Strona 32 z 38
: ndz cze 20, 2010 4:27 pm
autor: KingOdin
Wcale nie! Jest to najlepszy kawałek na płycie, prawda absolutna.
: ndz cze 20, 2010 4:47 pm
autor: pan_Heathen
Taka mnie naszła w kiblu refleksja, że wg mnie ta płyta ma się do "This Godless Endeavor" tak jak "Tyranny Of Souls" do "Chemical Wedding". Po bodaj najlepszej, natchnionej i długiej płycie każdego z wykonawców ("This Godless Endeavor" i "Chemical Wedding") - po nienaturalnie długim oczekiwaniu - nadchodzi następna płyta (TOS i TOC), która jest nadal bardzo dobra, ale pojawiają się niepokojące symptomy - wyraźnie nie jest to już to natchnienie, wkradają się pierwsze oznaki "wymuszoności" w kompozycjach, nieco brakuje świeżości. Jest dużo krótsza. I tylko ostatni, tytułowy kawałek na płycie można nazwać genialnym, takim, jakich na poprzedniczce było kilka. Całośc nadal bardzo dobra, ale...
: pn cze 21, 2010 6:38 am
autor: sarcofag
...ale jeden kawalek jest genialny. Najlepszy.
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
: pn cze 21, 2010 7:42 am
autor: Atreju
Najlepszy Dickinson to oczywiście "Accident...", więc teoria Hitena legła w gruzach.
: pn cze 21, 2010 7:48 am
autor: pan_Heathen
Atreju pisze:Najlepszy Dickinson to oczywiście "Accident...", więc teoria Hitena legła w gruzach.
ja sie nawet zgadzam. alt ChW prawie tak samo dobry.
: pn cze 21, 2010 9:15 am
autor: Tomek/Nevermore
Taka mnie naszła w kiblu refleksja, że wg mnie ta płyta ma się do "This Godless Endeavor" tak jak "Tyranny Of Souls" do "Chemical Wedding". Po bodaj najlepszej, natchnionej i długiej płycie każdego z wykonawców ("This Godless Endeavor" i "Chemical Wedding")
wkradają się pierwsze oznaki "wymuszoności" w kompozycjach
Jest dużo krótsza
I tylko ostatni, tytułowy kawałek na płycie można nazwać genialnym, takim, jakich na poprzedniczce było kilka.
Najlepszy Dickinson to oczywiście "Accident...",
a możesz uzasadnić
)
: pn cze 21, 2010 2:03 pm
autor: Last Axeman
pan_Heathen pisze:Atreju napisał:Najlepszy Dickinson to oczywiście "Accident...", więc teoria Hitena legła w gruzach.ja sie nawet zgadzam. alt ChW prawie tak samo dobry.
Atreju pisze:Najlepszy Dickinson to oczywiście "Accident...", więc teoria Hitena legła w gruzach.
Właściwie to jeszcze lepszy.
: śr wrz 08, 2010 5:08 pm
autor: firesoul
Kilka intymnych wieczorno-nocnych sesyjek z tą płytą w ciągu ostatnich 3 tygodni i ni z tego ni z owego żółta koszulka lidera tegorocznego podsumowania. I to pomimo aż trzech przeciętnych numerów
: śr wrz 08, 2010 6:38 pm
autor: piciu6
ja to nawet zdążyłem się przy tym a właściwie w trakcie zglebić i niczego to nie zmieniło
Nadal pozostaję odporny na ich twórczość .
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
: śr wrz 08, 2010 8:12 pm
autor: SwordMaster
firesoul pisze:Kilka intymnych wieczorno-nocnych sesyjek z tą płytą w ciągu ostatnich 3 tygodni i ni z tego ni z owego żółta koszulka lidera tegorocznego podsumowania. I to pomimo aż trzech przeciętnych numerów
no coś w ten deseń