Metalowe zakupy

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

hollowman pisze:a jak masz digipacka to możesz sobie sciągnąc z portfela 20 gr i kupić koszulki foliowedigi jak nowy nawet po wielu latach
oblak pisze:Papierem można rzucić, a plastikiem nie.
A tego to zupełnie nie rozumiem
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Pewnie chodzi oblakowi o to, że jak rzucisz pudełkiem o ścianę to się rozpieprzy a jak digipackiem to nic mu nie będzie. Naciągana to dla mnie teoria, ale testować jej nie będę.
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Przy
normalnym
użytkowaniu czyli wyciąganiu i wkładaniu płyty, przeglądaniu książeczki (a nie na przykład rzucaniu o ścianę) digi okazuje się dużo bardziej podatne na uszkodzenia, w dodatku nie da się ich praktycznie naprawić. Stąd też praktyczność takiego opakowania jest dużo mniejsza niż w wypadku plastikowego pudełka. A co tam oblak robi z tymi kompaktami do spółki z kumplami w akademiku to już osobna kwestia
. Generalnie nie unikam digipacków szczególnie, że niektóre bywają bardzo ładne - po prostu obchodzę się z nimi ostrożniej.
_________________
oblak
Posty: 1783
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: oblak »

K0stek pisze:A co tam oblak robi z tymi kompaktami do spółki z kumplami w akademiku to już osobna kwestia
Wystarczy, że wstawię do szafki a kiedy indziej wyciągnę nieznacznie szurając i już są rysy.
Wystarczy, że włożę niefrasobliwie do torby, wstawię do bagażnika i po 180km okazuje się jakieś złamanie.
_________________
"Miałem przyjemność wizytować tereny zalane".
Władca Much
Posty: 766
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Władca Much »

Na trasie Mannheim > Lublin nie ucierpiała żadna płyta, a były bez zabezpieczenia, w torbie, dodatkowo ktoś jebnął na wierzch swoje graty i jakiś kurwa rower ;s
Digi od normalnego użytkowania się zagina, farba schodzi, rogi się masakrują, grzbiet nie wytrzymuje, rozkleja się badziew.
Tylko jawel case. (o ile jest wybór i nie trzeba 'polować')
Trochę digi niestety mam :]
_________________
Dr Retardo.
Nie jestem True. Piorę majtki.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Ja tam digi lubię ale fakt że trzeba się z nimi obchodzić jak ze śmierdzącym jajem a i tak czasem to nie pomaga, chociaż miotać nimi o ścianę, rozjeżdźać samochodem albo wyrywać plastiku jezscze nie próbowałem
Atreju
Posty: 2576
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Atreju »

LUNA AD NOCTUM - Sempiternal Consecration
LUNA AD NOCTUM - The Perfect Evil In Mortal
Omnio, mimo drobnych swoich wad, jest jednak obecnie jednym z najlepszych źródeł dobrych płyt za grosze. Dwa porządne albumy za 9 zł każdy to śmiech.
Awatar użytkownika
Est
Posty: 8812
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Est »

Nie wiem co wy z tymi albumami robicie. Ja nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy digi, a jewelcase - jeszcze nie miałem takiej sytuacji, żeby w digi połamały mi się ząbki (za to w jewelcase taka sytuacja często ma miejsce). Pudełko się nie rwie, bo leży sobie na półce i czeka aż je wyjmę. Nie wrzucam digi do wody, ani nie rzucam po ścianach i wyglądają bardzo dobrze. Jedynym problemem są digi w niestandardowych rozmiarach (dwupłytowe itp.) - te są przeważnie słabo zrobione i rwą się nawet przy najmniejszym użytkowaniu.
Z ostatnich zakupów:
Melissa Auf Der Maur - Out of Our Minds
(bo jest numer z Danzigiem
)
_________________
http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85
https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Digi od normalnego użytkowania się zagina, farba schodzi, rogi się masakrują, grzbiet nie wytrzymuje, rozkleja się badziew.
moje od normalnego użytkowania są w idealnym stanie
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Sprawa jest prosta - klasyczne CDki mają wymienną warstwę w postaci pudełka i cokolwiek przytrafi się płycie (od normalnego ocierania po jakieś większe nieszczescia) dzieje się na pudełku, a nie na cennych elementach płyty. W przypadku digipacka wszystko co się dzieje oddziaływuje bezpośrednio na niewymienną, papierową, podatną siłą rzeczy na scieranie, gniecenie, odbarwianie itd poligrafię płyty. Doprawdy, sprawy przedstawiają się miażdząco na niekorzyść digipacków, jeśli chodzi o trwałość. To, że komuś udało się jakiegoś *jeszcze* nie zniszczyć nie ma znaczenia w zderzeniu z faktami.