Wiara i religia

Dobra, tutaj możecie pogadać o laskach lub facetach, szkole, studiach, pracy, wakacjach, podróżach, perypetiach codziennych i niecodziennych - w zasadzie o wszystkim, o czym nie gawędzicie w innych Działach, z wyjątkiem POLITYKI. O niej nie rozprawiamy.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Kamil, kurwa, to temat o wierze i religii, spieprzaj z tymi spamami.
Dostałeś swój temat, żeby głosić swoje kazania i przestrogi a nawet nie potrafisz się do tego zastosować
Uczyniono ci łaskawie możliwość, żebyś zajmował jakieś stanowisko, dyskutował, bronił się albo atakował.
A ty w tematach codziennych i nie tylko wypluwasz linkami z ciemnych otchłani internetu.
A gdy już Firesoul stworzył ci właściwy temat to nie potrafisz nawet sklecić jednego zdania dlaczego uważasz tak a nie inaczej. Zamiast tego dyskutując o swojej wierze chlapiesz tu ni z tego ni z owego tematyką polityczną.
Chłopie nieogarnięty, to, że przeczytasz coś w "Niedzieli", "Glorii" czy innej "Wolności" nie czyni tego tematem religijnym.
Przychylam się do głosów aby stworzyć Kamilowi osobny temat, który będzie zapełniał swoimi przestrogami i linkami ze stron, których nikt nie czyta.
Bardzo proszę Tajemniczych Władców Forum, żeby przychylili się do mojej prośby oraz poprzenosili tam nieprzystające do tematów spamy.
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

tajemniczy władcy też już mają tego po dziurki w nosie. Uzgodniłem z nimi, że niczego więcej nie będziemy zakładać ani przenosić tylko po to, żeby Kamil mógł karmić swoją paranoję, więc post najkrótszą drogą wyleciał w kosmos.
Kamil- przeczytaj dobrze to co napisał Sword bo tam jest wszystko co istotne i nie chce mi się już tego przepisywać. Jak chcesz pisać o kwestiach wiary to pisz o swoich poglądach, a nie rób tu śmietnika. Każdy kolejny bezsensownie wklejony link z komentarzem typu "chyba nie muszę mówić kto za tym wszystkim stoi" będzie traktowany jak spam i skończy się ostrzeżeniem.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Przepraszam was chłopaki - faktycznie nie było to potrzebne.
Kaznodzieja ze mnie marny.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

SwordMaster pisze:pan_Heathen napisał:wyobrażacie sobie, że ten ziemski wasz umysł, ktory zwiecie duszą, jakims cudem istnieje i mysli wiecznie? oderwany od ciała? czym sie niby zajumujecie? psychicznie to jest nie do wytrzymania. wizja wstrząsająco zła. wspolczuje jak cholera.pytanie jest z gruntu źle zadane. umysł, tym bardziej ziemski, nie jest duszą
pan_Heathen pisze:wyobrażacie sobie, że ten ziemski wasz umysł, ktory zwiecie duszą, jakims cudem istnieje i mysli wiecznie? oderwany od ciała? czym sie niby zajumujecie? psychicznie to jest nie do wytrzymania. wizja wstrząsająco zła. wspolczuje jak cholera.
No nie, po śmierci ludzie są nadal świadomi (https://www.teologia.pl/m_k/zag08-1a.htm#Umiera), ich dusza zachowuje świadomość, a więc zasadne jest pytanie, czym się ta świadomość zajmuje i jakim cudem może być szczęśliwa. Nasza świadomość nie może być wiecznie szczęśliwa, a więc musi to byc jakaś inna świadomość, a inna świadomość oznacza inny byt, ergo nie ma życia wiecznego albo jest nieszczęsliwe
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

pan_Heathen pisze:SwordMaster napisał:pan_Heathen napisał:wyobrażacie sobie, że ten ziemski wasz umysł, ktory zwiecie duszą, jakims cudem istnieje i mysli wiecznie? oderwany od ciała? czym sie niby zajumujecie? psychicznie to jest nie do wytrzymania. wizja wstrząsająco zła. wspolczuje jak cholera.pytanie jest z gruntu źle zadane. umysł, tym bardziej ziemski, nie jest dusząNo nie, po śmierci ludzie są nadal świadomi (https://www.teologia.pl/m_k/zag08-1a.htm#Umiera), ich dusza zachowuje świadomość, a więc zasadne jest pytanie, czym się ta świadomość zajmuje i jakim cudem może być szczęśliwa. Nasza świadomość nie może być wiecznie szczęśliwa, a więc musi to byc jakaś inna świadomość, a inna świadomość oznacza inny byt, ergo nie ma życia wiecznego albo jest nieszczęsliwe
SwordMaster pisze:pan_Heathen napisał:wyobrażacie sobie, że ten ziemski wasz umysł, ktory zwiecie duszą, jakims cudem istnieje i mysli wiecznie? oderwany od ciała? czym sie niby zajumujecie? psychicznie to jest nie do wytrzymania. wizja wstrząsająco zła. wspolczuje jak cholera.pytanie jest z gruntu źle zadane. umysł, tym bardziej ziemski, nie jest duszą
pan_Heathen pisze:wyobrażacie sobie, że ten ziemski wasz umysł, ktory zwiecie duszą, jakims cudem istnieje i mysli wiecznie? oderwany od ciała? czym sie niby zajumujecie? psychicznie to jest nie do wytrzymania. wizja wstrząsająco zła. wspolczuje jak cholera.
No tak, chrześcijaństwo zakłada rozumną naturę ludzkiej duszy.
Ja sobie myślę, że człowieka należy rozumieć holistycznie, jako ciało, umysł i duch. Dlatego Ci tak odpowiedziałem.
Cały problem wynika ze "świadomością", czym ona jest, czy jest przypisana wyłącznie do aspektu duchowego i czy można ją uznawać z pominięciem ciała i umysłu.
Myślę, że na Twoje pytanie powinien odpowiedzieć Kamilbolt, gdyż jest katolikiem, ew. moonfire, chyba, że trollował temat.
Ja nie czuję się na siłach, poza tym nie za bardzo zrozumiałem tę wykładnię logiczną. Trochę mi to przypomina gimnastykę semantyczną na zasadzie "Skoro Bóg jest wszechmogący to niech stworzy kamień, którego nie będzie mógł unieść. Ha!"
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

(Łk 20,27-40)Wówczas podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla niego żyją. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: Nauczycielu, dobrześ powiedział, bo już o nic nie śmieli Go pytać.
A że życie Jezusa zostało potwierdzone przez naukę, to i Słowo Boże wiarygodne jest i prawdziwe, więc nie ma sensu pewnych rzeczy negować ani im zaprzeczać. Tym bardziej, że Biblia mówi wiele na ten temat.
Nasza święta Faustyna Kowalska w swoich objawieniach (warto ich poszukać i się z nimi zapoznać) opisywała wizję piekła mówiąc między innymi, że najwięcej jest w nim dusz, które w nie nie wierzą.
Także uciekajcie od jakże modnego dziś relatywizmu moralnego, którego jedynym i zgubnym zadaniem jest utwierdzanie ludzi w grzechu tylko dlatego, że wielu chce słuchać tylko to, co im przyjemne. Grzechu, który dotyczy nas wszystkich bez wyjątku i bez względu na to, w co kto wierzy
lub nie wierzy.
Nie wiem, na ile moja odpowiedź jest poprawna jako że teolog ze mnie raczej słaby, dlatego mógłby się ktoś jeszcze wypowiedzieć na ten temat.
Ewentualnie jeszcze wstawię to:
https://teologiapolityczna.pl/ks-marius ... orynckim-1
Test długi, ale ale warty przeczytania.
Bo wątpliwości i pytania w sumie każdy z nas ma prawo mieć
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

Kamilbolt pisze:A że życie Jezusa zostało potwierdzone przez naukę, to i Słowo Boże wiarygodne jest i prawdziwe,
więc nie ma sensu pewnych rzeczy negować ani im zaprzeczać.
Tym bardziej, że Biblia mówi wiele na ten temat.
w ktorej wersji?
i jak juz sie upierasz zeby pisac, to wez chociaz prosze sprobuj zrezygnowac z tego archaicznego sposobu formulowania zdan...
_________________
shit happens
Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

Kamilbolt pisze:A że życie Jezusa zostało potwierdzone przez naukę, to i Słowo Boże wiarygodne jest i prawdziwe, więc nie ma sensu pewnych rzeczy negować ani im zaprzeczać. Tym bardziej, że Biblia mówi wiele na ten temat.
Kekekekek, czy ja właśnie przeczytałem że fakt że jezus żył sprawia że wszystko co robił miało miejsce i to na 100%? Takich fikołków to nawet Tony Hawk nie robi.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Olej pisze:i jak juz sie upierasz zeby pisac, to wez chociaz prosze sprobuj zrezygnowac z tego archaicznego sposobu formulowania zdan...
nie bardzo rozumiem jak jedno wynika z drugiego w sposob automatyczny
oczywiście ze jest
oczywiście, że nie ma, choć pytania i wątpliwości ma prawo mieć każdy z nas. Gorzej ze świadomym zaprzeczaniem, choćby w kwestii istnienia demonów. Nie brakuje bowiem takich, co na posługę np. egzorcysta pukają się w głowę. Biblia tymczasem w Ewangeliach w sposób wyraźny przytacza sytuacje, w których Jezus i apostołowie wypędzają złe duchy.
Na pewno nieraz słyszeliście o niebezpieczeństwie zabaw takich, jak helloween czy andrzejki czy korzystaniu z usług bioenergoterapeutów itp. Warto w tym kontekście prześledzić kazania choćby ks. Piotra Glassa, który pewnych rzeczy doświadczył osobiście. Warto także prześledzić żywoty świętych - choćby ojca Pio, który ciągle zmagał się z demonami.
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

zawsze miales irytujacy styl, do tego nie da sie przywyknac, ale od kiedy wymysliles sobie role marnego kaznodziei polowa twoich postow "brzmi" jak kiepskie kazanie sprzed kilkuset lat
no tak, ksiazka redagowana przez tysiace (!) lat nie moze byc negowana jako historycznie prawdziwa bo przeciez jakas grupka biskupow w VII czy tam XVI wieku na przyklad stwierdzila, czasem zdaje sie niejednoglosnie (!) ze ten fragment jednak jest spoko a ten nie
z czym tu sie potencjalnie klocic
nie wiem czemu ludzilem sie ze dostane cos wiecej niz slowo boze jest prawdziwe bo slowo boze jest prawdziwe
papa
_________________
shit happens

Wróć do „Hyde Park”