wiesz, ja tam lubię jedynkę Mordor (mam ją -oprócz wersji płytowej- także na taśmieStranger pisze:Ja bym bardzo szybko wyrzucił.
), dwójka również może być - trzyma poziom, choć to już zupełnie inna muzyczna bajka.
Pamiętam, że So I Scream dostałem kiedyś w paczce z płytkami do recenzji. Niezbyt chętnie wrzuciłem ją do odtwarzacza, ale było warto bo... rozjebało mnie totalnie! Świetne i męskie granie bez opieprzania się, masa kapitalnych pomysłów i b.dobry pan wokalista
teraz czekam na następczynię "The End of Tolerance". Kiedy ostatni raz kontaktowałem się z zespołem, dostałem obietnicę, że pod koniec 2008 zabierają się za nagrania.
aha, w temacie - zapomniałem oczywiście o zespole Armagedon
