melodyjek w zasadzie bez słabych płyt. Impact Is Imminent najmniej mi pasuje, może ze względu na słabą produkcję.Tomek/Nevermore pisze:mam CD, ale na chwilę obecną twierdzę, ze jest to mój najbardziej chybiony zakup w ostatnich 10 latach
Exodus - Persona Non Grata
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
) Po co te nerwy, ja tylko napisałem co mi się podoba w thrashu i jaki thrash lubię czyli wolę Exodus, Slayer, Sacrifice, Dark Angel, Infernal Majesty niż Testament czy np. Rust In Peace Megadeth, która jest dla mnie za wesoła.
Jak ci nie pasuje nowy Exodus to nie mam zamiaru cię do niego namawiać, ważne, że mi się podoba.
Z drugiej strony dziwne, bo napisałeś, że lubisz Tempo a tu mamy podobne granie z jeszcze lepszą (chyba najlepszą) grą Toma na garach.
Riffy są typowo Exodusowe i to słychać już w pierwszym kawałku fajnie rozbudowanym.
Tak wię reasumując wesołkowatość w thrashu mnie odsiewa, podobnie zresztą jak w death metalu nie lubię mdm.
Jak ci nie pasuje nowy Exodus to nie mam zamiaru cię do niego namawiać, ważne, że mi się podoba.
Z drugiej strony dziwne, bo napisałeś, że lubisz Tempo a tu mamy podobne granie z jeszcze lepszą (chyba najlepszą) grą Toma na garach.
Riffy są typowo Exodusowe i to słychać już w pierwszym kawałku fajnie rozbudowanym.
Tak wię reasumując wesołkowatość w thrashu mnie odsiewa, podobnie zresztą jak w death metalu nie lubię mdm.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
lubiłem TEMPO, w sobotę sobie ją (po ponad 12tu latach niesłuchania) odpaliłem i nie powala mnie tak, jak dawniej, kiedy wychodziła... czar prysł i tyle, acz nadal uważam ją za dobrą, momentami bardzo dobrą (ale muż nie genialną) płytę... płytę, ktora nad nowa ma tę przewage, że jest mi (gitarowo) blizsza... ma lepsze riffyZ drugiej strony dziwne, bo napisałeś, że lubisz Tempo a tu mamy podobne granie z jeszcze lepszą (chyba najlepszą) grą Toma na garach.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Przecież "Tempo of The Damned" jest w cholerę chwytliwe i melodyjne. Podobnie zresztą jak płyty z Dukes'em. Ładunek napierdolu też jest tam spory. Wszystko jednak zagrane z pomysłem. W tym przypadku zarzucanie melodyjkowatości innym przy przypinaniu Exodusowi wytrawności jest nietrafione.
Jeśli na nówce ta wytrawność objawia się momentami dość wyraźną, średnio składną sieczką, przy jak najbardziej doskonałych bębnach Huntinga, to to jednak nie najlepiej świadczy o całości.
Jeśli na nówce ta wytrawność objawia się momentami dość wyraźną, średnio składną sieczką, przy jak najbardziej doskonałych bębnach Huntinga, to to jednak nie najlepiej świadczy o całości.
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jeśli na nówce ta wytrawność objawia się momentami dość wyraźną, średnio składną sieczką, przy jak najbardziej doskonałych bębnach Huntinga, to to jednak nie najlepiej świadczy o całości
no są /były bardziej melodyjne... ale, ale... wolnego.. ktos/coś o napierdolu?Na pewno Testament, Heathen, Death Angel (który uwielbiam) czy Mordred są bardziej melodyjne,że o napierdolu nie wspomnę
a "The gathering" to niby Exodus nagrał? "Low" też grzeczna płytą nie był... (trochę zbyt ślamazarny "Demonic" też do lekkich i "przyjemnych" nie należy)
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
