: śr paź 22, 2008 4:32 pm
Do tej pory nie wiem, którą wybrać. Obie znakomite.
dla mnie wybór łatwy w sumie, ale faktycznie to ten rok obfitował w zajebiste alumy: Whitesnake - Ready an' Willing, Saxoni wydali dwie : Wheels of Steel i Strong Arm of the Law , Motorek - Ace of Spades a Prądotwórcy - Back i Black ... to było RO(c)K !!!Raf pisze:Do tej pory nie wiem, którą wybrać. Obie znakomite.
cóż , jesteś tendencyjny ,.....jako i ja .Last Axeman pisze:Heaven and Hell. Bardziej leży mi klimat, riffowanie Iommiego, a przede wszystkim wokal małego Wielkiego człowieka. Solową twórczość Ozzy'ego lubię, ale bez obesrania. "Blizzard of Ozz" niewiele zmienia w tej materii choć będąc sprawiedliwym muszę przyznać, że kilka znakomitych momentów posiadaH&H jest natomiast dla mnie znakomity w całości.
najlepszy BS z Dio vs najlepszy solowy Ozzy, większy sentyment mam do poczynań Iommy'egoDo tej pory nie wiem, którą wybrać. Obie znakomite.