Tak sobie słuchałem "MMXII" i ten nowy wokalista wydał mi się dziwny, barwę ma trochę podobną do Blaze'a. Nie mówię, że identyczną, ale w niektórych numerach miałem wrażenie, że gość jakby specjalnie śpiewał pod Blaze'a.
_________________ http://www.lastfm.pl/user/DarkEst85 https://lubimyczytac.pl/profil/2062500/Est85
Przegryzła mi się już w głowie ta płyta i zadziałała w trybie dojrzewającego w butelce dobrego alkoholu. Krążek z gatunku tych, przy których najpierw kręci się nosem w akcie konsternacji połączonej z lekkim rozczarowaniem, szczególnie jeśli przed konsumpcją miało się wbite w głowę wyimaginowaną wizję jaki "powinien" być, potem do głosu dochodzi ciekawość słuchania bo mimo wszystko ma się poczucie, że kryje się za tym coś więcej, następnie zaczyna się wyrywkowo wyłapywać schowane tam perełki, jedną po drugiej, aż w końcu pojedyncze fajne puzzle układają się w obraz, który ni z tego ni z owego wali w łeb genialną konstatacją, że słucha się płyty roku. Przynajmniej na razie.
Muzyka dla cierpliwych ale warto.
Kilka lat temu tylko rzuciłem uchem na "Anatolię", dzisiaj natomiast wróciłem do niej i posłuchałem uważniej. Wprawdzie jeszcze do końca się nie wgryzłem, ale potencjał jest bardzo duży. Na pewno oryginalnie Turki obrabiają heavy powerowe poletko. Wokalista świetny, podobnie jak melodie i bliskowschodnie odjazdy. Kiedy tego słucham to przychodzi mi do głowy słowo "szlachetny".
Last Axeman pisze:Kiedy tego słucham to przychodzi mi do głowy słowo "szlachetny".
Trafnie
Wysmakowany heavy metal kompozycyjnie i wykonawczo. Motywy bliskowschodnie wplecione ze smakiem, umiarem i precyzją tkaczy perskich dywanów. No, może z wyjątkiem Gündüz Gece, tam wieje tureckim pastwiskiem ale to tylko cover
Z autorskich numerów mogli sobie darować On The Run, reszta niszczy obiekty.