pan_Heathen pisze:Burzum666 napisał:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.Jak glosi stare indianskie powiedzenie "Można doprowadzić konia do wodopoju, ale nie można zmusić go do picia." Przekladajac na jezyk naszego problemu - mozna sie naklonic do bawet wielokrotnego sluchania rzeczy, co do ktorych ma sie jakies nadzieje, ale nie zmusisz sie, zeby Ci sie podobaly, jesli sa slabe.
Burzum666 pisze:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.
+ 1pan_Heathen pisze:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.
W przypadku takich "osłuchanych koneserów jak my"
, którzy przesłuchali już tysiące albumów w życiu, nie sądzę, żeby działało coś co określa się mianem "magii nazwy". A przynajmniej nie w takim sensie, że kaszanka stanie się z tego powodu wybitna. Ulubionym zespołom dajemy po prostu więcej szans, jeśli z początku ich kolejne wydawnictwa nam nie wchodzą. Ktoś nazwie to praniem i pewnie będzie miał rację, tylko że wspomniane zespoły zapracowały sobie na te dodatkowe szanse świetnymi materiałami w przeszłości. Według mnie to w pełni logiczne i uzasadnione. W sportach walki popularne jest powiedzenie "aby pokonać mistrza, trzeba być od niego zdecydowanie lepszym". Na gruncie muzycznym z kolei zasłużone i najbardziej lubiane przez nas grupy mają większy kredyt zaufania, natomiast młode i nieznane, których jest od groma, muszą się szybko czymś wykazać, żeby zwrócić uwagę słuchacza.
ps. Męczy mnie już gadanie w stylu "gdyby to nagrał zespół z Albanii to nikt by nie zwrócił na to uwagi". Ale kurwa nie nagrał. Nagrała Metallica, z tym wokalem Jamesa, z tym koślawym werblem Larsa i z tymi solówkami Kirka. A czy poziom tego nagrania jest dla kogoś wystarczający to już jego indywidualna sprawa.
