Strona 4 z 5
: sob kwie 22, 2023 11:22 am
autor: Meltorm
progmetall pisze:sam sobie zaprzeczasz, chyba,że lubisz słuchać płyt z dłużyznami, kiepskimi solówkami,słabymi wokalizami...bo przyjemnie się słucha
Bo tak trochę jest, mam sporo zastrzeżeń do tego albumu. Wiele bym tu zmienił. A mimo wszystko jak już przymknę ucho i nie myślę o tym, to jest to smakowite. Zwyczajnie mogło by być dużo lepsze dzięki poprawkom. I to jest uczucie, które towarzyszy mi już na kolejnej płycie Metalliki. Dziwne, bo przy innych zespołach tak nie mam. Nagrywają albo dobre albo słabe albumy i nie zastanawiam się co by tam można było zmienić. Wchodzi albo nie. A u nich słyszę ciągle zmarnowany potencjał na coś zajebistego.
: sob kwie 22, 2023 1:06 pm
autor: KingOdin
Mel - wykorzystany potencjał w 100% to był na pierwszych 3 krążkach
Mam wrażenie, że nowy album jest bardziej spójny od poprzedniego. U mnie to najlepszy album Metallici od wydania tytułowego krążka.
: ndz kwie 23, 2023 9:50 am
autor: Meltorm
Wyżej od Load i Reload to bym nie postawił. Nie ma szans. Ale ja byłem z tych co zawsze je lubili i kompletnie mi nie przeszkadzało, że poszli w takie granie. Kapel, które zatrzymały się w czasie i grają ciągle ten sam album tylko, że dużo gorzej niż kiedyś mamy na pęczki
A tamte płyty to przynajmniej kilka megahitów ad 90's.
: ndz kwie 23, 2023 10:49 am
autor: KingOdin
Pełna zgoda, zawsze mówiłem ze Metallica by padła jakby na siłę za każdym razem chcieli nagrać MOP2. Z Load i Reload lubię pojedyncze utwory, podobnie mam z St.Anger. A nówka jakos tak „kompleksowo” mnie kupiła.
: pn kwie 24, 2023 3:08 pm
autor: piciu6
Na razie mam sporo wątpliwości, czego nie było przy poprzedniej płycie, ale na spokojnie jeszcze trochę pokręcę i zobaczę jaki będzie finalny werdykt.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
: pn kwie 24, 2023 6:16 pm
autor: Frank
Ja jestem rozczarowany. Obróciłem parę razy i jakoś ciężko mi się słuchało. Niby na tej płycie rządzą te same wibracje co na dwóch poprzednich, ale brakuje tu jednak wkurwa i pazura z "Death Magnetic", nie ma też heavy-thrashowej nośności i hiciorów z prawdziwego zdarzenia z poprzedniczki. Na tych dwóch płytach było 100% Mety w Mecie. Na nówce wszystko jakby przytępione, nadal 100% Mety i jej charakteru bo po minucie bezbłędnie można określić kto gra, ale jakoś czuć, że to tak na pół gwizdka. Owszem - są momenty, gdzieś się pojawi fajny riff, gdzie indziej dobra melodia, ale to ledwie przebłyski, które giną w zalewie papki. Muzyka jest trochę spokojniejsza, jednak brakuje przeboju i wyrazistości tym numerom. Trudno wskazać jakieś wybijające się lub naprawdę gówniane. Po prostu morze przeciętności.
Na pewno jeszcze będę słuchał bo lubię Metallikę, ale zdaje się że nie krzyknę "Eureka!" i mój odbiór płyty nie ulegnie radykalnej zmianie.
: pn maja 01, 2023 8:12 am
autor: piciu6
Bardzo, ale to bardzo mieszane uczucia mną targają. Z jednej strony dużo gitary, i heavy metalu a o to przecież chodzi. Z drugiej jednak strony mam ulotne wrażenie bałaganu kompozycyjnego. W sensie utwór zaczyna się świetnie a potem zmiana tempa i chujnia. Albi odwrotnie, dramatyczna nuda i rzeźbienie w niczym, po czym wpada James z riffem i morda się cieszy. Sporo uklonów do przeszłosci, garażu i Holocaust i innych nwobhm oraz własnej twórczości. Nie wiem natomiast co się stało z Larsem i Kirkiem. Wiem, tam ngdy nie było geniuszu, tylko praca, ale przespać 30 lat ??. Mają zdecydowanie zbyt dobrze płatną robotę.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
: śr maja 03, 2023 10:32 am
autor: Frank
No jednak jakieś jasne punkty ten materiał ma:
"Sleepwalk My Life Away" - chyba najbardziej wyrazisty, najbardziej wbijający się w głowę numer. Trochę takie motorheadowe boogie (fajnie rolująco - bujający riff), trochę rozwinięcie "Now That We're Dead" z "Hardwired...", przy czym tamten numer brzmi jak niedorobiony prototyp, a ten nowy jak dopieszczona wersja produkcyjna. Hetfield wokalnie wyborny. Zdecydowanie numer 1 z całego zestawu.
Wyróżniłbym jeszcze "Chasing Light", "Too Far Gone" i "Room of Mirrors". Też świetne numery. Na moje ucho trochę mniej standardowe jak na Metallikę.
: sob sie 05, 2023 7:56 pm
autor: Frank
piciu6 pisze:Nie wiem natomiast co się stało z Larsem i Kirkiem. Wiem, tam ngdy nie było geniuszu, tylko praca, ale przespać 30 lat ??. Mają zdecydowanie zbyt dobrze płatną robotę.
Lars gra według maksymy "jak zarobić żeby się nie narobić" - to co kiedyś grał na zestawie, zza którego nie było go widać dzisiaj gra na czterech bębenkach i trzech talerzykach. Czysta ekonomia.
Co do Kirka. Nigdy nie należał do moich ulubionych solówkarzy. Raczej był dodatkiem do gry Jamesa. I tak jest teraz.
Poza tym obaj ewidentnie najlepsze czasy mają za sobą. Bo jeszcze do nie dawna Lars potrafił na tych czterech bębenkach w miarę interesująco zagrać bez walenie miliard razy w werbel a Hammet miewa przebłyski i umie wykrzesać porządne, heavymetalowe (słowo klucz!) solo chwytające za zmysły. Tyle że za rzadko.
: sob sie 05, 2023 9:12 pm
autor: piciu6
Że tak wtrącę, nie pojemność zestawu robi bębniarza, Kirk kiedyś miał duży tak jak rozpasane lata 90 nakaxywały ale i tak był werblistą, tylko z większą wyobraźnią, może teraz jest bardziej ekonomiczny
Taki Calvin z High Fade, szkockie funk/rock odpierdala czary na zestawie werbel, dwa tony i kocioł.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283