Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

pan_Heathen pisze:Burzum666 napisał:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.Jak glosi stare indianskie powiedzenie "Można doprowadzić konia do wodopoju, ale nie można zmusić go do picia." Przekladajac na jezyk naszego problemu - mozna sie naklonic do bawet wielokrotnego sluchania rzeczy, co do ktorych ma sie jakies nadzieje, ale nie zmusisz sie, zeby Ci sie podobaly, jesli sa slabe.
Burzum666 pisze:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.
pan_Heathen pisze:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.
+ 1
W przypadku takich "osłuchanych koneserów jak my"
, którzy przesłuchali już tysiące albumów w życiu, nie sądzę, żeby działało coś co określa się mianem "magii nazwy". A przynajmniej nie w takim sensie, że kaszanka stanie się z tego powodu wybitna. Ulubionym zespołom dajemy po prostu więcej szans, jeśli z początku ich kolejne wydawnictwa nam nie wchodzą. Ktoś nazwie to praniem i pewnie będzie miał rację, tylko że wspomniane zespoły zapracowały sobie na te dodatkowe szanse świetnymi materiałami w przeszłości. Według mnie to w pełni logiczne i uzasadnione. W sportach walki popularne jest powiedzenie "aby pokonać mistrza, trzeba być od niego zdecydowanie lepszym". Na gruncie muzycznym z kolei zasłużone i najbardziej lubiane przez nas grupy mają większy kredyt zaufania, natomiast młode i nieznane, których jest od groma, muszą się szybko czymś wykazać, żeby zwrócić uwagę słuchacza.
ps. Męczy mnie już gadanie w stylu "gdyby to nagrał zespół z Albanii to nikt by nie zwrócił na to uwagi". Ale kurwa nie nagrał. Nagrała Metallica, z tym wokalem Jamesa, z tym koślawym werblem Larsa i z tymi solówkami Kirka. A czy poziom tego nagrania jest dla kogoś wystarczający to już jego indywidualna sprawa.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Konesery,
,można przesłuchać tysiące albumów,ale co innego je znać.
Co do kredytu zaufania,szansy itp...ja na przykład od moich ulubionych zespołów wymagam więcej.
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Last Axeman pisze:pan_Heathen napisał:Burzum666 napisał:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.Jak glosi stare indianskie powiedzenie "Można doprowadzić konia do wodopoju, ale nie można zmusić go do picia." Przekladajac na jezyk naszego problemu - mozna sie naklonic do bawet wielokrotnego sluchania rzeczy, co do ktorych ma sie jakies nadzieje, ale nie zmusisz sie, zeby Ci sie podobaly, jesli sa slabe.+ 1W przypadku takich "osłuchanych koneserów jak my", którzy przesłuchali już tysiące albumów w życiu, nie sądzę, żeby działało coś co określa się mianem "magii nazwy". A przynajmniej nie w takim sensie, że kaszanka stanie się z tego powodu wybitna. Ulubionym zespołom dajemy po prostu więcej szans, jeśli z początku ich kolejne wydawnictwa nam nie wchodzą. Ktoś nazwie to praniem i pewnie będzie miał rację, tylko że wspomniane zespoły zapracowały sobie na te dodatkowe szanse świetnymi materiałami w przeszłości. Według mnie to w pełni logiczne i uzasadnione. W sportach walki popularne jest powiedzenie "aby pokonać mistrza, trzeba być od niego zdecydowanie lepszym". Na gruncie muzycznym z kolei zasłużone i najbardziej lubiane przez nas grupy mają większy kredyt zaufania, natomiast młode i nieznane, których jest od groma, muszą się szybko czymś wykazać, żeby zwrócić uwagę słuchacza.ps. Męczy mnie już gadanie w stylu "gdyby to nagrał zespół z Albanii to nikt by nie zwrócił na to uwagi". Ale kurwa nie nagrał. Nagrała Metallica, z tym wokalem Jamesa, z tym koślawym werblem Larsa i z tymi solówkami Kirka. A czy poziom tego nagrania jest dla kogoś wystarczający to już jego indywidualna sprawa.
pan_Heathen pisze:Burzum666 napisał:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.Jak glosi stare indianskie powiedzenie "Można doprowadzić konia do wodopoju, ale nie można zmusić go do picia." Przekladajac na jezyk naszego problemu - mozna sie naklonic do bawet wielokrotnego sluchania rzeczy, co do ktorych ma sie jakies nadzieje, ale nie zmusisz sie, zeby Ci sie podobaly, jesli sa slabe.
Burzum666 pisze:Dawanie 10/10 byle któremu kawałkowi z tej płyty jest śmieszne. Jak nic pasuje tu pewna wypowiedź Heatena.pan_Heathen napisał:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.
pan_Heathen pisze:mam wrażenie, że peany pochwalne na jej cześć są spowodowane raczej projekcją ogromnych oczekiwań niż jej faktyczną wybitną jakością. Ale będę dalej słuchał, może zmienię zdanie. Czemu? Bo to Metallica.
+1 Zwłaszcza, że jakby to nagrał zespół z Albanii to połowa świata by spusty czyniła.
Dodam jeszcze, że przecieżnikt nie każe słuchać jak sie nie podoba.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

zgadzam się z Axem całkowicie i dodam, że z obecną Metką w trakcie słuchania przezywam istny rollercoaster, przechodząc ze stanów orgastycznych do gwałtownego womitowania i apiać
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

progmetall pisze:Co do kredytu zaufania,szansy itp...ja na przykład od moich ulubionych zespołów wymagam więcej.
Wiadomo. Ale po pierwszym odsłuchu nie orzekasz, że to gówno i nie rzucasz w kąt, jeśli ci nie spasiło, tylko starasz się przekonać, przynajmniej podczas kilku kolejnych odsłuchów.
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Nigdzie nie napisałem, że po pierwszym odsłuchu stwierdziłem , że to gówno, ani, że maja grac na Kill 'em All. Nie oczekiwałem nic nadzwyczajnego, to i się nie rozczarowałem. Zaskakuje mnie tylko, że z każą kolejna płytą od Load, są ochy i achy, które z czasem przemijają.
Jeśli na coś, liczyłem, to na dobre piosenki po prostu. Może i trochę na to, że będzie się trzymała jakieś stylistyki. Na Hardwire jest wszystkiego po trochu. Jakby chcieli wszystkich zadowolić, ale i tak najwięcej jest Loada. PO ocenie płyty na różnych portalach, jakoś tez nie widzę, aby oceny były rewelacyjne.
Zauważyłem, natomiast, że nie ma tu zdecydowanego faworyta, którego wszyscy wielbią, a jest to właśnie konsekwencją, zadowolenia wszystkich.
Najbardziej od słuchania odsiewa gra Larsa, to największa bolączka, samo brzmienie też nie zachwyca.
Tymczasem, wole po raz wtóry, odpalić nowego Vadera.
_________________
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Burzum666 pisze:Nigdzie nie napisałem, że po pierwszym odsłuchu stwierdziłem , że to gówno, ani, że maja grac na Kill 'em All. Nie oczekiwałem nic nadzwyczajnego, to i się nie rozczarowałem. Zaskakuje mnie tylko, że z każą kolejna płytą od Load, są ochy i achy, które z czasem przemijają.Jeśli na coś, liczyłem, to na dobre piosenki po prostu. Może i trochę na to, że będzie się trzymała jakieś stylistyki. Na Hardwire jest wszystkiego po trochu. Jakby chcieli wszystkich zadowolić, ale i tak najwięcej jest Loada. PO ocenie płyty na różnych portalach, jakoś tez nie widzę, aby oceny były rewelacyjne.Zauważyłem, natomiast, że nie ma tu zdecydowanego faworyta, którego wszyscy wielbią, a jest to właśnie konsekwencją, zadowolenia wszystkich.Najbardziej od słuchania odsiewa gra Larsa, to największa bolączka, samo brzmienie też nie zachwyca.Tymczasem, wole po raz wtóry, odpalić nowego Vadera.
Teraz się w miarę sensownie wypowiadasz. Chodzi o to, ze każdy słucha co chce i ocenia dana muzyke jak chce ale nie ocenia innych, że im sie to podoba. Też bys czuł lekkie wkurwienie jakby ci ktos napisał, że jesteś smieszny bo ci się nowy Vader podoba.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Burzum666 pisze:Nigdzie nie napisałem, że po pierwszym odsłuchu stwierdziłem , że to gówno, ani, że maja grac na Kill 'em All.
Burzum666 pisze:Nie oczekiwałem nic nadzwyczajnego, to i się nie rozczarowałem. Zaskakuje mnie tylko, że z każą kolejna płytą od Load, są ochy i achy, które z czasem przemijają.
Burzum666 pisze:Jeśli na coś, liczyłem, to na dobre piosenki po prostu.
Burzum666 pisze:Na Hardwire jest wszystkiego po trochu. Jakby chcieli wszystkich zadowolić, ale i tak najwięcej jest Loada.
Burzum666 pisze:Najbardziej od słuchania odsiewa gra Larsa, to największa bolączka, samo brzmienie też nie zachwyca.
Burzum666 pisze:Tymczasem, wole po raz wtóry, odpalić nowego Vadera.
Dzisiaj poleciał w pracy 3 lub 4 razy. Niby spoko, bo to typowy archetypiczny Vader, co zwykle mi pasowało, ale do porwania daleko. Nawet zacząłem się w pewnym momencie irytować kolejnym wpierdalaczem ogona, na co zwykle staram się nie zwracać uwagi. Ale popróbuję jeszcze w lepszych okolicznościach przyrody.
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

nie wiem o co niektorym chodzi z tym werblem, słucham muzy
podobnie z brzmieniem, jest ok i siedzi jak trzeba
_________________
podpis musi być zajebisty!
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Wróć do „Płyty 2016”