Czas

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

A może kwestia tego, że na długich dystansach jeden rodzaj muzyki sprawdza się lepiej niż inny? Myślisz, że z podobną przyjemnością byłbyś w stanie wysłuchać świetnego dwugodzinnego albumu Napalm Death? Ja generalnie jak wspomniałem po około godzinie przeważnie zaczynam czekać z utęsknieniem na koniec ale jeżeli tak się nie dzieje, to wyłącznie za sprawą albumów nastawionych na klimat, a nie łupaninę, nawet na najwyższym poziomie. Nie sądzę, żeby takie Reign In Blood było tym czym jest gdyby trwało 60 minut.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

firesoul pisze:A może kwestia tego, że na długich dystansach jeden rodzaj muzyki sprawdza się lepiej niż inny? Myślisz, że z podobną przyjemnością byłbyś w stanie wysłuchać świetnego dwugodzinnego albumu Napalm Death? Ja generalnie jak wspomniałem po około godzinie przeważnie zaczynam czekać z utęsknieniem na koniec ale jeżeli tak się nie dzieje, to wyłącznie za sprawą albumów nastawionych na klimat, a nie łupaninę, nawet na najwyższym poziomie. Nie sądzę, żeby takie Reign In Blood było tym czym jest gdyby trwało 60 minut.
No to już Czarek wyżej poruszył - zdecydowanie RIB przez godzinę nie robiłoby takiego wrażenia.
Miałem kiedyś nieprzyjemność wysłuchać dwugodzinnego chyba albumu francuskiego Symbyosis - dramat...
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Oenologist pisze:No to już Czarek wyżej poruszył - zdecydowanie RIB przez godzinę nie robiłoby takiego wrażenia.
Miałem kiedyś nieprzyjemność wysłuchać dwugodzinnego chyba albumu francuskiego Symbyosis - dramat...
Plumkanie jakieś?
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Ano plumkanie. Melodeath jakiś.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

No to ze trzy dobre płyty by z tego były
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Heh, ciekawy temat.
Czas goni nas, jak to spiewal King Diamond za czasow gdy jeszcze plyty wydawal. Moze czas na nowa plyte, a moze nie?
Dzis radosc z faktu, ze czlowiek nie slucha winyli jest jeszcze bardziej dostrzegalna - szczegolnie przez tych co maja 24/7 dostep do netowych radiow.
Ale i tak wstawac co 15 minut zeby plyte przestawiac...Dajmy spokoj. Zapuscmy EPke Urfaust albo album Trist w petli!
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.